piątek, 11 listopada 2022

(119/22). MROCZNA ZASŁONA

                                 ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Wanda Siubela

    Wydawnictwo: Bookplan

    Gatunek: Fantasy, Młodzieżowa

    Liczba stron: 192

    Data premiery: 24. 10. 2022

 *Google

    Wnda Siubela Poprzez moją twórczość wprowadzam czytelnika w unikalny i pełen niezwykłych przygód świat, który porusza serca i sprawia, że odbiorca świadomie rozpoznaje nieskazitelne światło drzemiące w nim i ciemność kryjącą się w zakamarkach umysłu. To od naszych decyzji zależy, jaki świat oglądamy. Nigdy nie jest za późno, aby zdecydować się na zmianę i przyjrzeć się z bliska lękom i problemom, które nękają nasze skołatane serca i myśli.
(Źródło: Okładka książki)

    Mroczna zasłona jest wprowadzeniem do nowej serii książek Gwiezdny pył. W tej części Anastazja zmierzy się z własnymi słabościami, z którymi niejednokrotnie konfrontuje się podczas pokonywania przeszkód stawianych przez istoty z Ciemności. Czy 8-letnia elfka zdoła przezwyciężyć strach i gniew, jakie wzbudzają w niej postaci przeniknięte nienawiścią? Do jakich wniosków dojdzie Nastusia podczas bezpośredniego starcia z Niko i Emilem, którzy odpowiadają za śmierć niewinnych stworzeń?
(Opis pochodzi z książki)

        Dziś przyszła pora opowiedzieć o kolejnej fascynującej lekturze dla młodszych czytelników. Ostatnio na blogu pojawia się wiele ciekawych pozycji i "Mroczna zasłona" nie jest wyjątkiem.
Bardzo się cieszę, że mogłam objąć patronatem medialnym i poznać kolejną wartościową historię, która pokaże młodemu czytelnikowi, co tak naprawdę jest wartością w dzisiejszych czasach.

Książka jest dedykowana młodszemu czytelnikowi- choć ja bardziej, ze względu na fabułę, poleciłabym ją raczej nastolatkom niż młodszym dzieciom, w moim odczuciu maluchy mogą sobie jeszcze nie poradzić z tą historią- ale po tę opowieść powinien sięgnąć również dorosły czytelnik, bo może ona stać się doskonałym pretekstem do wielu cennych rozmów z naszymi pociechami. Pozwoli ona poruszyć w rozmowie takie tematy jak: akceptacja, zrozumienie, otwartość na "inność", samotność, empatia i współczucie.
Pokazuje, jak ważna w naszym życiu jest przyjaźń i wiara w dobro.
Autorka pokazuje, jak proste akty życzliwości mogą wiele zdziałać. Pokazuje też, że nie wolno oceniać nikogo po wyglądzie, a "inność" wcale nie jest gorsza.
Historia małej Anastazji podnosi na duchu i daje nadzieję. Napisana w pogodnym tonie, otulająca czytelnika magią...  czaruje i wciąga, nie pozwala, by odłożyć ją na bok bez poznani całej historii. Potrafi wzruszyć, ale i momentami naprawdę rozbawić. Czyta się w mgnieniu oka i jestem przekonana, że przyjemny w odbiorze pisarski styl pani Wandy, skradnie nie jedno młode, ale i troszkę starsze serce :)
W tym miejscu muszę zaznaczyć, że jest to już trzynasty tom przygód Anastazji, a zarazem wprowadzenie do nowego cyklu. Piszę o tym dlatego, że czytając "Mroczną zasłonę" możecie, nie wiedzieć początkowo kto jest kim i może wprowadzać to w poczucie sporego dyskomfortu. Gwarantuję jednak, że im bardziej poznajemy małą elfkę, tym bardziej mamy rozeznanie w sytuacji. Warto znać poprzednie części, ale jeśli ich nie znacie (tak jak ja), dość szybko się odnajdziecie w tej historii.
Trzeba zwrócić również uwagę na piękne wydanie tej książki. Przyjemna w dotyku okładka, duża czcionka i co najważniejsze- każda strona otoczona jest czarno-białą grafiką przedstawiającą roślinność sprawia wrażenie tajemniczości i ukrytych przygód, których tu naprawdę nie brakuje. 
Kolorowa, przyciągająca wzrok okładka stanie się atrakcyjną ozdobą każdej dziecięcej biblioteczki.
 
Autorce gratuluję fantastycznego pomysłu i życzę wielu kolejnych tak udanych i wartościowych opowieści, nie tylko dla młodszego czytelnika. A ja koniecznie muszę nadrobić wszystkie poprzednie części.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Pogodna, radosna i przede wszystkim wartościowa książka. 
Język jest prosty, jednak przekazuje ogromne wartości. Ta książka pozwala to dostrzec i docenić.

POLECAM...

