piątek, 7 czerwca 2024

(76/24). PIMPUŚ PIESEK

 
    Autor: Gabriela Feliksik

    Ilustracje: Andrzej Galos

    Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza Gajus

    Gatunek: Literatura dziecięca, Dla dzieci

    Liczba stron: 56

    Data premiery: 20. 01. 2023

 *Google

    Gabriela Feliksik od najmłodszych lat pisze dla młodzieży i dorosłych, a debiutowała książką dla dzieci w 2022 roku. Wtedy też zdobyła wyróżnienie w konkursie na opowiadanie świąteczne organizowanym przez jedno z wydawnictw. Pasjonuje się historią całego świat, co umiejętnie przemyca w swojej twórczości. Jest mamą dwóch córek, romanistką z wykształcenia, blogerką książkową z zamiłowania- działa w sieci jako Gabi_czyta_i_pisze.
(Źródło: Okładka książki "Podróżniczki w czasie")

    Kiedy malutki piesek trafia do nowego miejsca, jest bardzo przerażony. Okazuje się jednak, że z nową rodziną może być naprawdę bardzo fajnie. Pimpuś cieszy się każdym dniem i delektuje dobrym jedzeniem, a jego dobrego nastroju nie jest w stanie zepsuć ani weterynarz, ani straszny odkurzacz…
"Pimpuś Piesek" to zabawna opowieść małego pieska, który próbuje się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Ta rozweselająca historia przeznaczona jest dla każdego dziecka, które kocha zwierzęta i zastanawia się nad przygarnięciem jakiegoś.
(Źródło: Okładka książki)

    Dziś chciałabym opowiedzieć kilka słów o książce dla dzieci, która pokazuje świat widziany oczyma małego szczeniaka Pimpusia. Jest to intrygująca opowieść, której narratorem jest mały szczeniaczek, który trafia do nowego domu i każdego dnia odkrywa siebie (uświadamia sobie, że nie jest małą czarno-białą krówką ;) ) i poznaje otaczający go świat oraz zasady, jakie w nim panują.  
Autorka skupiła się na tym by, dzieci z jej książeczki mogły dowiedzieć się nieco więcej o odpowiedzialności, blaskach i cieniach posiadania zwierzęcia w domu, przyjaźni, akceptacji, zrozumieniu dla innych, wierze w siebie i wartości, jaką niesie za sobą wsparcie najbliższych. Pokazała także, że piesek (czy też inne zwierzątka!) ma swoje uczucia, też czasami się boi, ale zawsze z ciekawością podchodzi do odkrywania świata.
Jeśli Wasz maluch marzy o piesku, ta książeczka to doskonały wstęp do wielu ciekawych i rozwijających rozmów o braniu odpowiedzialności za zwierzątko, którego staniemy się nie tylko właścicielem, ale przede wszystkim opiekunem i przyjacielem na całe jego życie.

"Pimpuś piesek" to krótka opowiastka, idealna książeczka przygotowująca do wieczornego odpoczynku. 
Historia została napisana prostym i przystępnym językiem, jednocześnie doskonale przekazuje wartość, która za nią stoi. Myślę, że każdy rodzic tę wartość zauważy i doceni. 
Przeczytanie jej zajmie dosłownie kilka minut, ale jestem przekonana, że to będą wyjątkowe chwile, pełne ciepła i miłości.
Kilka kolorowych ilustracji przyciąga wzrok i obrazuje poczynania małego pieska. Zabawne przygody psiaka wywołają niejeden uśmiech.

Bardzo fajna i wartościowa pozycja dla naprawdę najmłodszych czytelników (i ich rodziców) marzących o swoim zwierzątku.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Przygody "Pimpusia Pieska" nie tylko bawią, ale i uczą. Powinna ona trafić do dzieci, które mają małego pieska bądź marzą o swoim czworonogu. 

POLECAM...

