czwartek, 21 marca 2019

" PIEŚNI WYDMOWEJ TRAWY "

                                " Pieśni wydmowej trawy " 


    Autor : Maksymilian Dzikowski

    Wydawnictwo : Novae Res

    Liczba stron : 328





     Witam Was serdecznie. Dziś chciałabym przedstawić książkę całkowicie inną niż te, które pokazywałam Wam do tej pory. 
Jest to powieść, która mnie zaskoczyła, i nie pozwoliła, żeby o niej zapomnieć i odłożyć na półkę.
Zapraszam na recenzję książki....dla mnie z całkowicie nie z tego świata.

    Na jednej z wysp północnego morza żyje nieliczne plemię zajmujące się połowem ryb oraz wyplataniem koszy i mat z trawy. Wśród nich wykluczona ze społeczeństwa, młodziutka Sahli, która dopiero zaczyna poznawać tradycje, obyczaje oraz wierzenia. Równowaga w osadzie zostaje zakłócona, gdy wzburzone morze wyrzuca na brzeg ciężko rannego człowieka pokrytego rybią łuską.
Mężczyzna zostaje powierzony opiece Sahli, która zacięcie walczy o jego powrót do zdrowia.
Ludzie w osadzie wierzą, że jest on posłańcem stwórców świata. Tylko jemu wolno przemawiać w imieniu morza i nieba, tylko On może się z nimi kontaktować. Nikt nie ma odwagi mu się przeciwstawić. 
Kolejne miesiące pokazują, jak bardzo przybycie nieznajomego dzieli do tej pory jednomyślną i zgodną społeczność. 
Odmienne zdania poszczególnych członków ludu, doprowadzają do katastrofalnych skutków. Młodziutka Sahli, musi stawić im czoła, dorosnąć i sprawić, by lud znów połączył się w jedność.

    Maksymilian Dzikowski stworzył powieść przepełnioną wierzeniami, mitami, magią... i nie jestem pewna, czy uda mi się przekazać swoje myśli i uczucia towarzyszące mi po przeczytaniu książki.
Każdy z nas w coś wierzy. Tak jest, było i  będzie do końca świata. Tego nie zmienimy. Człowiek musi w coś wierzyć, by nie czuć się samotnym i odrzuconym. By mieć nadzieję, że w razie kłopotów zostanie ochroniony i otrzyma pomoc.
Znamy różnego rodzaju legendy o powstaniu świata, słyszeliśmy o uczynnych duchach, które dobrze nam życzą, lub też takich, których powinniśmy się obawiać.
" Pieśni wydmowej trawy " jest opowieścią o tych właśnie wierzeniach. Jest to historia o lęku ludzi przed żywiołami i zawierzeniu swojego życia mocom nadprzyrodzonym. Może nawet dałabym się przekonać do tej książki, bo sama lubię różnego rodzaju legendy, wierzenia, jednak magia, która zagościła na kartach powieści, rozłożyła mnie na łopatki.
Wędrówki między światami, zaginanie czasoprzestrzeni to zdecydowanie nie dla mnie. Gdyby to zostało pominięte, byłabym zachwycona.

   Historia ludu, mieszkającego wśród traw i piasku jest napisana, w sposób, do którego trzeba się przekonać, trzeba się w tę książkę po prostu wczytać. Długie monologi, sprawiają, że można się pogubić, ale nie jest to wielkim minusem. Szybko się odnajdujemy.
Ogólnie książka mi się podobała, nawet bardzo...gdyby nie te wędrówki między światami.
Jeśli Wy lubicie takie sprawy, będziecie bardzo zadowoleni. Polecam serdecznie.



Moja ocena : 8/10


" - Niech będzie ci zatem wiadome, że dawniej, u początku czasu, na czarnej twarzy morza nie było żadnej wyspy : żadnej w zasięgu wzroku, żadnej za widnokręgiem. W owym czasie ani pod wodami, ani nad wodami nie było nikogo, kto nazwać mógłby dzień dniem, a noc nocą- była tylko para małżonków: Ume i Iri. Gdy Iri opuszczał ramiona Ume, nastawał dzień; gdy powracał do nich, przemierzywszy sklepienie nieba, nastawała noc, a jej czarne wody zapełniały się niezliczonym potomstwem. Jak długo to trwało- nie wie nikt, nie było bowiem nikogo, kto nazwałby dzień dniem, noc nocą...."