"- To kryształowy rycerz. Chroni przed wszelką magią i w takiej postaci nikt nie zrobi ci krzywdy. To ochrona przed największymi wrogami. W tym także przed Niko. Zanim staniesz z nim do walki, musisz o czymś wiedzieć. Przy nim cały czas miej się na baczności i pod żadnym pozorem nigdy nie próbuj mu zaufać. Potrafi manipulować emocjami innych. W tym także twoimi. Nigdy nie był i nie będzie dobry. Nie zna takiego uczucia, dlatego przenigdy w to nie powinnaś wątpić. Nawet jeśli będzie przy tobie płakał i udawał, jak jest mu ciężko. Bawi go, kiedy nabiera innych. Zbudowany jest wyłącznie z ciemności."
                                      - Wanda Siubela "Mroczna zasłona" str.12

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję Autorce.

czwartek, 10 listopada 2022

(118/22). DZIEDZICTWO ZBRODNI

 
    Autor: Adrian Bednarek

    Wydawnictwo: Zaczytani

    Gatunek: Kryminał

    Liczba stron: 336

    Data premiery: 28. 07. 2021

                                              *Google

    Adrian Bednarek Urodzony w 1984 roku w Częstochowie. Zapalony fan sportu żużlowego. Uwielbia pisać historie, w których głównymi bohaterami są skomplikowane czarne charaktery. Autor docenianych przez czytelników serii thrillerów o Kubie Sobańskim ("Pamiętnik Diabła", "Proces Diabła", "Spowiedź Diabła", "Wyrok Diabła"), prawniku i seryjnym mordercy z Krakowa, a także o Oskarze Blajerze (Inspiracja, Obsesja, Fascynacja), pisarzu opowiadań kryminalnych. Opublikował także powieści "Skazany na zło", "Pasażer na gapę" i "Córeczki". Pisanie uważa za swój największy nałóg.
(Źródło: Okładka książki)

         On pragnie jej śmierci, ona jego. Czy wspólny wróg sprawi, że podejmą współpracę? 
Dominik wraz z ojcem prowadzą nietypowy biznes – są płatnymi zabójcami. Najnowsze zlecenie to czteroosobowa rodzina Grabowskich. Marysia Grabowska to beztroska dwudziestolatka, której życie zmienia się w piekło, gdy zamaskowani mężczyźni atakują dom jej rodziców. Dziewczyna cudem unika śmierci. Wie, czym zajmuje się jej familia, więc nie chce iść na policję. Postanawia dowiedzieć się, kto i dlaczego chciał ich zabić. 
Tymczasem Dominik próbuje odnaleźć Marysię, żeby naprawić swój błąd i dokończyć zadanie. W innym wypadku sam wpadnie w poważne tarapaty. Żadne z nich nie jest świadome, że mają wspólnego wroga, a prawda o rodzinie Grabowskich jest zupełnie inna, niż podejrzewają…
(Opis wydawcy)

    Czy zło można odziedziczyć w genach? Czy to do czego zostaliśmy zmuszeni w dzieciństwie, w jakim świecie się obracaliśmy, określa to, kim zostaniemy w dorosłym życiu? Czy istnieje więcej niż jedno wyjście z patowej sytuacji? Wiele pytań zostawiła we mnie ta historia, serio, choć to ma być zwykły kryminał, czysta rozrywka, zostałam zmuszona do wielu rozmyślań na temat zła.
Po serii z Oskarem Blajerem byłam ciekawa czy pojawi się kiedyś historia, która ją przebije... nie musiałam długo czekać, bo oto jest i ona... Mocna, brutalna, zaskakująca itd. itp. Po prostu WOW nie mogę sobie teraz darować, że ta książka przeczekała na mojej półce tyle czasu.
Po raz kolejny dałam się wciągnąć w przeżarty przez zło świat, który wykreował nam autor, a co gorsze (a może lepsze) to naprawdę mi się podobało i ciągle chcę więcej i więcej. 

"Dziedzictwo zbrodni" to historia, w której akcja nie zwalnia nawet na moment, zaskakuje i szokuje już od samego początku. Według mnie tu nie ma się do czego przyczepić.
Pomysł na fabułę to strzał w dziesiątkę, a dodatkowy plus leci za umiejscowienie akcji w rejonach, z których pochodzę i które doskonale znam.
Płaszczyzna psychologiczna postaci jest zarysowana doskonale, dokładnie widać jak obydwoje się zmieniają na przestrzeni czasu i jak wzajemnie od siebie biorą i dają w zamian całą gamę uczuć i emocji. Są dojrzałe, choć początkowo może się wydawać, że mamy do czynienia z rozhisteryzowaną nastolatką i pustym łaknącym tylko przemocy kolesiem. Postaci drugoplanowe też są dopracowane, każda z nich coś wnosi to tej historii, i bez niej nie byłoby to wszystko kompletne.

To, co zawsze zaskakuje mnie u Adriana Bednarka to zakończenia, są one tak oczywiste, że wydaje się, że już nic się nie zmieni, nagle całość robi fikołka i wychodzi na to, że można inaczej, jeszcze mocniej i dosadniej...
Cieszę się, że ta książka trafiła w moje ręce. Z wielką niecierpliwością oczekuję sięgnięcia po najnowsze historie.

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Sam autor zaznaczył, że miało być lekko i przyjemnie, ale nie dajcie się zwieść, jest mega!

POLECAM...