"I nagle go zobaczyłem. Podobny do mnie, miał taki sam ogon, cztery łapy i uszy. Owszem, był trochę większy, ale czułem, że jesteśmy tacy sami. I wtedy Hania powiedziała:
-Patrz Pimpuś, to też taki śliczny piesek, jak ty.
Pies. A więc jednak nie jestem krową, tylko pięknym psem. Kiedy ta myśl do mnie dotarła, z gardła wyrwało mi się radosne hau, hau. A mój nowy znajomy odpowiedział mi tym samym. I wtedy poczułem przynależność do tego pięknego psiego gatunku."
                                  - Gabriela Feliksik "Pimpuś piesek" str. 16

Za możliwość przeczytania tej książeczki serdecznie dziękuję Autorce. 

środa, 5 czerwca 2024

(75/24). TYSIĄC MIL SAMOTNOŚCI


                         ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Paulina Paprocka

    Wydawnictwo: Seqoja

    Gatunek: Podróżnicza, Przewodnik, Wspomnienia

    Liczba stron: 276

    Data premiery: 17. 07. 2024

 *Google

    Paulina Paprocka brak informacji

    "Tysiąc mil samotności" Pauliny Paprockiej to zapiski kobiety, która żyje, aby podróżować, i podróżuje, aby żyć. Niepotrzebne jej przewodniki. Wybiera własne ścieżki, chłonie barwy, zapachy i smaki, a w bagażu niesie przede wszystkim ciekawość świata.
(Opis wydawcy)

    Odbierając wiadomość od szefowej wydawnictwa z fragmentami tekstu i zapytaniem o patronat nad tą książką, przeczuwałam, że będzie to coś wyjątkowego i coś, co pokaże zupełnie inny wymiar podróżowania. Nie pomyliłam się, i dzięki temu trzymam dziś w dłoniach wyjątkową książkę, która udowadnia, jak ważne jest życie w zgodzie ze sobą, swoimi marzeniami i pragnieniami... Uwielbiam czytać książki podróżnicze. Są one dla mnie swoistym oknem na świat i dzięki nim mogę choć trochę poznać mentalność, kulturę i obyczaje innych narodowości, "zwiedzić" zabytki, wyobrazić sobie smak, barwę i zapach, poznać kulturę i obyczajność danego kraju. W przypadku "Tysiąca mil samotności" dostajemy całe kompendium wiedzy o świecie i jego mieszkańcach. Przy okazji mogę podziwiać odwagę Autorki, która niejednokrotnie organizuje sobie podróże sama od A do Z, zastanawiam się, czy ja znalazłabym w sobie tyle siły i odwagi, by wyruszyć w tak długą i bądź co bądź czasami nieobliczalną, ale piękną i zaskakującą podróż. Jestem totalnie zakochana w tej książce, w tym jak autorka prowadzi czytelnika przez jej karty, jak pokazuje to co kocha, jak godzi się ze zmianami i podejmuje się kolejnych wyzwań. Chcę więcej i więcej...
"Tysiąc mil samotności" to niechronologiczny zbiór luźnych zapisków z podróży po Europie, części Azji, Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie. Autorka opowiada o swej spontaniczności w podejmowaniu decyzji, o wyjazdach przepełnionymi emocjami i doznaniami, o zbieraniu doświadczeń i odmienności poszczególnych ludzi w przeżywaniu życia oraz obserwacji i postrzegania świata.
Autorka zabiera nas w fascynującą podróż zarówno po trudno dostępnych terenach małych miast, miasteczek jak i wsi, bezkresach stepów oraz przeludnionych miast- opowiadając przy tym fascynujące historie o ludziach i ich życiu, dzieląc się anegdotami, pokazując wyjątkowe miejsca, takimi, jakie tylko ona je widzi. Opisy te pobudzają wyobraźnię, intrygują i pozwalają marzyć. Przy okazji jest to także podróż w głąb siebie, inspirująca do odkrycia w sobie duszy podróżnika,  pozwalająca sprawdzić naszą wytrzymałość i to na ile nas stać w obliczu nieznanego.