                     -Maksymilian Dzikowski " Pieśni wydmowej trawy "


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES 




    
     

poniedziałek, 18 marca 2019

STAJNIA POD LASEM

                                                ** PRZEDPREMIEROWO **

    Autor: Elżbieta Pragłowska

    Wydawnictwo: Novae Res

    Liczba stron: 184

    Data premiery: MARZEC 2019

 *Google

    Witam Was serdecznie. Winston Churchil twierdził, że żadnej godziny życia nie można uznać za zmarnowaną, jeśli spędziło się ją w siodle. 
Czytając taki wstęp w opisie wydawcy, spodziewałam się czegoś innego niż to, co chowało się na kartach powieści.
Zapraszam Was serdecznie na recenzję pewnego debiutu.

    Ewa, główna bohaterka, po powrocie z kilkuletniego pobytu w Londynie, postanawia spełnić swoje największe marzenie i otwiera własną stajnię. 
Niestety, kłopoty  dnia codziennego, wieczna nieobecność męża, niezadowolenie klientów i choroby zwierząt- to wszystko sprawia, że stajnia staje nad przepaścią i powoli chyli się ku upadkowi. 
Usilne próby ratowania stadniny wyciągają na światło dzienne wiele tajemnic i niedomówień. Osoby, na które zawsze mogła liczyć, okazują się najmniej godne zaufania. 
Małżeństwo Ewy się rozpada, sytuacja finansowa jest coraz gorsza, a los, szykuje jeszcze nie jedną niespodziankę. 
Na szczęście, pojawiają się osoby, które są gotowe przejąć stajnię wraz z wszystkimi zobowiązaniami. Początkowo wydaje się, że jest to jedyne rozwiązanie, jednak w pobliżu, rękę na pulsie trzyma przyjaciółka Ewy, która ma ciekawy pomysł na uratowanie upadającego biznesu.

    Tak szczerze Wam powiem, że po raz pierwszy nie wiem, co napisać o danej książce.
Odnoszę wrażenie, że ta opowieść jest napisana na siłę, tak jakby autorka nie miała na nią żadnego pomysłu. Myślę, że gdyby autorka nie powtarzała tak często różnych wspomnień z czasów emigracji, to książka byłaby o połowę krótsza.
Faktem jest, że miłość do koni pokazana jest w sposób świadczący o wielkiej miłości do tych zwierząt. Jednak moim zdaniem zdecydowanie za szybko i za łatwo odpuszcza walkę o swoje największe, życiowe marzenie. Przynajmniej ja bym walczyła bardziej.
Akcja toczy się dość szybko, jednak nie zaskakuje niczym spektakularnym, w niektórych momentach jest wręcz nudno.

Książka jest tak króciutka, że przeczytanie jej nie zajmuje zbyt wiele czasu, daje chwilę oddechu i w sumie pozwala się zrelaksować przy wieczornej filiżance herbaty. Jednak po raz kolejny napiszę, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Czegoś ambitniejszego.
Jednak z całego serca, trzymam kciuki za ten debiut. I bardzo mocno wierzę w to, że kolejne książki pani Elżbiety będą dużo, dużo lepsze.

MOJA OCENA: 5/10

wtorek, 26 lutego 2019

TY I JA DWA RÓŻNE ŚWIATY (część II i III)


    Autor: Elżbieta Kosobucka 

    Wydawnictwo: E- bookowo

    Liczba stron: +/- 567 (e-book,PDF)

 *Google

    Witam serdecznie. Po dość długiej nieobecności, wracam do Was z kontynuacją powieści "Ty i ja dwa różne światy część 1" zobacz tutaj 
Czekałam na nią z niecierpliwością  i jestem pod takim samym wrażeniem jak przy części pierwszej.

W pierwszej części poznajemy Kamila i Natalię, dwoje młodych ludzi, pochodzących z całkowicie różnych światów. 
Ona- studentka malarstwa. On- niemiłosiernie bogaty i tajemniczy właściciel kilku firm. 
Ich młodzieńcza znajomość odradza się po kilku latach rozłąki. Z dnia na dzień zamienia się w gorący romans, który otwiera przed Natalią dotąd nieznany świat bogactwa i przepychu. Młodzi planują ślub, jednak nowe życie zbyt mocno przytłacza dziewczynę i prowadzi do olbrzymich problemów zdrowotnych. Natalia postanawia odejść od Kamila. 
W tym momencie żegnamy się bohaterami na kilka miesięcy- do premiery drugiej i trzeciej części.