"Jeśli w środku trwa wymiana ognia, Pośrednik będzie skupiony tylko na tym. Ona wejdzie, namierzy go i zabije. Brzmi to nad wyraz optymistycznie, ale musi spróbować. Nie może zostawić Dominika, ma zabezpieczać tyły tak jak on w jej... Koniec rozważań!
Gdy strzały cichną, naciska klamkę. Tak jak przypuszczała, drzwi są otwarte. Staje w progu, nagle rozbrzmiewa potężny dzwon rozrywający uszy, włącza się oślepiające światło. Kilka metrów przed nią stoi człowiek z pistoletem. Mierzy do niej. Marysia jest sparaliżowana strachem. Wie, że wpadła w pułapkę,"
                                      -  Adrian Bednarek "Dziedzictwo zbrodni" str. 283 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

środa, 9 listopada 2022

(117/22). SERYJNI MORDERCY. PIERWSI OPRAWCY I I CH OFIARY

 
    Autor: P. J. Wąchal

    Wydawnictwo: Psychoskok

    Gatunek: Dokument, Reportaż

    Liczba stron: 192 (e-book, PDF)

    Data premiery: 22. 09. 2022


 * Google

     P. J Wąchal brak informacji

    Popularny zarys historii kryminalistyki i rozwoju jej najważniejszych metod, które są tłem dla opowieści o dziesięciu wybranych przez autora seryjnych mordercach.
Jeśli sądzicie, że Kuba Rozpruwacz to najbardziej przerażająca postać mrocznego świata psychopatycznych morderców, sięgnijcie po "Seryjnych morderców" Piotra Wąchala. Przekonacie się wówczas, że byli w dziejach kryminalistyki ludzie, przy których Jack the Ripper to amator.
Nie wiadomo na przykład, ile było ofiar Karla Denke, ponieważ większość z nich została zjedzona. I to nie tylko przez swojego zabójcę. Karl miał bowiem kłopoty finansowe i sprzedawał mięso z ludzi sklepom oraz producentowi konserw. Tak w ogóle to na drogę przestępstwa pchnęła go bieda. Nie miał co jeść, więc sięgnął po "zwierzynę", jaką najłatwiej było mu upolować.
Z kolei taki Ed Gein był nieśmiałym chłopcem, który uwielbiał czytać. Po śmierci starszego brata (być może pomógł mu rozstać się z życiem) i matki zupełnie zdziwaczał i zaczął oddawać się wykopywaniu zwłok ze świeżych grobów. Bardzo tęsknił za matką, więc zdarzało mu się ubierać w skórę zdartą z martwych kobiet. No i mordował na skalę tak dużą, że jego ofiar nigdy nie udało się zliczyć.
(Opis wydawcy)

    Zaskakująca i szokująca. Te dwa słowa powinny wystarczyć, by oddać cały sens tej książki. Autor pokusił się o wprowadzenie czytelnika w mroczny świat kryminalistyki i kryminologii. W kilku pierwszych rozdziałach autor przybliża historię kryminalistyki- dowiadujemy się, jak to wszystko się zaczęło, kto jest zwany ojcem kryminologi, a także powstaniu metod śledczych, które są wykorzystywane do dziś. Mowa jest między innymi o daktyloskopii lub profilowaniu psychologicznym. Jeśli kogoś takie zagadnienia nie interesują, może poczuć się trochę znużony- warto jednak przebrnąć przez tę część, bo potem zaczyna się przysłowiowa jazda bez trzymanki. 
Autor przytacza nam sylwetki jednych z pierwszych seryjnych morderców, którzy stąpali po tej ziemi. Właśnie o takich psychopatach, nekrofilach, kanibalach i innych potworach w ludzkiej skórze dowiemy się w tej części. 
Autor przybliża nam postacie 10 sprawców i niezliczoną liczbę ich ofiar. Skrupulatnie opisuje metody, jakich używali podczas morderstw. Tłumaczy ich motywy i opisuje emocje, jakie towarzyszyły im ale i otoczeniu, w którym żyli bądź zostali ujawnieni. 
Najbardziej zaskoczył mnie własny wniosek, że nie myśli się o tym na co dzień, a tacy zwyrodnialcy żyją wśród nas, być może nawet tuż za ścianą. Wydają się opanowani, stabilni emocjonalnie, niczym się nie wyróżniają, a nie wiadomo co się w ich głowach dzieje...
W swej książce autor przybliżył postacie, żyjące w XIX wieku, gdy kryminalistyka dopiero raczkowała, a znane nam dziś metody nie śniły się nawet największym wizjonerom tamtych czasów. 
Zadajemy sobie pytanie, jak wiele istnień można było ocalić, gdy wtedy śledczy wiedzieli to, co teraz, a psychiatria była rozwinięta tak jak w XX i XXI wieku.  

Książki z gatunku true crime, są mocno specyficzne i nie do każdego one przemawiają, ja uwielbiam czytać o nich i zastanawiać się co takiego dzieje się w ich głowach, że decydują się  na pierwsze, a potem kolejne morderstwa. Dlatego też tę książkę przeczytałam dosłownie w jedno południe. Wciąga i naprawdę intryguje. Zostawia czytelnika z pytaniami i pewnym niedosytem oraz rozczarowaniem, że to już koniec.
Autor pisze o makabrycznych rzeczach, ale robi to w delikatny sposób i mogę zagwarantować, że zawartość żołądka nie podchodzi do gardła, naprawdę dobrze się ją czyta.
Autor w przedmowie napisał, że to nie ostatnia książka typu true crime- bardzo mnie to zapewnienie cieszy i już teraz czekam z wielką cierpliwością no kolejne książki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Choć muszę przypomnieć, że ogrom brutalnych opisów, które się tu znajdują, niejednego czytelnika mogą zaszokować. Ja jestem zachwycona.
Choćby o jednej osobie czytać sto razy to za każdym razem można odkryć coś nowego i zaskakującego.

