niedziela, 28 stycznia 2024

(18/24). 49 WESTCHNIEŃ TECI

 
    Autor: Ewelina C. Lisowska

    Wydawnictwo: Romanse

    Gatunek: Komedia romantyczna 

    Liczba stron: 298 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 04. 12. 2023

                                                  Google

    Ewelina C. Lisowska  to polska autorka romansów. Zadebiutowała w 2018 roku z romansem współczesnym, religijnym pt. "Substytuty Miłości". Pisze romanse historyczne, współczesne, sci-fi i komedie romantyczne. Wydała powieści, takie jak: "Natura Derwana", "Walerian i Róża" czy "NOWY EDEN Powrót Raju utraconego". W swoich książkach porusza tematy związane z zaburzeniami psychicznymi, życiem duchowym, trudnymi relacjami. Od 2022 roku pisarka publikuje pod logiem Wydawnictwa Romanse.http://www.ecl-pisarka.pl
(Źródło: Lubimy czytać)

     "49 westchnień Teci" to komedia romantyczna nawiązująca do popularnego do niedawna wątku z powieści takich jak "50 twarzy Greya" E. L. James czy "Dotyku Crossa" Sylvii Day. Ale jeśli jednak spodziewasz się, że główny bohater to typowy amant o nazbyt rozwiniętym popędzie seksualnym, to nie tędy droga. 
Tecia to 25-letnia, trochę pechowa dziewczyna, która kocha pieczenie muffinek. Arkady ma 35 lat i jest szefem firmy, pracoholikiem, który nie ma czasu na życie osobiste, nie wspomniawszy o dbaniu o zdrowie. Pewnego dnia zakochana w nim od lat Tecia, zostaje jego asystentką i zmienia jego życie o 180 stopni. A w tle róż, słodkości i gwałtowne pocałunki.
Nie licz jednak na zbyt wiele typowych scen – autorka w oryginalny sposób wykrzywia schematyczność tego typu powieści i nadaje im całkiem inny wyraz. Spodziewaj się sporej dawki słodkości, doprawionej szczyptą pieprzu oraz soli. Życie to nie komedia romantyczna, ale Ty to sprawdź! A zanim wyruszysz w świat Arkadego i Tekli weź z sobą sporą ilość dystansu i lekkich myśli, bo czeka Cię spora dawka słowotwórstwa i oryginalnych pomysłów głównej bohaterki, Tekli.
PS: czy Tobie Tekla także kojarzy się z pajęczycą lub brzydką, niezbyt młodą sekretarką szefa? Jeśli tak, to ta książka zmieni Twoje myślenie! :-)
(Opis wydawcy)

    Z twórczością pani Eweliny C. Lisowskiej spotkałam się kilkukrotnie, a kilku książkom miałam nawet zaszczyt patronować. Dziś chciałabym napisać kilka słów o jej najnowszej książce, czyli "49 westchnień Teci" przyjemnej w odbiorze komedii romantycznej, idealnie wpisującej się w klimat nadchodzących Walentynek.

Nie będę opisywać ponownie fabuły, bo już sam wydawca wiele zdradza i nie chciałabym Wam czegoś przez przypadek zdradzić i zepsuć frajdę z przeżywania przygód wraz z głównymi bohaterami. Podpowiem tylko byście podeszli do tej historii z otwartą głową i na niektóre wydarzenia spojrzeli przymrużonym okiem i nie brali ich tak bardzo na serio ;) Jeśli zastosujecie się do tych dwóch rad... będziecie bardzo pozytywnie zaskoczeni tą historią.
Pomysł na fabułę trafiony w dziesiątkę. Sama autorka zaznacza, by podejść do tej historii z przymrożeniem oka, ale ja nie byłabym sobą gdybym nie doszukiwała się też drugiego, a nawet trzeciego dna w danej historii. Myślę, że ta historia pokazuje, jak ważne jest, by być wiernym swoim własnym przekonaniom, ale także to żeby otworzyć się na drugiego człowieka, dać mu szansę, choć wcześniej już się sparzyliśmy inną relacją. Jest to opowieść nie tylko o miłości, ale i o wybaczeniu, o trudnych relacjach rodzinnych, o niechcianych wyborach, o głęboko skrywanym żalu i ukrytej tęsknocie skrytej za maską chłodu i czasami cynizmu, o trwaniu i byciu zawsze obok. Zmusza ona momentami do refleksji nad tym co jest niezwykle ulotne i chwilowe, pokazuje, jak ważne jest branie odpowiedzialności za swoje czyny, otwarcie się i godzenie się z tym co daje nam los.
Akcja toczy się spokojnym rytmem, może spektakularnie z początku nie zaskakuje, ale wszystko zmienia się gdy do gry wchodzi konkurentka głównej bohaterki, wtedy zaczyna się przysłowiowa jazda bez trzymanki.
Bohaterowie są sympatyczni, nie sposób ich nie polubić, każdy z nich wiele wnosi do tej historii. Ich momentami (niezbyt błyskotliwe) przemyślenia, trafne i zabawne dialogi, słowne utarczki i zabawne przepychanki, powodują nieustanny uśmiech na twarzy, tworząc idealny balans i dając tym samym naprawdę fajną i wciągająca historię. Wszystkie wątki łączą się w bardzo fajną, interesującą i wciągającą całość.