W kolejnych częściach Natalia i Kamil  godzą się, (nie zajęło im to dużo czasu)  i dziewczyna dzięki pomocy narzeczonego wylatuje do kliniki, gdzie zaczyna walkę o swoje zdrowie i podejmuje walkę, by wytrwać przy boku ukochanego. Mimo że nie jest łatwo, a Kamil codziennie zaskakuje ją czymś nowym, dzielnie przy nim trwa, i wydaje się, że zaczyna się przekonywać do jego stylu życia. 
Życie w małżeństwie, biznesy działające na najwyższych obrotach i pewna tajemnica, która wychodzi na jaw, w najmniej oczekiwanym momencie sprawia, że między małżeństwem pojawia się olbrzymia przepaść, która prowadzi do niekontrolowanego wybuchu ze strony Kamila. 
Natalia stoi na granicy kolejnego zdrowotnego załamania...
Na szczęście, szczera rozmowa, zrozumienie i przede wszystkim, obopólne zaufanie, sprawiają, że miłość rozkwita i przynosi kolejne wspaniałe niespodzianki.  

"Ty i ja dwa różne światy część 2 i 3" zabierze Was w przyjemną podróż, która pokaże, jak ważna jest w naszym życiu miłość, szczerość i ufność. 
Mimo że czasami nie chce się nam walczyć o związek, zawsze trzeba spróbować- by potem nie żałować straconej szansy.

Pani Elżbieta stworzyła idealny świat...może czasami za bardzo przerysowany, jednak chce się w tym świecie przebywać i chłonąć jego atmosferę. Przez chwilę zamienić się w tę księżniczkę z dziecięcych marzeń i chłonąć tę atmosferę niczym gąbka.
Minusem, który najbardziej mnie drażnił, jest całkowita eliminacja najbliższej rodziny. Gdzieś przez przypadek pojawili się rodzice Natalii, jednak był to tak znikomy epizod, że przeszedł praktycznie bez echa. Przy tak mnogiej ilości postaci, jest to bardzo widoczne. Odnosi się wrażenie, że, główni bohaterowie nie bardzo interesują się tym, co "słychać" u bliskich.

Powieść czyta się zaskakująco szybko jak na tę liczbę stron, akcja toczy się wartko i w kilku momentach naprawdę zaskakuje. 
Polecam ją jako lekturę po wyczerpującym dniu i jestem pewna, że na jej kartach znajdziecie ukojenie i chwile relaksu.


  "Gdzie jest życie, tam jest miłość"
                                - Mahatma Gandhi

Za możliwość poznania tej historii dziękuję Autorce.

czwartek, 31 stycznia 2019

" DOMEK tom 1 "

                                          " DOMEK "

                                                                           tom 1

                             ** PRZEDPREMIEROWO **




    Autor : Adrianna Szymańska

    Wydawnictwo : Novae Res

    Liczba stron : 514

    PREMIERA : 25 LUTY 2019 




    Dziś przychodzę do Was z książką, której zostałam fanką od pierwszej strony. Jest to opowieść przewrotna, zabawna, a jednocześnie, niezwykle refleksyjna. Pokazująca, jak ważne są nasze rodzinne więzy, radości, smutki, a także tajemnice.
Czym dla Was jest " nieśmiertelność " ? Z jakimi odczuciami się kojarzy ?
Może z wolnością, wyzwoleniem, poczuciem mocy i władzy nad światem, a może zupełnie z czymś innym- z utrapieniami dnia codziennego, smutkiem, bólem i bezradnością ? Bo przecież nikt, nie chce patrzeć, gdy odchodzą od nas, ci, których kochamy.

