Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Manelska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Manelska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 marca 2022

(10/22). DOTYK MAZUR. POŻEGNANIE (CZĘŚĆ II)

 
    Autor: Małgorzata Manelska

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 364

    Data premiery: 19. 01. 2022

 *Google

    Małgorzata Manelska- Urodziła się na Mazurach, w Szczytnie, tutaj mieszka. Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. Oligofrenopedagog, bibliotekarka, nauczycielka. Od kilkunastu lat pracuje z dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie. Prywatnie jest żoną,
a także matką dorosłej córki Adrianny, opiekunką wierniej suni Melki. Pasjonuje ją czytanie. W wolnych chwilach zajmuje się decoupage, techniką handmade, polegającą na ozdabianiu różnych powierzchni za pomocą serwetki lub papieru ryżowego. Kocha podróżować, poznawać nowe miejsca i ludzi.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Rok 1968. Marzenie młodziutkiej Kasi Skrockiej o wielkim świecie spełnia się. Dziewczyna załatwia w nielegalny sposób paszport i zaproszenie, by wyjechać z przypadkowo poznanym Lukasem Stawskim do Londynu. Fascynuje ją ten "inny świat" - pełen kolorów, swobody obyczajów i wolności. Skrocka wierzy, że wspólne życie z przystojnym Lukasem będzie wyglądało jak w bajce. Tymczasem chłopak z czarującego i pewnego siebie amanta szybko przeobraża się w egoistycznego i nieodpowiedzialnego lekkoducha. Kasia musi także zmierzyć się z brakiem akceptacji, a nawet wrogą postawą ojca swojego partnera. Mężczyzna nie życzy sobie, aby jedyny syn wiązał się z córką Niemry... Sprawy komplikują się, kiedy dziewczyna zachodzi w ciążę...
Czy uda się jej stworzyć szczęśliwy związek?
Czy echa przeszłości pozwolą zrealizować młodzieńcze marzenia?
Czy Kasia uwolni się od piętna Niemry?
Ostatnia część bestsellerowej, mazurskiej serii, która skradła serca tysiącom czytelniczek.
(Opis wydawcy).

    Nastał ten trudny moment, w którym przyszło pożegnać się bohaterami sagi mazurskiej. Będę ogromnie za nimi tęsknić i mam nadzieję, że będzie mi dane do niej jeszcze kiedyś wrócić. 
W ostatniej części obserwujemy, jak bardzo główna bohaterka się miota i nie umie znaleźć swojego miejsca za ziemi. Po pierwszym zachwycie wolnym, kolorowym i otwartym światem nasza bohaterka zderza się z codziennością, która nie jest taka łatwa, jakby się mogło wydawać. 
Nieznajomość, języka, topografii miasta sprawia, że dziewczyna staje się więźniem w mieszkaniu a idealny mężczyzna... nie jest taki idealny. 
Kasia tęskni za ojczyzną, za rodzinnymi Barwinami jednak niespodzianka od losu sprawiają, że podróż do kraju musi odłożyć w czasie... 
Nie będę Wam już więcej zdradzać z fabuły, ale wierzcie mi, że dzieje się więcej niż w części pierwszej. 

Pierwszoosobowa narracja pozwala wczuć się w położenie głównej bohaterki. Łatwiej jest zrozumieć jej motywy, którymi się kieruje, podejmując decyzje, które mogą wydawać się czasami niewybaczalne. Rozumiemy jej nastawienie do poszczególnych osób i naprawdę możemy poczuć współczucie ze względu na położenie, w którym się nagle znalazła. Możemy "wejść" w jej głowę poznać pragnienia, marzenia i troski. 
Mnogość bohaterów, szczególnie nowych postaci początkowo może przytłaczać. Jednak każda z nich wnosi do powieści wiele cennych wspomnień, rad i doświadczeń.