Książkę czyta się bardzo szybko, lubię styl pisania pani Eweliny, więc była to dla mnie czysta przyjemność, jeśli znacie poprzednie książki Autorki, na pewno wiecie, o czym mówię. Kilkukrotnie Autorka zastosowała tutaj regionalizmy, ale ich znaczenie zostało wyjaśnione na końcu książki, więc nie powinny stanowić żadnego kłopotu.
Bardzo się cieszę, że Autorka odnalazła się w kolejnym gatunku literackim, z całego serca trzymam za nią kciuki i z niecierpliwością wyglądam na kolejne historie.

Książkę dostaniecie na: Legimi, Ebookpoint, Empik, Empik Go, Ridero Książki (druk na życzenie), strona autorska www.ecl-pisarka.pl

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Pełna pozytywnej energii historia, która zabierze Was w zakręcony świat Tekli Różalskiej i pokaże, że prawdziwa miłość pokona wszystkie przeszkody :)

POLECAM...

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce. 

piątek, 26 stycznia 2024

(17/24). GRUBSZA SPRAWA

 
    Autor: Monika Konefelt

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Kryminał, Komedia

    Liczba stron: 346

    Data premiery: 07. 02. 2024

 
 *Google

    Monika Konefelt Urodzona 07. 02. 1983 w Wągrowcu. Kiedyś dziennikarka lokalnej gazety, dzisiaj żona i mama trójki wspaniałych dziewczynek, już nastolatek. Na co dzień pomaga mężowi prowadzić firmę i zajmuje się domem. Kiedy ma wolną chwilę, zajmuje się rękodziełem i pisaniem. Potrafi zarwać noc dla dobrej książki lub gry w Simsy. Uwielbia muzykę, spacery z psem i poranną kawę na tarasie.
(Źródło: Okładka książki)

    Komedia kryminalna
Podczas przygotowań do maratonu Mateusz znajduje na polanie porzucony samochód. Z jego okien wystają kobiece nogi w seksownych butach, ale nie ma tam reszty ciała!
To odkrycie paraliżuje cały Wągrowiec. Małe, dotąd spokojne miasteczko przeżywa prawdziwy koszmar, bo nie jest to jedyne takie znalezisko. Ewidentnie ktoś upodobał sobie to miasto na miejsce zbrodni, ale ku jego zgubie, mieszka tu również przebojowa staruszka, która dla swojej rodziny gotowa jest na wszystko i nie ma dla niej rzeczy niemożliwych, co często doprowadza do naprawdę komicznych sytuacji.
Stanisława Rubel jest jak gadający karabin maszynowy, z którym nie wygrałaby nawet najbardziej wyszczekana papuga. Jak się Stasia na coś zawzięła, to pewnie sam diabeł w piekle bałby się odezwać, a co dopiero mówić o jakimś marnym nieszczęśniku zwanym człowiekiem.
Przy tej książce lepiej nie jeść i nie pić, bo grozi to zadławieniem!
(Opis wydawcy)

    Przychodzę dziś do Was z bardzo fajnym i ciekawym debiutem, który zdecydowanie wprawił mnie w doskonały humor na długi czas. Mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie na tej jednej historii i jeszcze nieraz nas zaskoczy, a sama "Grusza sprawa" zyska wielu zadowolonych i oddanych czytelników.

Mateusz- jeden z głównych bohaterów, odnajduje w lesie porzucony samochód a w nim kobiece nogi, ubrane jedynie w seksowne szpilki... Kilka dni później  w niewielkim miasteczku pojawiają się kolejne nogi a później jeszcze jedne i jesz... Na mieszkańców pada blady strach, a śledztwo prowadzone przez miejscową policję nabiera rozpędu i prowadzi do coraz mroczniejszych wniosków i sięga już za granicę miasta...
Stanisława Rubel, dziarska osiemdziesięciolatka, która pragnie tylko bezpieczeństwa swojej rodziny, przez zupełny przypadek nadeptuje mordercy na przysłowiowy odcisk. Postanawia pomóc policji w ujęciu mordercy, jednak nie wszyscy popierają ten pomysł... Jej"wkład" w rozwiązanie sprawy, robi z niej chwilową gwiazdę internetu.
Czy morderca zostanie ujęty? Kto stoi za porwaniami młodych kobiet? Dlaczego tylko nogi, gdzie są resztki ciał? Tego już nie napiszę, ale gwarantuję, mimo że ogólnie historia ta jest dość mroczna, odkrywanie kolejnych kart i dochodzenie do rozwiązania zagadki, przyniesie Wam wiele frajdy.