    Ryki-  jest to malownicza i spokojna miejscowość, położona w Królestwie nad morzem. Żyją w tym mieście Duzi i Mali.( Zaznaczę tylko, że ci mali są wzrostu przeciętnego człowieka i sięgają Dużym do łydki. ) Wśród nich, w swoim  dziwnym domku, mieszka Duża Ada ze swoją " małą " rodziną.
Ada, seniorka rodziny, wraz z darem nieśmiertelności dostała moc uleczania, co wykorzystuje w swej pracy w szpitalu. Ma niewyparzony język, sprośny dowcip i " gołębie " serce. Dla swej rodziny zrobi wszystko, pod warunkiem, że tajemnica jej nieśmiertelności nie wyjdzie poza mury domku.
Razem z Adą mieszkają jej córki z rodzinami, przyrodnia siostra, oraz bliższe lub dalsze kuzynostwo, wnuki, wnuczki i tak dalej. W sumie, przez domek, przeplata się kilkadziesiąt postaci.
Codzienne perypetie rodziny śledzimy na przełomie kilkudziesięciu lat. Wraz z Adą widzimy narodziny, jak i śmierć jej najbliższych. Towarzyszymy rodzinie podczas wesel, pogrzebów, trudnych życiowych wyborów. Walczymy o zdrowie i szczęście każdego członka, co nie raz doprowadza do łez wzruszenia i poczucia wielkiej miłości, która ich łączy. Podziwiamy, jak rodzina zmienia się na przestrzeni lat, jak się rozrasta niczym pajęcza sieć. Staje się większa i silniejsza. Mamy wtedy pewność, że przetrwa każdą burzę. Czujemy się, jakbyśmy sami żyli w tym ciepłym i zaczarowanym domku, jakbyśmy byli częścią tej szczególnej rodziny.

    Adrianna Szymańska stworzyła wspaniałą opowieść, nie zwykle ciepłą i rodzinną. Pokazała nam, jak ważne jest mieć obok siebie ludzi, którzy nas kochają i dobrze nam życzą.
Niesamowita wyobraźnia autorki spowodowała, że zakochałam się w tej powieści bez granic. Wyobrażenie sobie tego zabawnego domku, gdzie sercem jest olbrzymi salon, a sufit jest tak wysoko, że go nie widać z podłogi,  sprawiło, że nie raz płakałam ze śmiechu. Szczególnie zauroczył mnie pokój na fotelu, wiecznie zasypany papierkami po cukierkach. Sama mogłabym w nim zamieszkać. A sama Ada, jest moim numerem jeden, to ona stworzyła tę atmosferę, którą czuć w domku.

Po przeczytaniu pierwszego tomu czekam z wielką niecierpliwością na kolejne. Jestem bardzo ciekawa, jak potoczyły się dalsze losy tej rodziny.

Spotkałam się z opinią, że książka jest napisana zbyt chaotycznie, a przesyt bohaterów wprowadza  duże zamieszanie. Ja osobiście się z tym nie zgadzam. Wystarczy się dobrze wczytać i wszystko układa się w bardzo przyjemną całość.
Czyta się bardzo przyjemnie, z uśmiechem na twarzy.
Polecam Wam tę opowieść z całego serca, szczególnie po ciężkim dniu. Rozluźnicie się już po kilku pierwszych stronach.

POLECAM...

" - Pytacie mnie, czy się boję albo czym dla mnie jest strach, to wam powiem po swojemu: to wredna sraka, ani jej nie chcesz, ani nie wiesz, co zjadłeś, że tak ubrudziłeś muszlę. Ale poza tematyką sraki muszę wam zdradzić, do czego doszłam: świat to nie jest miejsce dla strachliwych. Może mi to łatwo mówić, bo żyję cholernie długo i nic mnie już nie zaskoczy, nie zadziwi, poza tym nic mnie nie zrani, więc bać się nie mam czego, ale kiedyś zdawało mi się, że strach nas przed czymś ostrzega, a teraz po prostu wiem, że lepiej umrzeć niż wiecznie się bać. Rozumiecie? Albo w tę, albo we w tę. Zależy, kim się chce być. 
                                             - Adrianna Szymańska "Domek"

piątek, 25 stycznia 2019

 Kochani, na mojej stronie fp.  https://web.facebook.com/ewelinaczyta/ pojawił się konkurs-rozdawajka.

              Nagrodą jest egzemplarz " Dzień Ojca " autorstwa p .Eweliny Woźniak.


           



                                   Serdecznie zapraszam do zabawy :)

wtorek, 22 stycznia 2019

" FREDDIE MERCURY I JA "

    Autor: Jim Hutton, Tim Wapshoot

    Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

    Liczba stron: 302


                        Znalezione obrazy dla zapytania freddie mercury i ja * Google 


    Witajcie. Dziś przychodzę do Was z książką inną niż wszystkie i recenzją, jakiej jeszcze nie było.
Będzie to hołd, oddany jednemu z moich muzycznych idoli. 
Tak, Freddy Mercury, człowiek budzący skrajne emocje, którego jedni kochają, drudzy nienawidzą. 
Człowiek, który sprawia, że słysząc jego głos, nadal mam ciarki. 
Mimo że, od jego śmierci minęło już dwadzieścia siedem lat, jego muzyka wciąż żyje, i daje mi olbrzymią radość.
Pierwsze skojarzenie, jakie nasuwa mi się na myśl, słysząc nazwisko Mercury to: głos jak dzwon, zawadiacki uśmiech, król sceny i tłumów, człowiek niezwykle ekscentryczny i kontrowersyjny.
Zmarł w 1991 roku we własnym domu, otoczony troską i miłością osób sobie najbliższych. 