Książkę czyta się fenomenalnie, napisana niezwykle przyjemnym w odbiorze językiem barwnie opowiada o miejscach, które w pewien sposób znamy, ale i o takich których nie znajdziemy w standardowym przewodniku. Nie jest to jednak typowy przewodnik, absolutnie nie, jest to luźno płynąca opowieść o życiu, podróży emocjach i motywacjach, o zdobywaniu kolejnych "swoich szczytów" o przyjaźni i tym jak bardzo trzeba łapać życie garściami. Nie ma tu moralizatorstwa, narzucania swojego zdania, przymusu, jest za to mnóstwa ciepła, wsparcia i pięknej opowieści...

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Tysiąc mil samotności" to niezwykła historia przepełniona emocjami, marzeniami, barwami, smakami i zapachami. Pozwalająca marzyć i odkrywać to co już znamy na nowo...

POLECAM...

"Są takie momenty- kiedy widzi się scenerie tak piękne, że zapierają dech. Ostatnio często mi się to zdarza. Patrzę wtedy i nie mogę złapać tchu, jakby głaz się na sercu położył. Ale taki dobry głaz. I łzy napływają do oczu, i trzeba wtedy głęboko oddychać, i patrzeć, i czekać. A kiedy już się dusza napełni tym absolutem, to jakby nowa cząstka człowieka powstała."
                           - Paulina Paprocka "Tysiąc mil samotności" str.270

Za możliwość objęcia patronatem medialnym i egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Seqoja.

poniedziałek, 3 czerwca 2024

(74/24). PI POSZUKUJE SWOJEGO ŚWIATŁA

     
                        ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **
                     **Recenzja została wyróżniona przez portal Lubimy czytać.**

    Autor: Dominika Tarnowska 

    Ilustracje: Dominika Tarnowska 

    Wydawnictwo: Million Studio Wydawnicze

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 50

    Data premiery: 12.07. 2024

 *Google

    Dominika Tarnowska nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej. Pasjonatka ogrodnictwa, literatury i rysunku. Dzięki swej codziennej pracy z dziećmi poznaje świat ich oczami. To dzięki nim i dla nich powstała niniejsza książka. W odpowiedzi na wszystkie pytania najstarszego syna zaczęła opowiadać tę historię.
(Źródło: Okładka książki)

    Pi to mała gwiazdka, która pewnego dnia zaczyna gasnąć. Za radą mądrego starego Jowisza musi podjąć wyzwanie i wyruszyć w niezwykłą kosmiczną podróż, aby odnaleźć swoje zagubione światło. Celem okaże się Słońce – źródło wszelkiego blasku i ciepła.
Na swojej drodze Pi spotka fascynujące kosmiczne istoty, przeleci przez nasz Układ Słoneczny i zmierzy się z wyzwaniami, które sprawdzą odwagę gwiazdki.
Czy Pi odnajdzie swój blask i powróci na nieboskłon? Przekonaj się sam!
To opowieść o odwadze, przyjaźni i odkrywaniu siebie.
(Opis wydawcy)

     Dziś przyszła pora pokazać Wam jeden z kilku moich ostatnich patronatów medialnych skierowanych nie tylko do młodszych czytelników, ale także do ich rodziców i opiekunów.
Z twórczością pani Domini Tarnowskiej spotkamy się po raz pierwszy, jednak mam szczerą nadzieję, że nie ostatni i na rynku wydawniczym pojawi się jeszcze niejedna historia skierowana do młodszych, Jestem pewna również tego, że książeczka ta spodoba się także starszym, bo... ja jestem absolutnie zakochana w tej książce.