Pomysł na fabułę w moim odczuciu trafiony został w dziesiątkę i zrealizowany w stu procentach. Kryminalna zagadka wciąga tak bardzo, że książkę odłożyłam dopiero w momencie, w którym skończyłam czytać. Tak, zarwałam dla niej noc i nie żałuję ani minuty. Bawiłam się wybornie, a pani Stanisława zostaje w tej chwili jedną z moich ulubionych literackich bohaterek. Ogólnie wszyscy bohaterowie są świetnie skonstruowani i poprowadzeni. Ich błyskotliwe przemyślenia, trafne i zabawne dialogi, słowne utarczki i zabawne przepychanki, powodują nieustanny uśmiech na twarzy, tworząc idealny balans dla naprawdę intrygującego, ale mocno krwawego wątku kryminalnego. Nie sposób ich polubić, i nawet pewna Wandzia przy bliższym poznaniu naprawdę sporo zyskuje. Autorka doskonale oddaje emocje wszystkich postaci, pokazuje ich uczucia lęki i zmartwienia, ale także podkreśla, jak ważny jest szacunek (mniejszy bądź większy), troska o drugiego człowieka i samozaparcie w dążeniu do celu. 
Książkę czyta się dość szybko, wciąga, bawi, ale udowadnia także to, że rodzina to siła i każdy jej członek jest ważny.
Akcja nie goni może na złamanie karku, ale ma w sobie "to coś", coś, co spowodowało, że nie poczułam się znużona nawet przez chwilę. Momentami potrafi zaskoczyć, szczególnie końcówka to absolutny majstersztyk. 
Barwne opisy pokazują wady i zalety małych miejscowości, doskonale oddając ich klimat i to jak żyje w tak małym, hermetycznym społeczeństwie. 

Bardzo spodobała mi się ta historia, poczucie humoru Autorki idealnie pokryło się z moim, gdybym nie wiedziała, że to debiut, nigdy bym tak nie pomyślała. Zdecydowanie czekam na więcej.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Grubsza sprawa" to idealna odskocznia od szarej rzeczywistości. Zabawna, wciągająca, "nieodkładalna" do samego końca...

POLECAM...

"Każdy wydawał się jej podejrzany, bała się każdego większego mężczyzny. Jamniki jak zawsze były strasznie rozwydrzone, szczekały na wszystko, na co mogły, a jak już wydawało się, że nie mają na co szczekać, to chyba po prostu szczekały w powietrze, byleby tylko szczekać. Stasia poluzowała im trochę smycze, żeby mogły obwąchać pobliskie krzaczki i kosze na śmieci. Pamiętała, żeby ich nie spuszczać, bo istniało ryzyko, że Atos i Portos mogą do niej nie wrócić, bo słuchają się Gieni, a każdego innego po prostu tolerują"
                                     - Monika Konefelt "Grubsza sprawa" str. 220

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów. 

środa, 24 stycznia 2024

(16/23). OPAD

              Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.

    Tytuł oryginału: Spad

     Autor: František Kotleta

    Tłumaczenie: Ilona Gwóźdź-Szewczenko

    Wydawnictwo: Silesia Progress

    Gatunek: Science Fiction, Fantastyka

    Liczba stron: 344

    Data premiery (na rynku polskim): 24. 09. 2023

 *Google

    František Kotleta Najpoczytniejszy czeski pisarz sci-fi i fantasy ostatniej dekady. Wydał ponad 40 książek, sprzedając ich łącznie około pół miliona. Najwięcej fanów zyskał właśnie "Opad" (w oryginale "Spad"), który otwiera czterotomową postapokaliptyczną serię. Wkrótce ukaże się w Czechach pierwszy kryminał tego autora pod tytułem "Sudetenland". W przekładzie na język polski wydano oba tomy cyberpunkowego "Undergroundu".
Pod prawdziwym nazwiskiem, Leoš Kyša- para się popularyzacją nauki- aktywnie działa w Czeskim Klubie Sceptyków "Sisyfos" oraz prowadzi program "Jadrna věda" Talk TV. 
Jest autorem scenariusza długometrażowego filmu dokumentalnego o sławnym śląskim astrofizyku, Jiřím Grygarze.
(źródło opisu: Okładka książki)

    W 2025 roku Rosja napadła Ukrainę, ale świat zjednoczył swoje siły, by uniemożliwić zdobycie Kijowa. Przyparta do muru Moskwa zrzuciła bombę atomową na Warszawę, co rozpętało nuklearny armagedon.
Jest rok 2050. Walki ustały. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi przetrwało w zgliszczach Pragi, robiąc wszystko, co w ich mocy, aby zachować coś na kształt cywilizacji. Grupka weteranów wojennych musi opuścić Pragę. Czeka ich podróż przez terytorium, gdzie co chwila zmienia się rząd w zależności od tego, kto w jakiej strzelaninie zdobywa przewagę, kto aktualnie tam się znajdzie i ma więcej ludzi lub amunicji. Mają do spłacenia dług. Honorowy dług z czasów, kiedy takie rzeczy miały jeszcze jakąś wartość.
(Opis wydawcy)

    Z twórczością Františka Kotlety spotkaliśmy się już tutaj na blogu przy okazji recenzji o książkach "Underground" i  "Underground. Rebelia"- dwutomowej powieści z gatunku cyberpunk. Tym razem František Kotleta proponuje nam powieść postapokaliptyczną, która zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu i z autentyczną ciekawością czekam na kontynuację (są cztery tomy). 