                     Freddy Mercury : 5 września 1946 - 24 listopada 1991 ( 45 lat )
                     Jim  Hutton : 4 stycznia 1949 - 1 stycznia 2010 ( 61 lat )


    Po raz pierwszy spotkali się w 1985 roku, jednak Jim nie rozpoznał wielkiej gwiazdy rocka, tym bardziej, jak sam zauważa, Freddy nie był w "jego typie", więc zupełnie zwrócił na niego uwagi.
Spotykali się kilkakrotnie na imprezach i kilka miesięcy później zostali parą.
Byli razem sześć lat.

    Jim, w swej książce pokazuje nam, jaki Freddy był prywatnie. Gdy schodził ze sceny i znikał z blasku fleszy, stawał się osobą niezwykle wrażliwą i uczuciową. Musiał być ciągle zapewniany o tym, że jest kochany. Uwielbiał sprawiać ludziom niespodzianki. Kochał antyki, a na szaleńcze zakupy potrafił wydać bajońskie sumy. Wystawne, a zarazem szalone imprezy, przyprawiają o zawrót głowy. Alkoholu i narkotyków, nigdy nie brakowało.
Czytamy też, o jego wielkiej miłości do kotów i karpi koi.
Mimo że w tle, przewija się kariera zawodowa, koncerty, wydane płyty, opowieść Jima jest skupiona na ich życiu prywatnym.
Towarzyszymy parze w ostatnich dniach życia Mercurego. Dowiadujemy się, co się działo w domu gwiazdy, tuż po jego odejściu.
Jim, niezwykle ciepło opowiada o tysiącach fanów wędrujących do bram posesji. Oddaje nam smutek i przygnębienie, towarzyszące wszystkim w tym tragicznym czasie.

    Książka napisana jest prostym językiem, co sprawia, że przeczytanie jej nie zajmuje zbyt wiele czasu. Autor opisuje swoje wspomnienia, tak jak potrafi, bez zacięcia, bez sztuczności, po prostu swoim własnym językiem. Cudownym dodatkiem są prywatne zdjęcia pary, przedstawiające niezapomniane wspólne chwile.
"Freddy MERCURY I JA" nie jest to klasyczna biografia z milionem dat, i suchymi faktami. Jest to wspomnienie, dowód na to, jaki Freddy był prywatnie. Wspaniałe uzupełnienie wszystkich dotychczasowych biografii gwiazdy.

" Freddie był największą miłością mojego życia; wiem, że już nigdy nikogo tak nie pokocham. Choć lubił manipulować, nigdy nie próbował mnie zmienić. A ja nie próbowałem zmienić jego. Kochałbym go równie mocno niezależnie od tego, kim był i co robił - za jego wyjątkową osobowość. "
-Jim Hutton "Freddie MERCURY I JA "

czwartek, 10 stycznia 2019

TRZY RAZY MIŁOŚĆ

                                                           ** PRZEDPREMIEROWO **

    Autor: Jolanta Kosowska

    Wydawnictwo: Novae Res

    Liczba stron: 300

    Data premiery: 28. 01. 2019

                                      Nie wierzysz w miłość ? Przeczytaj tę książkę !



    Witam Was serdecznie. Chciałabym Wam przedstawić dziś powieść, na którą czekałam z wielką niecierpliwością.
Jest to opowieść o miłości, która rani, niszczy i zostawia bolesne blizny. Opowieść o ludziach, którzy nie potrafią żyć ze sobą, a tym bardziej bez siebie. A kiedy dojdą do wniosku, że ta miłość to nie dar, tylko przekleństwo, zrobią wszystko, żeby ją zabić.