Nie będę ponownie opisywać fabuły krok po kroku, bo już opis wydawcy praktycznie wszystko mówi, napisze tylko, że mała gwiazdka przekonała się na "własnej skórze" jak dobrze mieć wokół życzliwych i pomocnych przyjaciół, i spełnienie każdego, nawet wydawałoby się nieosiągalnego marzenia, i poradzeniu sobie z największymi wyzwaniami, jest w zasięgu ręki, trzeba tylko wierzyć w swoją moc.
Autorka skupia się w tej historii nie tylko na przyjaźni, ale także na bezinteresownej pomocy, na tym by zawsze, ale to zawsze wierzyć w siebie i swoje możliwości, akceptować siebie i szanować innych, przy okazji pięknie opowiadając o naszym Układzie Słonecznym i tym, co możemy w nim spotkać.
Książka może być świetnym "punktem wypadowym" do wielu pouczających rozmów, podsuwa mnóstwo tematów, na ciekawe i rozwijające zabawy.
Warto by przeczytali ją też dorośli, bo przy jej pomocy można poruszyć wiele ciekawych tematów, przemycając przy tym sporo wartości edukacyjnych. W tym przypadku ogranicza nas tylko wyobraźnia :)

Książka jest przepięknie wydana, całe strony są kolorowe, barwne ilustracje, stonowane barwy, wyraźna czcionka, to wszystko składa się na niezwykle miły widok dla oka. Poręczny format, łatwo mieści się w każdej małej rączce, a twarda okładka gwarantuje przyjemne i długotrwale użytkowanie tej książki.
Napisana ładnym, zrozumiałym językiem, dostarcza małemu czytelnikowi sporo emocji, intryguje, działa na wyobraźnię, opisywane przygody pobudzają i rozbudzają apetyt na więcej i więcej.

Uwielbiam książki skierowane do dzieci, które nie tylko bawią i uczą, ale dostarczają innych rozwijających bodźców dlatego też "Pi poszukuje swojego światła" jest książką, którą w moim domu często jest otwierana i wykorzystywana do wielu ciekawych form zabawy i rehabilitacji (błyszczące strony genialnie odbijają światło)

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To naprawdę kawał wartościowej historii, która pokaże, jak ważne jest spełnianie własnych marzeń i pokonywanie swoich słabości, a także szacunek i akceptacja nie tylko siebie, ale i innych. Genialna bajka!

POLECAM....

"Słońce- centrum całego Układu Słonecznego, wokół którego wirują wszystkie planety- było po prostu niesamowite. Jego grawitacja utrzymywała przecież położenie wszystkich innych planet. Pi nie mógł oderwać od niego oczu: czerwień, pomarańcza, żółć i wszystkie kolory pośrednie mieszały się ze sobą, tworząc niesamowite wrażenie."
                   - Dominika Tarnowska "Pi poszukuje swojego światła" str. 38

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tej wyjątkowej bajki serdecznie dziękuję wydawnictwu Million Studio Wydawnicze.

piątek, 31 maja 2024

(73/24). ZARAZ BĘDZIE CIEMNO

 
    Autor: Ewelina Kurzobrocka-Pipia

    Wydawnictwo: Magia Słów

    Gatunek: Obyczajowa, Thriller

     Liczba stron: 274

    Data premiery: 25. 06. 2024

 *Google

    Ewelina Kurzobrocka-Pipia z wykształcenia archiwistka i historyk wojskowości, od lat pracuje w wyuczonym zawodzie, łamiąc urzędowe stereotypy. Matka, żona, opiekunka szalonego psa o imieniu Frida, artystyczna dusza, która nie znosi nudy i nic nierobienia. Pasję odnajduje w tworzeniu poezji, okolicznościowych kartek, obrazów czy rzeźb z leśnych skarbów, przede wszystkim jednak w macierzyństwie. Inspiracje czerpie głównie z natury i starych, ludowych wierzeń. Zapalona biegaczka, miłośniczka zwierząt, podróży i górskich wędrówek. Uważa, że największą wartością w życiu są ludzie, których spotyka na swojej drodze, choćby tylko na chwilę.
(Źródło: Okładka książki)