Historia ta opowiada o grupie ludzi, którzy dostają zlecenie na ochronę i odtransportowanie w bezpieczne miejsce, córki generała. 
Grupa ta pod przywództwem pułkownika Michálaka podejmuje się zadania i wyrusza w niebezpieczną podróż, podczas której ich życie niejednokrotnie staje pod znakiem zapytania, a ścigający ich ludzie zrobią wszystko, by dziewczyna nie dotarła do celu... Mamy rok 2050 i ze świata który znamy, nie zostało wiele, a to, co zostało, jest napromieniowane i niebezpieczne, ludzie zatracili wartości, które obecnie nami kierują, a ludzkość chyli się ku całkowitej zagładzie... nie chciałabym Wam spojlerować fabuły, więc trudno jest opisać ją, tak by zaciekawić, ale przy okazji niczego nie zdradzić... Napiszę tylko, że dzieje się tu sporo, a autor zaserwował nam przejażdżkę rozpędzonym rollercoasterem. 

Autor świetnie oddaje postapokaliptyczny klimat tej historii, jest mrocznie i niebezpiecznie a niepewność co do dalszych losów bohaterów wypływa niemal z każdej kolejnej strony. Akcja jest dynamiczna, momentami potrafi mocno zaskoczyć i zmienić swój bieg o sto osiemdziesiąt stopni, poprowadzona została w iście bondowskim stylu. Nie brakuje tu rasowych twardzieli, strzelanin, spektakularnych wybuchów, krwi, ludzkich dramatów, więc jeśli lubicie takie historie, zdecydowanie wpasuje się ona w wasze gusta, ale nie jest to książka, która zmusi Was do głębszej refleksji- na pewno zapewni kilka godzin dobrej rozrywki, wciągnie i nie pozwoli się odłożyć na bok, bez poznania zakończenia. Momentami jest zabawna, powiedziałabym nawet, że ironiczna, naśmiewająca się z ludzkich przywar. Bohaterowie nie są może górnolotni, ale niezwykle "sympatyczni", odnajdują się w zadaniach, które stawia na ich drodze pan František.
Książkę czyta się ją niezwykle szybko, a im bliżej końca, tym bardziej chce się więcej i więcej.

Ja jestem bardzo na tak, z niecierpliwością czekam na kolejne tomy i szczerze wierzę, że w tym tomie nasza grupka dopiero się rozkręca a prawdziwa walka o przetrwanie dopiero przed bohaterami.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak.
Autor doskonale oddał wizję przyszłości i przyznam, że nie napawa ona optymizmem. 
A Wy jak wyobrażacie sobie świat za sto lat? 

POLECAM...

"Podczas wojny zrobiliśmy mnóstwo rzeczy- wiele z nich nie napawa mnie dumą, sporo z tego, co się wydarzyło lub co kazałem zrobić moim żołnierzom, wciąż budzi mnie w nocy i sprawia, że mam ochotę wychłeptać butelkę whisky, żeby znów zasnąć. Ale pożeranie ludzi? Nie, nigdy się do tego nie zniżyliśmy, chociaż znaleźliśmy się w sytuacji, kiedy największym przysmakiem był gulasz ze skórzanego paska."
                                           - František Kotleta "Opad" str. 197

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Silesia Progress.  

poniedziałek, 22 stycznia 2024

(15/24). SIEĆ.CZAS AGENTÓW (Tom II)

 
    Autor: Agata Lasocka- Myszor

    Wydawnictwo: Empik Go

    Gatunek: Fantasy Młodzieżowa

    Liczba stron: 345 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 15. 12. 2022


 *Google

    Agata Lasocka Myszor brak informacji

    Jeśli młodzi Utalentowani odkryją tajemnicę Agencji i zmierzą się z prawdą o Sieci, przekroczą granicę, zza której nie ma powrotu.
"Sieć. Czas Agentów" to drugi tom serii o Nicku, nastoletnim złodzieju samochodów, i grupie Utalentowanych, którzy zostają zwerbowani przez tajną organizację. Fanatyczni wyznawcy Nowej Ery dziesiątkują Utalentowanych, a pogodowe anomalie i wahania Sieci każdego dnia stają się coraz bardziej niebezpieczne. Gię dręczą koszmary i wspomnienia związane z Projektem Zero. Jej misje są coraz trudniejsze, a relacje z Nickiem i Alexem – coraz bardziej skomplikowane. Ruda nie jest już pewna, komu może zaufać; w chwiejącej się w posadach Międzynarodowej Agencji Ochrony Sieci każdy sojusznik w mgnieniu oka może stać się wrogiem.
Tymczasem Nick rozpoczyna karierę Agenta. Dokąd doprowadzą go demony przeszłości i pycha, którą osłania się jak tarczą? Jedno jest pewne – kto nie uczy się na błędach, ten znów wpada w kłopoty.
(Opis wydawcy)

