Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olga Warykowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olga Warykowska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 maja 2020

EINE KLEINE TRUP


    Autor: Olga Warykowska

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 254

    Data premiery: 20. 04. 2020


                                      Okładka książki Eine kleine trup *Google


        Olga Warykowska- Urodziła się we Wrocławiu, gdzie ukończyła studia z zakresu polityki regionalnej Unii Europejskiej. Pracowała jako producent muzyczny i teatralny dla Narodowego Forum Muzyki, Teatru Polskiego we Wrocławiu oraz Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Zrealizowała ponad 90 produkcji kulturalnych w Polsce i za granicą. Dwa spektakle teatralne jej autorstwa zostały wystawione na deskach Teatru Polskiego oraz Teatru Derywacji. Pasjonuje się zarówno filmem okresu przed i między wojennego, jak i brytyjską Regency Erą. W wolnym czasie uwielbia pisać krótkie formy sceniczne i piosenki, jeździć na rowerze oraz oglądać musicale na West Endzie.
(Źródło: Okładka książki)

    Podlaskie dni są spokojne, pełne kartaczy, sękaczy i ryb. Do czasu, aż ktoś nie umrze...
Amadeusz Wagner, drugi flecista Filharmonii Wrocławskiej, zmierza na przymusowy urlop do Gawrych Rudy, do rodzicielki. Na Podlasiu- poza kartaczami, sernikiem, pierogami, racuchami, rosołem, kanapkami i pozostałymi smakołykami mamusi- czekają na niego tajemnice skrywane przez mieszkańców tego urokliwego regionu. Jest złodziej, jest trup znienawidzonej przez wszystkich nauczycielki- Francy, są duchowni, są kumple ze szkoły.
Wagner z Eine Kleine Nachtmusik i burczącym brzuchem w tle, karcony na każdym kroku przez mamusię, próbuje rozwikłać pewną dość skomplikowaną zagadkę, ale właściwie nikt nie chce mu w tym pomóc. Każdy wydaje się w pewien sposób uwikłany w tę sprawę.
Co takiego wiedziała Franca, że zginęła?
(Opis wydawcy).

    Amadeusz Wagner powraca w wielkim stylu.
"Eine kleine trup" to druga część przygód wiecznie głodnego i błyskotliwego flecisty Amadeusza, który tym razem mury filharmonii zamienia na podlaską wieś. Mężczyzna próbuje rozwikłać zagadkę śmierci swej byłej nauczycielki, a także dojść do złodzieja, który... zabiera tylko połowę skradzionych rzeczy.
Olga Warykowska utrzymała satyryczny poziom z części pierwszej, i stworzyła naprawdę dobrą komedię kryminalną.
Tak, nadal nie zgadzam się, z tym że jest to "śmiertelnie" poważny kryminał.
Akcja powieści dzieje się szybko i wielotorowo, tak jak przy pierwszej części trzeba się dość nagłówkować, by dojść do tego, kto jest mordercą- tym razem również zostałam zaskoczona, bo obstawiałam zupełnie inną osobę.
Bohaterowie tak jak i wcześniej są dobrze wykreowani, można się z nimi łatwo utożsamić. Choć i w tej części często ocierają się o groteskę (choćby mamusia- jak ta kobieta działała mi na nerwy), można ich polubić i zrozumieć motywy ich postępowania.
 W tle opowieści widzimy obraz polskiej wsi z wszystkimi jej bolączkami i przywarami. Obserwujemy życie przy dniu codziennym, jak i przy wielkich świętach, widzimy jak ważne i wysoko stawiane jest duchowieństwo w tak małych społecznościach i jak trudno zrozumieć przeciętnemu wiernemu, że ksiądz to też zwykły człowiek i popełnia błędy.
Autorka wprowadzając do powieści "honorowego" złodzieja pokazuje, jak wielkim problemem w takich malutkich miejscowościach jest bieda i brak zatrudnienia.
Oczywiście nie sposób pominąć wątku jedzenia, możemy dowiedzieć się, co jest specjałem kuchni podlaskiej, ale na litość kto zjada czterdzieści knedli i poprawia sernikiem?
Te olbrzymie ilości, które były ładowane w biednego Amadeusza, strasznie mnie drażniły, choć z drugiej strony wywoływały wiele uśmiechu.

"Eine kleine trup" jest kolejną częścią przygód Amadeusza Wagnera, jednak w moim odczuciu, nie trzeba zaczynać od "Czterech pór śmierci". Historia jest klarowna, a z początku zostaje wyjaśnione, dlaczego główny bohater wraca do domu.

Książka napisana jest lekko i bardzo przystępnie, czyta się ją niezwykle szybko. Opisy sprawiają, że oczami wyobraźni widzimy tę malutką wieś i czujemy się jej częścią. Tę książkę po prostu chce się czytać.
Z wielką ciekawością i niecierpliwością będę wyglądać kolejnych przygód flecisty z Wrocławskiej Filharmonii. 

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Ubawicie się przednio, ale również włożycie wysiłek, by wraz z Amadeuszem rozwiązać kryminalną zagadkę. Fantastyczna lektura na wieczór po ciężkim dniu, zrelaksujecie się i niejednokrotnie uśmiechniecie.

POLECAM....