POLECAM...

"Londyńska policja miała ogromne trudności z określeniem, ilu zabójstw dopuścił się Kuba Rozpruwacz (Jack the Ripper).
Wynikało to z faktu, że w okresie od 3 kwietnia 1888 roku do 13 lutego 1891 roku doszło aż do jedenastu ataków na kobiety lekkich obyczajów ze skutkiem śmiertelnym. Nigdy policja nie
zdołała połączyć wszystkich tych zabójstw z jednym sprawcą, jednakże udało się śledczym wyodrębnić pięć z nich uznawanych po dziś dzień za „kanoniczną piątkę” Kuby Rozpruwacza. Zgodnie twierdzono, że ze względu na modus operandi sprawcy właśnie te pięć zabójstw jest dziełem jednego seryjnego mordercy. Które z nich przypisuje się Rozpruwaczowi? I dlaczego panuje zgodność, że to właśnie te kobiety zginęły z jego ręki? Oto one:
• Mary Ann Nichols,
• Annie Chapman,
• Elizabeth Stride,
• Catherine Eddowes,
• Mary Jane Kelly."
        - P. J. Wąchal "Seryjni mordercy. Pierwsi oprawcy i ich ofiary" str. 57 (e-book, PDF)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Psychoskok.

wtorek, 8 listopada 2022

(116/22). SIEĆ. CZAS ADEPTÓW (TOM I)

 
    Autor: Agata Lasocka- Myszor

    Wydawnictwo: Empik Go

    Gatunek: Fantasy, Młodzieżowa

    Liczba stron: 422 (e-book, Mobi)

    Data premiery: 26. 04. 2022

 * Google

    Agata Lasocka- Myszor brak informacji

Nick Smith ma niezwykły talent, pozwalający mu bezkarnie kraść samochody. Prosta robota, prawdziwa okazja... Co miałoby pójść nie tak?
Nastoletni złodziej na pewno nie spodziewa się obławy, strzelaniny i rudowłosej piękności, która zwerbuje go do Międzynarodowej Agencji Ochrony Sieci, tajnej organizacji poszukującej takich jak on – Utalentowanych. Od tej chwili Nick będzie ciężko pracował, by zostać Agentem. Wraz z czwórką podobnych do siebie młodych rekrutów rozpoczyna szkolenie dla adeptów.
Jak poradzi sobie z fanatycznymi wyznawcami Nowej Ery, polującymi na Utalentowanych, morderczymi treningami, własnymi lękami i pierwszą miłością? Czas pokaże...
(Opis wydawcy)

    Dziś chciałabym napisać o kolejnym w moim odczuciu genialnym debiucie. 
Nie spodziewałam się, że książka dla młodzieży tak bardzo zawładnie moimi emocjami i uczuciami. Przepadłam w niej od pierwszej strony. I wierzcie mi, nie jest to czcze gadanie, by się przypodobać.
Autorka stworzyła historię, która porywa czytelnika od pierwszych stron, wsadzając go już od pierwszej akcji na rozpędzoną kolejkę górską. Adrenalina i emocje buzują od początku i gdyby nie to, że autorka od czasu do czasu wspomina, po ile lat mają bohaterowie, zupełnie zatraciłabym gdzieś wiadomość, że jest to książka o młodzieży i skierowana (chyba) do młodzieży. 
Czyta się ją niesamowicie a Nick- główny bohater- to dla mnie taki młody i jeszcze nieoparzony James Bond ;) Z automatu stał się moim ulubieńcem.

Poza Nickiem w tajnej agencji poznajemy jeszcze czwórkę innych adeptów o niesłychanych "Talentach"- ktoś potrafi leczyć przez dotyk, ktoś inny potrafi się zmienić w kota, a ktoś jeszcze inny... nie, nie już nic zdradzę więcej na temat zdolności.
Ich szkoleniem zajmuje się Gia i Alex, para Agentów, która ma ich wyszkolić na godnych przeciwników Kościoła Nowej Ery, ale innych głównych postaci i tych drugoplanowych jest naprawdę sporo, ale co najważniejsze każda z nich coś wnosi do tej historii, i bez niej nie byłoby już to samo.
Autorka cudownie je wszystkie poprowadziła i pokazała, jak zbiegiem czasu zaczęły się zmieniać i dojrzewać, nie tylko do powierzonych im zadań, ale szczególności do stania się człowiekiem odpowiedzialnym nie tylko za siebie, ale i za innych. Pojawia się pomiędzy nimi rywalizacja, to oczywiste, ale także co może jest ważniejsze, prawdziwa i szczera przyjaźń- bardzo fajnie jest to też pokazane.
Tak jak wspomniałam wyżej, wartka akcja zapewnia multum wrażeń, dokładne opisy nie tylko walk, ale i różnego rodzaju szkoleń potrafią rozbudzić wyobraźnię, nie brakuje tu również wiedzy co do rodzaju broni i posługiwania się nią, czy też wiedzy na temat różnego rodzaju walk wręcz. 
Kilkukrotnie dałam się naprawdę zaskoczyć, wzruszyć i parsknąć śmiechem.
Ciekawe i błyskotliwe dialogi, spora dawka humoru, pierwsze uczucia i zwady to wszystko zapewnia mega relaks po ciężkim dniu i naprawdę nie czuć, że to książka dla młodzieży. Dorosły czytelnik również się tu fantastycznie odnajdzie.