    Ależ ja czekałam na tę kontynuację, i moja cierpliwość została nagrodzona w najlepszy z możliwych sposobów. Nie dość, że mam okazję ponownie napisać o tej historii kilka słów, to moje własne oczekiwania zostały spełnione na najwyższym poziomie, a przypomnę, że według mnie już w pierwszej części poprzeczka była zawieszona bardzo wysoko.
 Ta część jest niezwykle energetyczna, wciągająca i "nieodkładalna" do samego końca. Zarwałam dla niej noc, ale zdecydowanie było warto. Emocje buzują już od pierwszej strony, a indywidualizm każdej z postaci tylko je podkręca, doprowadzając momentami do naprawdę niebezpiecznych sytuacji, w których życie bohaterów jet autentycznie zagrożone, a tych sytuacji tutaj naprawdę nie brakuje. Należy też pamiętać, że młodzi adepci regularnie rozwijają swoje Talenty, a jeszcze nie zawsze są w stanie nad nimi zapanować, więc ich moc niejednokrotnie wymyka się jeszcze spod kontroli.
Nie będę opisywać fabuły, bo tyle się dzieje, że pisałabym do jutra ;) a nie chciałabym Wam czegoś ważnego zaspojlerować i zepsuć wrażeń przy odkrywaniu kolejnych, niektórych bardzo zaskakujących wątków. Zdradę tylko, że akcja jest poprowadzona w naprawdę bondowskim stylu i każdy, kto uwielbia pościgi, strzelanki, zawrotne tempo i nieustającą adrenalinę, będzie tak jak ja zachwycony.

Bohaterowie tej części, dojrzeli do bardziej wymagających misji więc zdecydowanie tu się sporo więcej dzieje, niż w tomie pierwszym, który był nakierowany w moim odczuciu na ich szkolenie i emocje, które nimi wtedy targały. 
Autorka nadal cudownie je wszystkie prowadzi i pokazuje, jak z biegiem czasu zaczęły się zmieniać i dojrzewać, nie tylko do powierzonych im zadań, ale szczególności do stania się człowiekiem odpowiedzialnym nie tylko za siebie, ale i za innych. Pojawia się pomiędzy nimi rywalizacja, to oczywiste, ale także co może jest ważniejsze, prawdziwa i szczera przyjaźń, która jest gotowa ponieść najwyższe poświęcenie.
Tak jak wspomniałam wyżej, wartka akcja zapewnia multum wrażeń, dokładne opisy nie tylko walk, ale i różnego rodzaju szkoleń potrafią rozbudzić wyobraźnię, nie brakuje tu również wiedzy co do rodzaju broni i posługiwania się nią, czy też wiedzy na temat różnego rodzaju walk wręcz. 
Kilkukrotnie dałam się naprawdę zaskoczyć, wzruszyć i parsknąć śmiechem.
Ciekawe i błyskotliwe dialogi, spora dawka humoru, pierwsze uczucia i zwady to wszystko zapewnia mega relaks po ciężkim dniu i naprawdę nie czuć, że to książka dla młodzieży. 
Uwielbiam warsztat pisarki autorki, choć dziej się w  fabule bardzo dużo, wszystkie wątki łączą się w klarowną i przejrzystą całość. Książkę czyta się dzięki temu bardzo szybko i płynnie, nie ma niedomówień, wszystko zostaje dokładnie i z sensem wyjaśnione.

Mam nadzieję, że tom III jest już na ukończeniu, bo zakończenie tej części wbiło mnie w fotel i już teraz, w tym momencie chciałabym poznać kontynuację.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Warto sięgnąć po "Sieć. Czas Agentów". Świetna historia, brawurowa akcja, zaskoczenie i tajemnica...wszystko to co lubię

POLECAM...

Za plik recenzyjny oraz możliwość poznania tej części serdecznie dziękuje autorce.

piątek, 19 stycznia 2024

(14/24). SŁONA WANILIA (tom I)

 
    Autor: Artur Tojza

    Wydawnictwo: Selfpublishing

    Gatunek: Obyczajowa, Młodzieżowa

    Liczba stron: 224 (e-book, MOBI)

    Data premiery: 25. 09. 2023

 *Google

     Artur Tojza brak informacji

    Słodko-słona historia o licealistach, którzy z jednej strony mierzą się z nastoletnimi problemami, a z drugiej – muszą przedwcześnie dorosnąć, ponieważ najbliżsi, którzy powinni być dla nich opoką, zawodzą.
Tomek jest wycofanym nerdem, siedzącym z nosem w komiksach oraz anime. Jego największą bolączką jest fakt, że urodził się w walentynki, których szczerze nie cierpi z wielu powodów. Pewnego razu niespodziewanie trafia do pomocy przy organizacji szkolnej imprezy walentynkowej, którą kierują dwie topowe uczennice - Amanda oraz Anna. Przyjaciółki wiodą z pozoru idealne życie i są niedoścignionym wzorem dla innych. Jednak nic nie jest tym, czym się wydaje na pierwszy rzut oka.
(Źródło opisu: Lubimy czytać)