Recenzja do pierwszej części CZTERY PORY ŚMIERCI

"Wagner z definicji unikał lasu. Czaiło się tam wiele zwierząt i wielu ludzi, przed którymi nigdy nie byłby w stanie uciec z powodu swojej tuszy. Jeśli już decydował się wchodzić do lasu, to tylko po to, żeby nazbierać z mamusią grzybów na susz lub malin czy kamionek, z których potem robili kompoty, dżemy oraz ciasta. Gdy źle się czuł, to zwykle szedł nad jezioro, żeby zamoczyć nogi i popatrzeć na ryby, kaczki oraz głośnych turystów. Podgryzał sobie wtedy kanapki i marzył o wspaniałym życiu wielkiego muzyka. Teraz też nogi same go poniosły w jego ulubione miejsce, gdzie mógł spokojnie sobie usiąść na pomoście i pomyśleć o śledztwie."
                                     - Olga Warykowska "Eine kleine trup".


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.  



     

sobota, 23 maja 2020

CZTERY PORY ŚMIERCI


    Autor: Olga Warykowska

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 196

    Data premiery: 03. 06. 2019


                                          Okładka książki Cztery pory śmierci *Google

    Olga Warykowska- Urodziła się we Wrocławiu, gdzie ukończyła studia z zakresu polityki regionalnej Unii Europejskiej. Pracowała jako producent muzyczny i teatralny dla Narodowego Forum Muzyki, Teatru Polskiego we Wrocławiu oraz Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Zrealizowała ponad 90 produkcji kulturalnych w Polsce i za granicą. Dwa spektakle teatralne jej autorstwa zostały wystawione na deskach Teatru Polskiego oraz Teatru Derywacji. Pasjonuje się zarówno filmem okresu przed i między wojennego, jak i brytyjską Regency Erą. W wolnym czasie uwielbia pisać krótkie formy sceniczne i piosenki, jeździć na rowerze oraz oglądać musicale na West Endzie.
(Źródło: Okładka książki)

    Mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje. Nic bardziej mylnego...
Podczas premierowego  koncertu "Czterech Pór Roku" Antonio Vivaldiego w Filharmonii Wrocławskiej główny skrzypek- solista pada martwy na ziemię. Policyjne śledztwo nie trwa długo i kończy się osadzeniem w areszcie niewinnej osoby. Wtedy do akcji wkracza on- Amadeusz Wagner, nieśmiały, otyły flecista, który myśli przede wszystkim za pomocą swojego żołądka. Z zaskoczeniem stwierdza, że w roli detektywa czuje się jak ryba w wodzie. Już wkrótce uda mu się odnaleźć trop prowadzący do rozwikłania zagadkowej śmierci skrzypka, a niedostępny i mroczny świat artystycznych intryg stanie przed nim otworem...
Oto zaskakujący kryminał kulinarno- muzyczny, który  przyprawi Was o dreszcze i... burczenie w brzuchu!
(Opis wydawcy).

    Na początku zaznaczę, że "Cztery pory śmierci" w moim odczuciu nie są "śmiertelnie" poważnym kryminałem, w którym trup ściele się gęsto, a napięcie nie pozwala wziąć głębszego oddechu. Odebrałam tę opowieść bardziej jako kryminalną komedię, a to za sprawą głównego bohatera, który został przedstawiony jako błyskotliwy, choć ciapowaty niedorajda, którego nikt nie traktuje poważnie, życiowe niedogodności wynagradza sobie olbrzymimi ilościami jedzenia i rozmowami z mamusią...
Akcja w tej króciutkiej historii dzieje się szybko i wielotorowo, więc jeśli sami chcecie odkryć, kto jest prawdziwym mordercą, trzeba się skupić, by nie pominąć żadnego ważnego szczegółu.
Czy rozwiązanie zagadki Was zaskoczy?
Możliwe... mnie zaskoczyło i szczerze przyznam, że takiego rozwiązania się nie spodziewałam, i obstawiałam zupełnie inną postać.
Bohaterowie są wyraziści, choć czasami ocierają się wręcz o groteskę, można ich polubić. Na pewno, niejednokrotnie wywołają na Waszych twarzach szeroki uśmiech.
Książkę dzięki jej objętości i dość dużej trzcionce przeczytacie w kilkadziesiąt minut.
Styl pisarski autorki jest bardzo przyjemny w odbiorze, naprawdę chce się czytać tę opowieść bez odkładania książki na bok aż do samego końca.
Ciekawą niespodzianką jest mapa, którą autorka zamieściła na okładce książki. Zaznaczyła tam wszystkie najważniejsze miejsca dla głównego bohatera i uwierzcie na słowo, parskniecie śmiechem jak się z nią zapoznacie ;)

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Ubawicie się przednio, ale może pojawić się tak jak w moim przypadku łezka wzruszenia, gdy na jaw wyjdzie pewne skrzętnie skrywane uczucie.
Bardzo fajna pozycja na wieczór po męczącym dniu.


POLECAM...


"Dwie słodkie bułki później Amadeusz znowu wchodził spóźniony na scenę. Na jego szczęście, nikt nie zwracał na niego uwagi, tylko na wielką żółtą taśmę, która odgradzała połowę sceny i uniemożliwiała smyczkom zajęcie swoich miejsc. Rubin Diament stał obok niej i drapał się po głowie, śmiejąc. Wagner usiadł na swoim miejscu. Nic się nie zmieniło prócz obecności proszku do pobierania odcisków palców, który teraz pokrywał wszystkie pulpity. I nuty. Nie wiedział, czego mogli szukać policjanci w jego nutach. Planu zbrodni?"
                                     - Olga Warykowska "Cztery pory śmierci"



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.