Bardzo przypadł mi do gustu warsztat pisarki autorki, choć dziej się w  fabule bardzo dużo, wszystkie wątki łączą się w klarowną i przejrzystą całość. Książkę czyta się dzięki temu bardzo szybko i płynnie, nie ma niedomówień, wszystko zostaje dokładnie i z sensem wyjaśnione.

Czy jest coś, do czego można się przyczepić? Jak dla mnie nie, no może poza tym, że nagminnie było powtarzane, że Ruda... jest ruda ;) 
Dla mnie więcej minusów nie ma. Z wielką niecierpliwością czekam na tom II.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Warto sięgnąć po "Sieć" i przekonać się, że każdy z nas posiada talent i wcale nie mam tu na myśli czegoś wymyślonego czy nadprzyrodzonego. Fajna historia nie tylko dla młodzieży.

POLECAM...

"Przesłuchania wszystkich i każdego z osobna trwały wile godzin. Zrozumieli, jak wielkie szczęście mieli, że wyszli z tego praktycznie bez szwanku. Dotarło do nich, jak dużo błędów popełnili, jak wiele muszą się jeszcze nauczyć i dopiero teraz pojęli, czym tak naprawdę ryzykowali. Ich wybryk w związku z nieustającym niebezpieczeństwem ze strony Nowej Ery został uznany za ekstremalnie nieodpowiedzialny. Liczyli jednak na łagodne potraktowanie w zamian za zasługi dla społeczeństwa, które nie mogły zostać pominięte, a dzięki trenerom zostały uznane za uzasadnione."
               - Agata Lasocka- Myszor "Sieć. Czas adeptów" str. 249 (e-book, mobi)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce. 

poniedziałek, 7 listopada 2022

(115/22). CYKADEŁKA

 
    Autor: Maria Resterna

    Wydawnictwo: Manufaktura Tekstów

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 222

    Data premiery: 01. 09. 2016

 *Google

    Maria Resterna brak informacji

    To był dla mnie nagły impuls. Musiałam wrócić do rodzinnego domu. Do małej mieściny, w której diabeł mówi dobranoc. W mieszkaniu zostawiłam nieporządek, na stole wystygłą kolację, a za sobą zdezorientowanego męża.
Co zastałam w rodzinnym gnieździe? Emocjonalny kocioł porzucony przed laty niczym zniszczone pantofle oraz nienazwane uczucie do przyjaciela, o którym do tej pory nie myślałam poważnie.
Zjawiłam się tutaj, nie mając pojęcia, jak sobie z tym wszystkim poradzić. Czy w końcu odszukam właściwą ścieżkę? Czy wreszcie odnajdę samą siebie?
Jedyne, co wiedziałam, to że przyszedł już czas na decyzje mogące raz na zawsze rozwiązać zagwozdki mojego pokręconego życia. Życia, w którym nigdy nic nie było na swoim miejscu i nigdy nic nie działo się wtedy, kiedy powinno się dziać.
Do teraz.
Krysia.
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Krysia to studentka archeologii związana (na przekór rodzinie) z dużo starszym mężczyzną. Jej małżeństwo odbiega jednak od obrazu, który sobie wykreowała na początku związku. Dostrzega coraz więcej wad męża, a to, co początkowo ją pociągało i zdawało się zaletą, coraz częściej ją przerasta i irytuje. Pod przykrywką opieki nad ciężko chorym dziadkiem wraca do rodzinnego domu, by zastanowić się co dalej, jednak i tutaj nie dzieje się dobrze, a dziewczyna tak naprawdę wpada z deszczu pod rynnę... 
Spotkanie z przyjacielem z dzieciństwa budzi w niej ukryte tęsknoty i uczucia, których się nie spodziewała. Sama jednak musi skupić się na rozwiązaniu zagadki dziwnego zachowania brata, a na jaw zaczynają wychodzić makabryczne tajemnice związane ze śmiercią ich rodziców...

"Cykadełka" to przepełniona emocjami opowieść o stracie, radzeniu sobie z żałobą i poszukaniu nadziei. Jest to historia o zagubieniu i poszukiwaniu własnego "JA", szczerej przyjaźni i prawdziwej miłości, która nie zawsze ma prawo bytu. To opowieść o tym, co najważniejsze i najcenniejsze w naszym życiu, a zarazem wskazówka jak bardzo ważne jest słuchanie siebie i spełnianie swoich marzeń. 
Odnajdziemy w tej powieści także dużo dobra, bo tak jak w życiu... wystarczy w swoim otoczeniu odnaleźć człowieka, który poda nam pomocną dłoń i nie zostawi w najgorszym momencie życia.