    Lubię czasami sięgnąć po książkę przeznaczoną dla dorastającej młodzieży, gdzie głównymi bohaterami są również nastolatkowie.
Autor stworzył bardzo ciekawą i wciągająca opowieść, przy której nie odczułam ani grama znużenia. Przepadłam w niej od pierwszej strony. Książkę czyta się rewelacyjnie, a ciągle mknąca akcja sprawia, że nawet się nie zorientujecie kiedy dotrzecie do końca. 
Autor zapewnił emocjonalny rollercoaster już od pierwszych stron.
Napisana ładnym językiem, pozbawiona zbędnych opisów z ciekawymi i błyskotliwymi dialogami oraz przemyślaną fabułą. 
Nie będę opisywać fabuły, bo opis autora już zdradza główną oś, więc nie odbiorę Wam przyjemności z odkrywania pobocznych wątków, ale daję gwarancję, że możecie się naprawdę dobrze bawić przy tej lekturze. Książka podzielona na krótkie rozdziały jest spójna i klarowna, wątki są logiczne i łączą w bardzo fajną całość.
Bohaterowie są dopracowani, każdy z nich obdarzony całą paleta barw, emocji i uczuć wiele wnosi do tej historii, nikt nie jest tu zbędny, a każdy z nich indywidualnie tworzy barwne tło dla pozostałych. 

"Słona wanilia" to książka dla młodzieży i o młodzieży, ale myślę, że śmiało i bez najmniejszych oporów może po nią sięgnąć każdy. Po pierwsze sami przeniesiemy się wspomnieniami w swoje młodzieńcze lata, a z drugiej strony zerkniemy na to, z jakimi kłopotami mierzą się dzisiejsi nastolatkowie. Autor bardzo obrazowo pisze o ich marzeniach, pragnieniach i rozterkach. Zerkniemy na relacje rodzinne i przyjacielskie, rodzące się uczucia i to jak nastolatek radzi sobie z ich intensywnością. Nie ma tu zbędnego koloryzowania ani idealizowania i przesadnego romantyzowania  miłości, czy przyjaźni. Pokazane zostało tutaj prawdziwe i realne życie przeciętnego nastolatka- bez zbędnego lukru, z wszystkimi jego blaskami i cieniami, słodyczą i goryczą...
Według mnie już w pierwszym tomie poprzeczka została wysoko zawieszona, a cała historia podana została w bardzo przyjemnej kompozycji. Ciekawa jestem, co będzie dalej i jak potoczą się losy poszczególnych postaci...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Bardzo fajna książka dla każdego młodszego i tego trochę starszego nastolatka ;) Ciekawa lektura na deszczowe popołudnie. Z ciekawością czekam na kolejny tom, bo naprawdę sporo się tu dzieje, emocje szaleją na równi z dojrzewającymi hormonami, pierwszymi zauroczeniami i zwykłymi nastoletnimi kłopotami... 

POLECAM...

Za plik recenzyjny oraz możliwość poznania tej ciekawej historii serdecznie dziękuje Autorowi.

środa, 17 stycznia 2024

(13/24). STUDENT 19 (Tom I)

 
    Autor: Radosław Stopka

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 368

    Data premiery: 24. 01. 2024

 *Google

    Radosław Stopka Urodzony 5. 09. 1987 w Gorzowie Wielkopolskim. Na co dzień jest związany z branżą transportową. Mieszka i tworzy w Szczecinie. Oprócz pisania prowadzi aktywny tryb życia i trenuje sztuki walki. 
Jako autor stara się przedstawić swoje obserwacje na temat otaczającego świata. Skupia się na obrazowaniu emocji odczuwanych przez bohaterów. Sam o sobie mówi, że "Widzi i maluje słowami".
Wspominając dzieciństwo, nawiązuje do sytuacji, gdzie jako chłopiec pisze opowiadania, słuchając muzyki. Po latach jego wspomnienie z dzieciństwa jest już nawykiem, a pisanie sposobem na porządkowanie własnej psychiki.
(Źródło: Okładka książki)

    Nieśmiały Witek Pająk wyjeżdża na studia do obcego miasta. Jego życie obraca się wokół imprez, uczelni i kobiet. Zdesperowany szuka swojej pierwszej miłości w internecie. Niespodziewanie zaczyna poznawać atrakcyjne dziewczyny na portalu randkowym.
Kiedy pojawia się Karina, jego serce zaczyna bić w innym rytmie. Miłosny wir odmienia młodego mężczyznę.
Czy główny bohater utrzyma się na uczelni? Czy pokona przeciwności, które staną na jego drodze?
Czy Witek doświadczy miłości?
(Opis wydawcy)