Fabuła jest spójna i dopracowana w najdrobniejszym szczególe, utrzymana na tym samym lub nawet lepszym poziomie niż w poprzednich tomach. 
Naprawdę jestem zachwycona. 
Znalazłam w tej części wszystko, co chciałam. Trochę miłości, trochę przyjaźni, trochę radości i trochę smutku. Zamieszczone na końcu listy, które Lukas wysyła do syna, poruszają wszystkie możliwe struny i potrafią wywołać potok łez. Niezwykle poruszające- nie raz żałowałam, że Lukas tak szybko odpuścił.
Styl pisarki jest naprawdę cudowny, przystępny i bardzo przyjemny. Dzięki temu, pomimo poruszanych niezwykle trudnych tematów, książkę czyta się bardzo szybko i trudno ją odłożyć, choć na moment.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak? Cała seria jest cudowna, i polecam ją z całego serca. Wartości, które w sobie niesie, są ponadczasowe.

POLECAM...

"Zapach Mazur" Zobacz tutaj
"Barwy Mazur" Zobacz tutaj
"Dotyk Mazur. Żółty kajet" (Część I) Zobacz tutaj

"Stefan miał rację, że rozwścieczę Lukasa, ale nie zamierzałam wycofać się z mojej decyzji. Zrobiłam to może zbyt pochopnie, lecz czułam, że jest to dobre rozwiązanie. Być może Stawski będzie dobrym ojcem, może za jakiś czas się opamięta i zmieni swój stosunek do mnie. Wiem jednak, że nigdy nie wybaczę mu tej Niemry! Dał mi doskonały przedsmak tego, jak mogę być przez niego traktowana w przyszłości.
Do tego Arturek płakał przez całą noc. Ilekroć przystawiałam go do piersi, on się wyginał i krzyczał, jakby coś go bolało. Nosiłam go na rękach przez większość nocy, ale to i tak nic nie dało. Za to Lukas spał jak zabity. Dopiero nad ranem zorientowałam się, że nie mam pokarmu. Artur płakał z głodu."
               - Małgorzata Manelska "Dotyk Mazur. Pożegnanie (Część II)" str.165

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.

wtorek, 21 grudnia 2021

(104/21). DOTYK MAZUR. ŻÓŁTY KAJET (CZĘŚĆ I)


    Autor: Małgorzata Manelska

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 300

    Data premiery: 24. 11. 2021

 
 *Google

    Małgorzata Manelska- Urodziła się na Mazurach, w Szczytnie, tutaj mieszka. Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. Oligofrenopedagog, bibliotekarka, nauczycielka. Od kilkunastu lat pracuje z dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie. Prywatnie jest żoną,
a także matką dorosłej córki Adrianny, opiekunką wierniej suni Melki. Pasjonuje ją czytanie. W wolnych chwilach zajmuje się decoupage, techniką handmade, polegającą na ozdabianiu różnych powierzchni za pomocą serwetki lub papieru ryżowego. Kocha podróżować, poznawać nowe miejsca i ludzi.
(Źródło: Lubimy czytać)

    KONTYNUACJA BESTSELLERÓW ZAPACH MAZUR I BARWY MAZUR!
Koniec lat sześćdziesiątych. W komunistycznej Polsce trwa epoka gomułkowska. Kraj znajduje się w stanie kryzysu gospodarczego i politycznego.
Młodziutka Kasia Skrocka przygotowuje się do matury. Pragnie pracować jako nauczycielka. Dziewczyna mieszka z owdowiałą matką w Barwinach, niewielkiej wiosce na Mazurach. Mimo że wojna już dawno się skończyła, Gertruda Skrocka nie lubi o niej mówić, zwłaszcza że pozostała na Ziemiach Odzyskanych jako autochtonka, element narodowościowo niepewny dla ówczesnej władzy. Kobiety w otoczeniu przyjaciół i sąsiadów wiodą spokojne, ale ubogie życie. Czasem jednak zakłamana peerelowska rzeczywistość daje o sobie znać, szczególnie w szkolnych murach.
Kasia jest dziewczyną z marzeniami o podróżach i poznaniu wielkiego świata. Tego wszystkiego nie może jej zapewnić Marcin, chłopak mieszkający po sąsiedzku, zakochany w młodej Skrockiej.
Kiedy dziewczyna jedzie na wycieczkę do Warszawy, poznaje Lukasa Stawskiego, który przyjechał z dalekiego Londynu, aby odwiedzić ojczyznę swoich rodziców. Kasi imponują jego nietuzinkowa uroda, pewność siebie oraz zasobność portfela.
Czy spełnią się jej marzenia o wielkim świecie?
(Opis wydawcy).