Autorka zaserwowała czytelnikowi cały wachlarz emocji i jestem pod ogromnym wrażeniem tej historii. Dawno już tak bardzo nie byłam poruszona, a świadomość tego, że taka sytuacja może przydarzyć się każdemu z nas, dość mocno wpłynęła na moje samopoczucie. 
Przedstawiona historia intryguje od pierwszych stron. Fabuła z każdą stroną coraz bardziej wciąga i zmusza do refleksji. Akcja toczy się dość szybko i potrafi mocno zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie. Intryga goni intrygę, a wyjawienie tajemnicy sprzed lat wstrząsa każdą komórką ciała.
Doskonale wykreowani bohaterowie i świetnie poprowadzona akcja sprawia, że nie sposób oderwać się od lektury. Niejednokrotnie łapałam się na tym, że oceniam postępowanie bohaterów i zastanawiam się, jak ja bym się zachowała w danej sytuacji- czy dałabym kolejną szansę, godziła się na takie traktowanie, czy może postąpiłabym tak samo.
Narracja pierwszoosobowa pozwala bliżej poznać daną postać, łatwiej jest "wejść" w jej sytuację i zrozumieć motywy i emocje, które nim targają. Ich "psychologiczna konstrukcja" zapewnia całą gamę uczuć. Jednych zaczyna się lubić od samego początku, drudzy wywołują ogrom niefajnych emocji...

Styl i lekkość pióra pani Marii sprawia, że pomimo trudnej historii książkę czyta się przyjemnie. 
Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę historię- smutną, momentami wręcz bolesną, ale niezwykle prawdziwą. Autorce gratuluję tak udanej książki i szczerze wierzę, że o "Cykadełkach" zrobi się jeszcze głośno.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To doskonała książka na jeden wieczór, zmuszająca do refleksji i zastanowienia się nad tym, jak przeszłość może wpłynąć na przyszłość oraz o  tym, że każda tajemnica kiedyś ujrzy światło dzienne.

POLECAM...

"Życie nigdy nie układa się tak, jak tego pragniemy. Nie my nim kierujemy, ale to ono steruje nami. Próbowałam wyrwać się zniewoleniu, ale zostałam za to brutalnie zrugana. Jak sprostać temu, że każdy z osobna daje ci inną instrukcję postępowania?
Naiwnie myślałam, że miłość uzdrowi moje życie. Tyle tylko, iż mężczyzna, którego pokochałam, nie umiał być moim prawdziwym partnerem, pomimo zapewnień, że tego chce. Jego przyzwyczajenia były silniejsze, oczekiwania diametralnie różne od moich, nie byłam w stanie im sprostać.
Jakby tego było mało, rodzina- ludzie, którzy mnie kochali- nie potrafili mnie zrozumieć. Dlaczego w ich oczach byłam egoistką? Fakt, że tak bardzo pragnęłam szczęścia, tak mocno potrzebowałam miłości, był czymś złym?
                                             - Maria Resterna "Cykadełka" str. 63

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 4 listopada 2022

(114/22). MISTER MISTER

 
    Autor: Mikołaj Milcke

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczb astron: 480

    Data premiery: 09. 09. 2021

 *Google

    Mikołaj Milcke Urodzony w 1981 roku. Pisarz i dziennikarz, jeden z najpoczytniejszych w Polsce autorów literatury LGBT. Autor "Geja w wielkim mieście" (2011) i jego kolejnych części: "Chyba strzelę focha!" (2013), "Nie w moim typie" (2019) i "Trzy po trzy" (2019) oraz "Różowych Kartotek" (2015). Na YouTube prowadzi kanał "Mistrzowie drugiego planu".
(Źródło: Okładka książki)

    Gdy wejdziesz do świata pięknych ludzi, nie spodziewaj się niczego dobrego.
25-letni Mieszko nie myślał o udziale w konkursie piękności. Ulega jednak namowom swojej chorobliwie ambitnej matki i wbrew sobie startuje w konkursie Man of Poland – męskim odpowiedniku Miss Polonia. Szybko okazuje się, że to, co miało być niewinną rozrywką, pod błyszczącą brokatem powierzchnią skrywa najgorszą zgniliznę. Matka chłopaka zupełnie tego nie dostrzega. Prośbą lub groźbą robi wszystko, by Mieszko wygrał, został gwiazdą i zaspokoił jej oczekiwania. Determinacja rośnie z dnia na dzień, a katastrofa wydaje się nieunikniona…
Autor bestsellerowej serii "Gej w wielkim mieście" powraca z nową, zabawną, a jednocześnie szokującą powieścią o światku polskich celebrytów. Ile w niej prawdy, a ile fikcji? Oceńcie sami!
"Ile jesteś w stanie poświęcić? Do czego się posunąć ? I co dać w zamian za sławę i tytuł najprzystojniejszego Polaka? Kolejna świetna książka Mikołaja Milcke, gdzie fikcja przeplata się z rzeczywistością. Czy w grupie facetów walczących o tytuł Man of Poland to wszystko mogło zdarzyć się naprawdę? Mogło. "Mister, Mister" to gotowy scenariusz na film o polskim męskim Szołbizie.
Polecam, Bartek Jędrzejak"
(Opis wydawcy)

    Z twórczością Mikołaja Milcke spotkaliśmy się tu na blogu już niejednokrotnie, a na wznowieniu "Geja w wielkim mieście" i jego kolejnych częściach, znajdują się moje rekomendacje, dlatego też podeszłam do tej książki z wielkim entuzjazmem i ciekawością, bo pióro Mikołaja przypadło mi do gustu od pierwszej przeczytanej książki. I tym razem się nie zawiodłam, a zostałam wręcz zaskoczona.