Główni bohaterowie-Martyna i Łukasz to dość specyficzna para. 
Ona, poukładana, zaradna, studentka medycyny, ma swój plan na życie i realizuje go krok po kroku. On, student rehabilitacji, gwiazda studenckiego zespołu piłki ręcznej. Rozpieszczony jedynak, któremu wydaje się, że wszystko mu wolno i jest całkowicie bezkarny.
Jak to się zazwyczaj zdarza, dwójka młodych ludzi zakochuje się w sobie, i nie widzi świata poza sobą. Wyjeżdżają razem na turnus rehabilitacyjny, organizowany przez siostry zakonne, opiekujące się chorymi i niepełnosprawnymi dziećmi. Tam, oboje dochodzą do wniosku, że nie mogą bez siebie żyć, i chcą być na zawsze razem.
Życie płynie, sielanka trwa...do momentu, gdy ojciec Łukasza proponuje dziewczynie sporą kwotę, za przygotowanie chłopaka do powtórnych egzaminów na medycynę.
Niestety, nie jest to dobry pomysł, Łukasz wykorzystuje Martynę na każdym kroku, przez co dziewczyna sama zaczyna mieć problemy na uczelni. O mały włos, sama nie "zawala" semestru, i nie traci stypendium, dzięki któremu się utrzymuje. Para rozstaje się na kilka miesięcy. 
Jednak los bywa przewrotny i znów się spotykają. Dociera do nich, jak bardzo się kochają i nie mogą bez siebie żyć. Nareszcie wszystko układa się tak, jak powinno. Martyna podejmuje pracę, Łukasz dostaje się na wymarzone studia. Gdy dziewczyna zachodzi w ciążę, Łukasz reaguje, w jakiego sposób nikt by się nie spodziewał. Wydaje się, że jest to już definitywny koniec związku... Ich drogi po raz kolejny się rozchodzą, by za jakiś czas ponownie się spleść.
   Czy za trzecim razem, uda im się stworzyć stały i trwały związek, czy po raz kolejny coś stanie na ich drodze do szczęścia, a może ktoś inny weźmie ich los w swoje ręce? 

"Trzy razy miłość" nie jest słodkim romansem, w którym wszystko biegnie z góry ustalonym torem, a wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Ta książka to emocjonalna huśtawka, której nie da się zatrzymać, huśta nami w górę i w dół, przyprawiając o zawrót głowy. Zawarte w niej emocje, doprowadzają do wszystkich możliwych reakcji, od śmiechu, poprzez złość i irytację, po płacz. Autorka, tak manipuluje odczuciami, że gdybym miała tę dwójkę gdzieś obok, potrząsnęłabym nimi na opamiętanie. Tak, pani Jolanta potrafi zbudować napięcie.
Powieść toczy się w ciągu kilkunastu lat, co pozwala nam poznać Martynę i Łukasza w różnych momentach ich życia, zarówno gdy są razem, jak i osobno. Miałam nieraz wrażenie, że lepiej byłoby im żyć osobno, jednak serca się nie oszuka, a miłość wszystko zwycięży. Nieraz uroniłam łezkę nad ich pokręconym losem.

Jak zawsze jestem urzeczona wspaniałymi opisami przyrody, krajobrazu, architektury. Zamykając oczy, widzimy wszystkie te piękne i magiczne miejsca, niemalże czuje się na skórze promienie słońca.
Opisy Północnych Włoch, Werony, i samego jeziora Lagio di Garda, sprawiają, że chce się złapać plecak i wyruszyć w podróż. Piękny Wrocław zaprasza w swe gościnne progi.

Polecam Wam tę książkę z całego serca. Obiecuję Wam, że się nie zawiedziecie i będziecie zauroczeni tak, jak ja.
Myślę, że to będzie wspaniały prezent na zbliżające się walentynki, bo to przecież miłość jest najważniejsza, i miłość zawsze zwycięży. Mimo że czasami dwa serca się zagubią, jeśli się kochają, zawsze się odnajdą.

" Pomyślałam, że ja również go kocham. To jakiś obłęd. W moim życiu wydarzyło się tak wiele, a ja go nie przestałam kochać. Nagle przyszło mi na myśl, że ta miłość to nie dar, ale przekleństwo. Coś, co rzuca cień na całe nasze życie, co nie pozwala się cieszyć codziennością, pozostawia smak niedosytu, mami i drażni przeszłością, powraca w snach, powoduje, że oboje nie potrafimy żyć normalnie, że jesteśmy nieszczęśliwi. Nagle pomyślałam, że ktoś zesłał na nas tę chorą miłość. A może to nie była miłość, tylko fatum ? "
                                      "Trzy razy miłość "- Jolanta Kosowska 

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuje wydawnictwu Novae Res.