   Jeśli nie czytaliście poprzednich dwóch części, w moim odczuciu śmiało można zacząć od "Dotyku", poczekać na drugi tom (premiera już w styczniu) i wtedy zacząć "Barwy" oraz "Zapach" wtedy cała historia ułoży się w chronologiczną całość. 
Początkowo, mając w pamięci poprzednie tomy, trudno było mi się wczuć w klimat i przyjąć do wiadomości, że czytam o wcześniejszych latach Trudy, w których większości bohaterów poznanych w poprzednich książkach nie było jeszcze na świecie. A młodziutka Truda zmagała się z samotnym wychowaniem córki. 
Oczywiście nie brakuje osób, które znamy z poprzednich części, Anny, Elzy, państwa Skowronów itd.

Na szczęście dość szybko się wdrożyłam i  znów poczułam ten niesamowity klimat mazurskiej wsi. 
Autorka ponownie stworzyła przepiękną i wciągającą opowieść, dokładnie oddając klimat życia w latach sześćdziesiątych i wcześniejszych. 
Tak jak poprzednio akcja powieści nie goni na złamanie karku, płynie spokojnie niemal leniwie, ale ma to swój urok i znów to powtórzę, ale pomimo trudnych tematów można się naprawdę zrelaksować. To idealna lektura na długie i ciemne wieczory. 
Styl pisarki jest naprawdę cudowny, przystępny i bardzo przyjemny. Dzięki temu książkę czyta się bardzo szybko i trudno ją odłożyć choć na moment
Fabuła jest spójna i dopracowana w najdrobniejszym szczególe, utrzymana na tym samym lub nawet lepszym poziomie niż w poprzednich tomach. Naprawdę jestem zachwycona. Znalazłam wszystko, co chciałam. Trochę miłości, trochę prawdziwej przyjaźni, trochę radości i trochę smutku. W tle trudne czasy komunizmu, trochę wojennej historii. Wszystko doskonale zbilansowane.
Pierwszoosobowa narracja pozwala wczuć się w położenie głównej bohaterki. Łatwiej jest zrozumieć jej motywy, którymi się kieruje, podejmując decyzje, które mogą wydawać się czasami dość dziwne. Możemy "wejść" w jej głowę poznać pragnienia, marzenia i troski.

 Z wielką niecierpliwością oczekuję drugiego tomu, na szczęście styczeń już za pasem.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Ciepła opowieść o pragnieniach, zaskakujących uczuciach i trudnych wyborach...

POLECAM...

"Cały czwartek i piątek przeleżałam w łóżku, gapiąc się w sufit. Nie rozpaliłam w piecach, nie przyniosłam wody ze studni, nie ugotowałam zupy, choć mama mnie o to prosiła. Miałam wszystkiego dość, chwilami zastanawiałam się nawet, czy aby na pewno ukończenie tej szkoły jest mi potrzebne do tego, żeby żyć jak moja mama. Pracy w pegeerze było wystarczająco dużo, matura niepotrzebna też do tego, aby doić krowy i pilić kartofle. Mama musiała chyba rozmawiać z Marcinem, bo zaszedł do mnie w piątek zaraz po powrocie z pracy. Musiałam wyglądać bardzo żałośnie w rozgrzebanej pościeli i wymiętej sukience, bo spojrzał na mnie z politowaniem."
               - Małgorzata Manelska "Dotyk Mazur. Żółty kajet (część I)" str.172

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.

czwartek, 6 maja 2021

(33/21). Barwy Mazur (tom II, wydanie drugie poprawione)


    Autor: Małgorzata Manelska

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 360

    Data premiery: 20. 02.2021 (wznowienie)