Mówi się, że ładnym jest łatwiej w życiu, ale czy na pewno? Patrzymy na piękną powierzchowność i nie zastanawiamy się, co jest w środku- co dana osoba przeszła, co kocha, czego się boi, czy jest szczęśliwa. Wydaje nam się, że jej życie płynie bez zmartwień i kłopotów dnia codziennego. Oceniamy, choć tak naprawdę nic nie wiemy...
Z przedstawionej historii dowiemy się, że świat konkursów piękności to moralna zgnilizna posypana tylko na wierzchu brokatem. Autor przy pomocy głównego bohatera pokazuje, jak bardzo trzeba mieć twardą psychikę, by wziąć udział w takim przedsięwzięciu i nie zwariować, a przy pomocy Doroty- matki Mieszka pokazuje, jak bardzo można zniszczyć swoje dziecko, by spełnić swoje chore ambicje i zapędy. Swoją drogą to chyba najbardziej dopracowana i wyrazista powieść w całej historii. Idąca po swoje po przysłowiowych trupach...
Tym razem autor zaskakuje zupełnie nowym pomysłem i wprowadza nas za kulisy jednego z najsłynniejszych i najpopularniejszych konkursów urody... dla Panów. W życiu nie przypuszczałam, do czego ludzie są zdolni, by zostać tym "naj"...

"Mister, mister" to książka niebanalna, zmuszająca czytelnika do refleksji i niejednokrotnie do zmiany sposobu myślenia i zdania na temat konkursów piękności, spełniania (nie) swoich marzeń i całego "kolorowego" świata show-biznesu. Autor nie owija w bawełnę, pokazuje, jak ten świat wygląda, nie koloruje i nie przekonuje na siłę, że jest on łatwy i przyjemny.
Wbrew pozorom nie jest to lektura łatwa (choć okładka zapowiada zupełnie coś innego). Porusza ona wiele trudnych tematów, chociażby takich jak narkomania, mobbing, wykorzystywanie seksualne czy gwałt. Wciąga, zaskakuje i potrafi porządnie wstrząsnąć i zszokować. Wywołuje skrajne emocje i wzbudza całą gamę uczuć, zarówno tych dobrych, jak i tych złych. 
Czyta się naprawdę dobrze i pomimo sporej objętości szybko. Dokładne opisy pozwalają zerknąć za kulisy konkursu i przez moment poczuć się jego uczestnikiem. Intryga goni intrygę, a brudna sieć tajemnic i ciemnych interesów oplata czytelnika z każdą kolejną stroną.
Bohaterowie są ciekawie skonstruowani, każdy z nich niesie swój bagaż życiowych doświadczeń, każdy z nich jest inny, ale w jakiś pokrętny sposób wiele ich łączy. Każdy z nich ma marzenia, ale nie u każdego droga do ich spełnienia jest usłana różami.
Jedyne co mi nie podpasowało to zakończenie. Odniosłam wrażenie, że to jeszcze nie koniec...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jestem pod wielkim wrażeniem. Nie spodziewałam się, że prawie 500 stron książki o męskim konkursie piękności tak bardzo mnie wciągnie na kilka dobrych godzin.

POLECAM...

"- Wygra jeden, jednak wszyscy dostajecie szansę na zainteresowanie- zapewnił entuzjastycznie Artur.- Wiecie, co to jest hejt? Mowa nienawiści? Zazdrość? Trolle? Plotki?- zaczął i powiało chłodem, a przytakującym przystojniakom jeden po drugim gasły uśmiechy.- To wszystko też was czeka. O każdym będą krążyć niestworzone historie, brednie. Każdy będzie lustrowany i oceniany. A internetowa masa frustratów nie zna litości [...] I absolutnie nie umawiajcie się na prywatne spotkania! Nigdy!- krzyknął- Fan jest gorszy niż hejter. Johna Lennona zabił fan...- zakończył mrocznie."
                                             - Mikołaj Milcke "Mister, mister" str.19

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

czwartek, 3 listopada 2022

(113/22). ZŁA

                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

    Autor: Jarosław Derkowski

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek: Obyczajowa

     Liczba stron: 338

    Data premiery: 18. 10. 2022


 *Google

    Jarosław Derkowski Urodził się i mieszka w Katowicach. Przez blisko dekadę pracował za barem, co pozwalalo mu poznać mnóstwo osób i ich historii- komicznych, tragicznych, do bólu nudnych lub niesamowitych. Jego wielką pasją jest muzyka i słowa w nią wtopione. Powieść "Zła" powstała na kanwie utworów zespołu The Tiger Lillies, którego twórczość ma w sobie coś niepokojąco pociągającego. Autor ma nadzieję, że podobnie o jego książce pomyślą Czytelnicy.
(Źródło: Okładka książki)