    "Student 19" to debiut. Debiut, który mnie zaskoczył i sprawił, że z jednej strony czuję przesyt Witoldem Pająkiem, a z drugiej strony nie mogę się doczekać kontynuacji. Dlaczego przesyt? Zerknijcie niżej...
Autor stworzył ciekawą historię, w której pokazuje życie młodego człowieka wkraczającego w dorosłość i próbującego się usamodzielnić. Obserwujemy jego wzloty i upadki nie tylko w życiu osobistym, ale i tym uczelnianym. W tym miejscu wspomnę, że bardzo polubiłam tutaj postać profesora Baranka, który w moim odczuciu uratował tego biednego Witka, przed totalną porażką, choć początkowo wydaje się, że tylko się uwziął na studenta, bez większego celu.
Nie będę streszczać ponownie fabuły, bo tak naprawdę wiemy już wiele z opisu wydawcy, a nie chciałabym Wam czegoś przez przypadek zaspojlerować. Zdradzę tylko, że Witold Pająk to specyficzny młody człowiek- z jednej strony romantyk uwielbiający patrzeć w gwiazdy, pragnący kochać i być kochanym, z drugiej nieśmiały i zagubiony chłopak, któremu po zbyt często nadużywanym (w bardzo dużych dawkach) alkoholu wydaje się, że może zawojować świat - każdy, kto go bliżej pozna, czytając tę historię, zrozumie co mam na myśli ;) 

Radosław Stopka postawił w tej książce na opisy. Opisuje po prostu wszystko to, co da się opisać, od emocji, uczuć, wspomnień, odczuć przez to, jaka jest pogoda, kto gdzie siada w szkolnej ławce, gdzie chodzi się i jak się szykuje na "balety", po to jak wygląda dana osoba, jaki ma wzrost, twarz, włosy, oczy, w co jest ubrana, jak wygląda okolica, pokój, obiad,  itp... choć kocham barwne i dokładne opisy, mam szczerą nadzieję, że w kolejnym tomie będzie ich trochę mniej, przynajmniej mniej powtórzeń.
Momentami jest to bardzo monotonne, szczególnie w sytuacjach, w których Witek analizuje swoje lub czyjeś zachowanie- przyznaję, że niektóre opisy, szczególnie powtórzenia (których jest dość sporo) w pewnym momencie zaczęłam omijać. Co mnie zaskoczyło, ma to jednak też swoje plusy, bo naprawdę możemy się wczuć w położenie bohaterów i zrozumieć w pewnym stopniu ich zachowanie i motywy, którymi się kierują. 
Poza tym jednym zarzutem książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Napisana jest ładnym językiem, mimo poprzednich zarzutów naprawdę wciąga i intryguje, pozwala przypomnieć sobie swoje własne lata bez nadzoru rodziców, powspominać własne rozkminy, pierwsze miłości itp ;)
Akcja tej historii nie goni może na złamanie karku, ale w niektórych momentach potrafi nagle zmienić swój bieg i zaskoczyć. 
Bohaterowie są ciekawi, każdy z nich wnosi wiele do tej historii, nie można im zarzucić, że są płaskie i niedopracowane. 
Koniec zaskakuje i zasiewa ziarenko niepewności co do przyszłości relacji, w którą wkroczył bohater, a ona miała szansę na powodzenie. Z ciekawością czekam na drugi tom i to, w jaki sposób  ta sprawa się rozwiąże.

Na duży plus i brawa zasługuje umieszczenie na początku książki playlisty, która towarzyszy naszym bohaterom. Przyznaję, że odkryłam kilka ciekawych pozycji, a jest w czym wybierać, bo autor prezentuje aż sześćdziesiąt utworów. Myślę, że każdy tu znajdzie coś dla siebie.

    Czy polecam?
Polecam, choć książka może wydawać się niektórym dość specyficzna ze względu na ten ogrom opisów, ale naprawdę warto przymknąć na nie oko i dać Witkowi szansę.

POLECAM...

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

poniedziałek, 15 stycznia 2024

(12/24). RODZINNE REWOLUCJE

 
    Autor: Małgorzata Kasprzyk

    Wydawnictwo: E-bookowo

    Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 270 (e-book, PDF)

    Data premiery: 2017 (data przybliżona)

 *Google

    Małgorzata Kasprzyk Absolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Warszawskim, pracowała jako lektor, tłumacz i urzędnik państwowy. Lubi muzykę, kino i podróże. Kocha wszystkie zwierzęta, a szczególnie jednego niesfornego kota.https://www.facebook.com/mkautorka/
(Źródło: Lubimy czytać)

    Humorystyczna opowieść o utworzeniu rodziny patchworkowej z dwóch rodzin rozbitych. Kiedy Zosia i Janek decydują się na ślub, są dojrzałymi ludźmi po przejściach. Mają dorosłe dzieci, które żyją już własnym życiem, toteż rodzice są pewni, że ich związek nie spowoduje w układach rodzinnych większych zmian. Dokładają jednak starań, aby młodsze pokolenie było ze sobą w przyjacielskich stosunkach. Przynosi to niespodziewane efekty uboczne, w rezultacie których obydwoje zaczynają rozumieć, że duże dzieci to naprawdę duży kłopot...
(Opis wydawcy)