  
 *Google

        Małgorzata Manelska- Urodziła się na Mazurach, w Szczytnie, tutaj mieszka. Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. Oligofrenopedagog, bibliotekarka, nauczycielka. Od kilkunastu lat pracuje z dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie. Prywatnie jest żoną,
a także matką dorosłej córki Adrianny, opiekunką wierniej suni Melki. Pasjonuje ją czytanie. W wolnych chwilach zajmuje się decoupage, techniką handmade, polegającą na ozdabianiu różnych powierzchni za pomocą serwetki lub papieru ryżowego. Kocha podróżować, poznawać nowe miejsca i ludzi.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Kontynuacja losów bohaterów "Zapachu Mazur"- Julianny, Krzysztofa, Trudy… Obraz współczesnych Mazur przeplata się tu z dramatycznymi wydarzeniami schyłku Prus Wschodnich. Rok 1945 dla mieszkańców Prus Wschodnich wcale nie oznacza końca wojny. Wkroczenie Armii Czerwonej przewartościowuje cały dotychczasowy świat. Zaczyna się rozpaczliwa ucieczka ludności cywilnej w stronę Zalewu Wiślanego. Siostry, Anna i Truda, za wszelką cenę pragną przeżyć wojenną zawieruchę. W ich codzienną rzeczywistość wpisany jest strach, upokorzenie i krzywda. Aby przetrwać, muszą nauczyć się życia na nowo. Otoczone systemem okołowojennych pułapek, wyznaczają sobie nowe priorytety, uczą się różnych oblicz ludzkich, podejmują trudne decyzje. Robią to, aby żyć, tak zwyczajnie, jak młode kobiety, aby kochać i być kochanymi. 
Dokąd zaprowadzą Annę podziemne korytarze? Kim będzie dla niej jasnowłosy mężczyzna? Czy połączy ich uczucie? Czy Truda odnajdzie swoje szczęście w Barwinach?
(Opis wydawcy).

    Po niesłychanie emocjonującym pierwszym tomie bardzo się cieszę, że obydwa tomy przyszły w jednej przesyłce i nie musiałam czekać, by wziąć do ręki kontynuację. Pierwszy tom, o którym przeczytacie TUTAJ  porwał mnie od pierwszych stron, ale to, co się dzieje w drugim to moi drodzy istny majstersztyk!
Polecam jednak by przygodę z tą serią zacząć od tomu pierwszego, ponieważ możecie pogubić się w fabule i nie zrozumieć wielu wątków.

W drugim tomie przeważają wspomnienia Trudy, Anny i Elzy. Kobiety opowiadają jak potoczyło się ich życie gdy na Mazury wkroczyli Sowieci. Opowiadają, jak każdego dnia musiały drżeć o swe życie i nie były pewne jutra. Z tych wspomnień wyłania się niezwykle smutny i poruszający obraz. Nigdy nie zrozumiem, jak człowiek człowiekowi może wyrządzić tyle krzywdy. Zawsze zostaje we mnie pytanie- w imię czego to wszystko? Nad ich strasznym losem przelałam morze łez. 
Pojawiają się również nowe postacie, które wprowadzą sporo zamieszania w codzienność nie tylko starszych pań, ale i młodszych pokoleń.
Jednak zdecydowanie na długo zapadnie mi w pamięci epilog, w którym zostaje spełnione jedno życzenie Trudy. Nie zdradzę Wam jakie, by nie zepsuć radości z czytania, ale obiecuję... Jeśli macie w sobie najmniejsze pokłady empatii i mało co Was porusza... to teraz Wasze serce będzie chciało wyskoczyć z piersi a wzruszenie i kapiące łzy niepozwolą, by dokończyć czytanie.  