     Zanim powiesz, że jest zła, zastanów się, czy masz prawo oceniać jej życie?
Ma na imię Dominika i pochodzi znikąd. Jedyne, czego może być pewna, to, że ma brata i że tylko razem uda im się przetrwać. Kiedy dziewczyna zmienia się w kobietę, postanawia zbudować imperium, które ma stać się bezpieczną przystanią dla niej i jej rodziny. Ale i tam docierają demony przeszłości, żądając wydania im jednej z jej córek. A Dominika czuje, że ta walka jest ponad jej siły…
W tej pełnej popkulturowych nawiązań powieści – która garściami czerpie z twórczości zespołu The Tiger Lillies – Alicja z Krainy Czarów spotyka na swej drodze postacie rodem z SinCity. Poznając koleje losu bohaterki, obserwujemy kalejdoskop ludzkich podłości, popędów, zbrodni, matactw i kłamstw. Czy by przetrwać w takim świecie, kobieta – matka, żona, córka, kochanka, przyjaciółka, bizneswoman – musi być ZŁA?
(Opis wydawcy)

     Dziś pora na kolejny, w moim odczuciu, genialny debiut. I tym bardziej jestem dumna z faktu, że mogłam tę książkę objąć patronatem medialnym.
Powieść debiutującego Jarosława Derkowskiego jest rewelacyjna, trzyma w napięciu niemal od początku. Jest tak nieprzewidywalna i zaskakująca, że opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się totalnie nierealne- ale gwarantuję- zakończenie totalnie zmiażdży Wam mózg, genialnie łącząc wszystkie wątki  w niewyobrażalną, ale spójną i klarowną całość.

Historia przedstawiona przez Jarosława Derkowskiego, szybko przekracza ograniczenia związane z historią kryminalną, czy obyczajową. Niezwykle trudno zakwalifikować tę książkę do jednego gatunku (Ja bym stawiała bardziej na mroczny thriller).
W tej historii winowajcy są wymieniani niemal od początku narracji, wobec czego najważniejsze staje się pytanie o to dlaczego. Napisana z brutalnym liryzmem nakreśla okrutny, a zarazem fascynujący portret ludzkich zachowań. Stawia także odwieczne pytania o naturę zła.
Mrok i brutalność wyziera z każdej strony, otacza czytelnika strachem i niepokojem. 
Duszna atmosfera nie pozwala na zaczerpnięcie oddechu. Mroczny, ciężki i duszący klimat powieści podsyca tylko atmosferę niepewności i obawy co do dalszych losów bohaterów. 

Autor pisze brutalnie, nie "cukierkuje" życia i nie owija w bawełnę. Pozwala nam poczuć klimat brudnych, dziwnych, a zarazem fascynujących miejsc, w których toczy się akcja, gdzie narkotyki, prostytucja, homoseksualizm, gwałt i mord jest na porządku dziennym, gdzie ze śmierci się śmieje, a życie przepływa przez palce i nim człowiek się obejrzy, jest już wrakiem na dnie.
Przedstawia świat pozbawiony, jakichkolwiek skrupułów, gdzie człowiek nienawidzi człowieka, a pragnąc zemsty... gotowy jest na wszystko.

Postaci jest wiele, wymaga to sporo uwagi i skupienia. Niejednoznacznych, poranionych psychicznie, niejednokrotnie także fizycznie. Ich dusze przepełnione złem i chęcią zemsty wymagają sporej dawki skupienia, ale książkę i tak czyta się fenomenalnie. 
Pomysł na fabułę genialny, świetnie zrealizowany i dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Akcja dzieje się szybko, mocno zaskakuje, adrenalina buzuje w żyłach przez całą lekturę. 
Uwielbiam takie "odjechane" książki- wykraczające poza wszelkie przyjęte normy.
Dodatkowe brawa za muzykę, którą autor nam przemyca na kartach tej historii. Faktycznie jest niezwykła.

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Zapamiętajcie, proszę to nazwisko, bo czuję, że będzie jeszcze o nim głośno. 
Panu Jarosławowi gratuluję niesamowitego debiutu!
Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych mrocznych historii.

    Czy polecam?
Zdecydowanie! Jedna z najlepszych i najmroczniejszych historii, jakie ostatnio czytałam. Bomba! 

POLECAM...

"Dlaczego ja mam robić coś, czego inni nie robią, dlaczego mam się ograniczać, skoro inni tego nie robią? Jak inni zaczną, to ja też, dostosuję się, i tak mija ten bal, jeden patrzy na drugiego, wyszydzając i śmiejąc się z przywar, i co rusz któryś wpada na głupszy i bardziej destrukcyjny pomysł.
Realizuje plan, jak mieć więcej, szybciej, taniej, nie licząc się z ukrytymi kosztami, a nawet tymi jawnymi, które przyjdzie ponieść komuś innemu. Niszczymy świat, nasz wspólny, niszczymy światy pojedynczych ludzi, wirujemy w szalonym tańcu, rozpychając się łokciami, depcząc partnerów i wszystkich dookoła, nie trzymając się rytmu ni melodii, tupiemy, wrzeszczymy, krzyczymy, my, panowie świata tego, jedyni niepodzielnie panujący, gwiazdy, pijani wujkowie na weselu życia."
                                                      - Jarosław Derkowski "Zła" str. 317

Za możliwość objęcia tej książki patronatem medialnym serdecznie dziękuję autorowi oraz wydawnictwu Novae Res.