    Dziś przychodzę do Was z ciekawą historią, która umiliła mi ostatnie dwa wieczory i bardzo pozytywnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że można tak lekko i niezwykle przyjemnie napisać o naprawdę trudnym wyzwaniu, jakim jest stworzenie patchworkowej rodziny, gdzie każdy z członków wnosi do niej olbrzymi bagaż nie zawsze dobrych i miłych doświadczeń. Autorka doskonale oddała emocje, obawy i oczekiwania, które towarzyszą tego typu wydarzeniom, ale podała je w naprawdę przyjemny sposób. Niejednokrotnie sprawiła, że uśmiałam się do łez, idealnie wbiła się w moje poczucie humoru, ale zdarzyły się również momenty, w których autentycznie się wzruszyłam.
Autorka na kanwie znanego przysłowia "Małe dzieci, mały kłopot. Duże dzieci, duży kłopot" zbudowała bardzo ciekawą i intrygująca historię, którą napisała ze sporą dawką humoru i udowodniła, że to przysłowie ma autentyczną rację bytu. 
Historia dwóch rozbitych rodzin, które w pewnym momencie łączą się w całość, pokazuje, że po każdej burzy wychodzi słońce, a los doskonale wie, co robi, stawiając nam poszczególnych ludzi na drodze życia.

Główna bohaterka to trzydziestoletnia energiczna prawniczka z precyzyjnymi planami na przyszłość. Zajmuje się rozwodami i twierdzi, że mężczyzna jest jej do niczego niepotrzebny. W dniu urodzin jej matka i brat sugerują terapię, która ma jej pomóc przełamać rzekomą traumę po rozwodzie rodziców, i spojrzeć przychylniejszym okiem w stronę płci przeciwnej... 
Okazuje się jednak, że propozycja ta zamiast u Dominiki zasiewa ziarenko niepewności u jej brata, który zaczyna się obawiać, że pójdzie w ślady ojca i nie będzie w stanie założyć rodziny i dochować wierności, w tym przekonaniu utwierdza go Zofia- matka tej dwójki, która sama ukrywa przed dziećmi (dorosłymi!) swój związek z Janem. 
Jednak zbliżający się ślub Zofii i Jana zmusza nowożeńców do przysłowiowego wyłożenia kawy na ławę i powiedzenia o wszystkim niczego nieświadomej dziewczynie, która dowiaduje się o wszystkim jako ostatnia...
Tym samym poznaje Artura- syna Jana. Mężczyzna ma trudne chwile za sobą, i próbuje poskładać swoje życie do kupy. Zaprasza on Dominikę na krótki wyjazd, po którym już nic nie staje się tak oczywiste jak było jeszcze chwilę wcześniej... 

Więcej z fabuły już nie zdradzę, ale napiszę, że po tym krótkim wyjeździe zaczyna się przysłowiowa jazda bez trzymanki. Emocje kotłują się na najwyższym poziomie, i nie sposób odłożyć książki bez poznania zakończenia. 
Pomysł na fabułę, jak dla mnie jest strzałem w dziesiątkę. Myślę, że ta historia pokazuje, jak ważne jest, by być wiernym swoim własnym przekonaniom, ale także to żeby otworzyć się na drugiego człowieka. Jest to opowieść nie tylko o miłości, ale i o wybaczeniu, o trudnych relacjach rodzinnych, o głęboko skrywanym żalu i ukrytej tęsknocie skrytej za chłodem i cynizmem. Zmusza ona momentami do refleksji nad tym co jest niezwykle ulotne i chwilowe, pokazuje, jak ważne jest branie odpowiedzialności za swoje czyny i godzenie się z tym co daje los.
Akcja toczy się spokojnym rytmem, może spektakularnie z początku nie zaskakuje, ale wszystko zmienia się w połowie tej historii.
Bohaterowie są sympatyczni, nie sposób ich nie polubić, każdy z nich wiele wnosi do tej historii i nie ma tam nikogo zbędnego. 
Trzecioosobowa narracja pozwala poznać ich myśli, zrozumieć targające nimi obawy, przez co staja się oni wyjątkowo bliscy czytelnikowi. Z każdym z nich można się utożsamić, odnaleźć cząstkę czegoś, co z nim łączy i przybliża.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Kasprzyk, i jest ono bardzo udane. Bardzo przypadł mi do gustu jej niezwykle przyjemny i ciepły styl. Książka porwała mnie w swoje ramiona i nie pozwalała się od siebie oderwać. Gdybym następnego nie była sama z synem w domu, przeczytałabym ją w jeden wieczór i noc. Teraz zostało mi nadrobienie innych książek :) bo jestem niezwykle zaintrygowana i ciekawa czy te pozostałe są równie przyjemne i otulające czytelnika niezwykłym ciepłem.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Lekka i bardzo przyjemna lektura, ale pokazująca jak ważne jest, by dać sobie i innym kolejną szansę.

POLECAM...

Za plik recenzyjny serdecznie dziękuję Autorce.