Tak jak poprzednio akcja powieści nie goni na złamanie karku, płynie spokojnie niemal leniwie, ale ma to swój urok i znów to powtórzę, ale pomimo trudnych tematów można się naprawdę zrelaksować.
Fabuła jest spójna i dopracowana w najdrobniejszym szczególe, utrzymana na tym samym lub nawet lepszym poziomie niż w tomie pierwszym. 
Autorka wykazuje się rozległą wiedzą na temat mazurskiej krainy, z ciekawością czytałam o ukrytym skarbie.
Pani Małgorzata posiada niesamowicie lekkie pióro i ma w sobie to "coś" co sprawia, że czytając, czułam się, jakbym osobiście siedziała w malutkim domku Trudy, i słuchała jej wspomnień. "Spacerując" wraz z bohaterami po mazurskich lasach czułam na twarzy słońce i niemal słyszałam brzęczące owady na pobliskich łąkach. Magiczne doświadczenie i śmiało napiszę, że pani Małgorzata, czarując słowem, tworzy przepiękne obrazy. Nie chce się wracać do rzeczywistości.

To jeszcze nie koniec! Na Mazury jeszcze wrócimy, bowiem wiadomo już, że w przygotowaniu jest tom 3 "Dotyk Mazur". Czekam na niego z olbrzymią niecierpliwością, bo to zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii!

    Czy polecam?
Zdecydowanie. "Barwy Mazur'' to poruszająca powieść, która chwyta za serce i zostaje w czytelniku na długi czas.  Wzrusza i pozwala na refleksję nad tym, jakie mamy szczęście, że żyjemy w spokojnych czasach.

POLECAM...

"Dom Trudy, niedawno jeszcze samotny i smutny, teraz tętnił życiem. Przenikali go ludzie, których serca były wypełnione miłością i zrozumieniem dla drugiego człowieka, niezależnie od tego, kim był. Żyjąc ponad podziałami i uprzedzeniami, dawali świadectwo swojego człowieczeństwa. Starali się wydobyć z każdego to, co najlepsze, nie zauważając jego ciemnych stron, tak charakterystycznych dla gatunku ludzkiego."
                                       - Małgorzata Manelska "Barwy Mazur" str. 356


Za możliwość przeczytania tej fascynującej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.







czwartek, 29 kwietnia 2021

(31/21). ZAPACH MAZUR (tom I, wydanie drugie poprawione)

 
    Autor: Małgorzata Manelska

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 406

    Data premiery: 20. 02. 2021 (wznowienie)

                                    
   *Google

    Małgorzata Manelska- Urodziła się na Mazurach, w Szczytnie, tutaj mieszka. Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. Oligofrenopedagog, bibliotekarka, nauczycielka. Od kilkunastu lat pracuje z dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie. Prywatnie jest żoną,
a także matką dorosłej córki Adrianny, opiekunką wierniej suni Melki. Pasjonuje ją czytanie. W wolnych chwilach zajmuje się decoupage, techniką handmade, polegającą na ozdabianiu różnych powierzchni za pomocą serwetki lub papieru ryżowego. Kocha podróżować, poznawać nowe miejsca i ludzi.
(Źródło: Lubimy czytać)

   Julka dostaje pismo z ośrodka pomocy społecznej, z małej miejscowości na Mazurach, z prośbą o zaopiekowanie się nieznaną krewną. Pełna sprzecznych emocji, udaje się do Barwin, gdzie poznaje uroczą staruszkę, Gertrudę Skrocką. Między kobietami tworzy się niewidzialna więź. Podczas ich kolejnych spotkań, Truda opowiada o swoim życiu w Prusach Wschodnich. Na dziewięćdziesiątych urodzinach Trudy pojawiają się niespodziewani goście. Na jaw wychodzą skrzętnie skrywane tajemnice rodzinne.
Akcja książki toczy się na dwóch płaszczyznach: w czasach współczesnych, na Mazurach, i w czasach dzieciństwa oraz młodości Gertrudy – w okresie drugiej wojny światowej, na terenach Prus Wschodnich, obecnych Mazurach. Poruszana jest tu problematyka samotności, przyjaźni, poszukiwania swojego miejsca na ziemi, własnej tożsamości.
Otwierając stronice "Zapachu Mazur" czytelnik słyszy klangor żurawi i cykanie świerszczy. Zagłębiając się w treść książki, zewsząd otacza go zapach skoszonej trawy, rozgrzanych w lipcowym słońcu jagód i sosnowego lasu. Jeszcze długo po przeczytaniu czuje smak świeżej, smażonej ryby…
Jak wygląda wojna widziana oczami młodej Niemki?
Czy wojna może się śnić wiele lat po jej zakończeniu?
Czy czas naprawdę leczy rany?
(Opis wydawcy).

    Uwielbiam książki, w których przeszłość przeplata się z teraźniejszością, dlatego "Zapach Mazur" porwał mnie od pierwszych stron. Autorka zabiera nas na piękne Mazury, gdzie poznajemy historię dwóch Niemek i ich przeżycia w trakcie II Wojny Światowej. Opowieści dwóch starszych Pań niesamowicie łapią za serce, a wzruszenie niejednokrotnie odebrało mi możliwość czytania. 
Historia, która dzieje się współcześnie nie jest już tak fascynująca, aczkolwiek pojawia się również sporo emocji. 
"Zapach Mazur" to opowieść o przyjaźni, poszukiwaniu swego miejsca na ziemi, przemijaniu i co najważniejsze pogodzeniu się przeszłością i próbą zbudowania dobrej przyszłości. Jest to również opowieść o tym jak nie zatracić swojego człowieczeństwa i wyciągnąć pomocną dłoń do drugiego człowieka- bo każda wojna najbardziej krzywdzi tych bezbronnych- po obu stronach barykady!

Akcja powieści nie goni na złamanie karku, wręcz przeciwnie, płynie niemal leniwie, ale ma to swój urok i pomimo trudnych wojennych wspomnień można się naprawdę zrelaksować i poczuć ciepły wakacyjny klimat.
Fabuła jest spójna i dopracowana w najdrobniejszym szczególe. W opowieściach Trudy doskonale widać dużą wiedzę autorki na temat wojennych wydarzeń mających miejsce w tamtych rejonach. Autorka przemyca kilka ciekawostek dotyczących tamtego okresu.
Bohaterowie są doskonale wykreowani. Obdarzeni całą masą emocji sprawiają, że czułam, jak bardzo są mi bliscy. 
W postaci Trudy odnalazłam moją własną Babcię, która opowiadała mi niejednokrotnie historię, której była świadkiem. 

Książka, objętościowo na pierwszy rzut oka może trochę przestraszyć, ale obiecuję gdy tylko zaczniecie czytać, magiczny klimat powieści tak Was oczaruje, że nim się zorientujecie, będziecie już kończyć. Autorka ma niesamowicie lekkie pióro i ma w sobie to "coś" co sprawia, że czytając, czułam się, jakbym osobiście siedziała w malutkim domku Trudy, i słuchała jej wspomnień. "Spacerując" wraz z bohaterami po mazurskich lasach czułam na twarzy słońce i niemal słyszałam brzęczące owady na pobliskich łąkach. Magiczne doświadczenie i śmiało napiszę, że pani Małgorzata, czarując słowem, tworzy przepiękne obrazy. Nie chce się wracać do rzeczywistości.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To przepiękna opowieść o życiu...
Każdy z czytelników znajdzie w niej coś magicznego, i dla każdego będzie to coś innego.

POLECAM...

"W tym momencie kątem oka zobaczyłam, że leżący na ziemi Rosjanin poruszył się. Przed moimi oczami jak w zwolnionym tempie zaczęły pokazywać się pewne obrazy. Najpierw leżący na ziemi człowiek otworzył oczy, następnie jego ręka uniosła karabin nieco do góry, po chwili drugą rękę powoli zaczął ciągnąć w kierunku cyngla. Miałam wrażenie, ze gram w jakimś filmie, chociaż nigdy nie byłam w kinie. Wszystko działo się tak, jakby obok mnie, jakbym patrzyła na całą tę scenę stojąc gdzieś z boku. Dopiero kiedy padł wystrzał  z karabinu, złapałam łopatę i ponownie się nią zamierzyłam w kierunku Ruska. Nie zwróciłam uwagi na to, że gdzieś obok padł drugi strzał.
Truda przerwała swoją relację, ciężko oddychając. Wyjęła z kieszeni faktura chustkę i wytarła nią krople potu z czoła." 
                               - Małgorzata Manelska "Zapach Mazur" str. 380

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.