    Upalny, burzowy początek lata na podkaliskiej wsi. Janka, niezależna, lubiąca adrenalinę nauczycielka z Poznania leczy rany po rozstaniu. Nieoczekiwanie kontaktuje się z nią znajomy ze szkolnych lat, informując, że jej rodzinny dom ma zostać wyburzony w związku z budową szybkiej kolei. Kobieta wraca do zamkniętego od lat budynku, w którym żyją bolesne wspomnienia, duchy przeszłości i… pająki. W ciągu zaledwie kilku dni Janka odkryje strzeżoną pilnie od lat rodzinną tajemnicę, pozna ekscentryczną sąsiadkę z bagien i zacznie odzyskiwać nadzieję na lepsze jutro. Jednak nie wszyscy cieszą się z jej powrotu. Ktoś próbuje zniechęcić ją do pozostania w domu, w którym zapach ziół, książek i drożdżowego ciasta miesza się z zapachem grozy. Czyje dziecko płacze w nocy po kątach? Co hałasuje na strychu? Czy to tylko zręczna mistyfikacja, mająca zmusić Jankę do wyprowadzki? Dlaczego mama ukrywała przed nią swój stan zdrowia i czy na pewno tylko to? Czy kobieta zdoła pozamykać stare sprawy, by móc otworzyć się na nowy etap w życiu?
(Opis wydawcy)

    Dziś przychodzę do Was z (nie boję się użyć tego słowa) genialnym debiutem, który mnie autentycznie zachwycił. Nie mogłam się oderwać od tej historii do końca, a rodzinna tajemnica ukryta na jej kartach sprawiła, że niejednokrotnie na moich przedramionach pojawiła się "gęsia skórka". To opowieść o przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć i woła o pomstę i oddanie jej tego co do niej należy. 
Nie będę spojlerować streszczeniami, nie chcę Wam czegoś przez przypadek zdradzić i zepsuć frajdy z odkrywania tej historii, ale gwarantuję, że powieść debiutującej Ewy Kurzobrockiej-Pipi jest rewelacyjna, trzyma w napięciu niemal od początku, jest tak nieprzewidywalna i zaskakująca, że opisywane wydarzenia na pierwszy rzut oka wydają się totalnie nierealne, ale zakończenie totalnie zmiażdży mózg, genialnie łącząc wszystkie wątki  w spójną i klarowną, choć bardzo zaskakującą całość. 
Jestem kupiona przez tę historię od pierwszej strony, autorka genialnie poprowadziła fabułę i sprawiła, że nawet najbardziej absurdalne rozwiązania dały wrażenie autentyczności i sprawczości. Przyznaję, momentami autentycznie dałam się wystraszyć, czułam spory niepokój....
Autorka fantastycznie zachowała balans między zdarzeniami z przeszłości a tym co dzieje się współcześnie. Momentami naprawdę czuć mroczny, ciężki, niemal duszący klimat, by za chwilę został on wygładzony przez rodzące się uczucie i emocje, które towarzyszą głównym bohaterom. Sporo tu zła, tajemnic, intryg...duchów, ale i wspomnień, ciepła, prawdziwej przyjaźni, nadziei na to, że wszystko się zawsze jakoś ułoży... Ci, co mnie czytają wiedzą, że uwielbiam takie klimaty. Jestem po prostu zachwycona!
Autorka, budując w dość szybkim tempie napięcie, rozbudza ciekawość i nie pozwala, by odłożyć książkę na bok bez poznania zakończenia. "Zaraz będzie ciemno" to totalnie rozpędzony rollercoaster.
Akcja dzieje się dość szybko, mocno zaskakuje, szczególnie w końcówce, jest przemyślana do ostatnich zdarzeń zamykających fabułę.
Bardzo podobają mi się bohaterowie, moim numerem jeden jest zdecydowanie Renata- przyjaciółka głównej bohaterki, a także jej wilkopsy. Nie brakuje też ciemnych charakterów, ale wszystkie one są doskonale wykreowane i poprowadzone. Wszystkie są obarczone wieloma autentycznymi cechami, mają swoje emocje motywy i wartości, którymi się kierują. Nikt tu nie jest zbędny, a każdy wiele tu wnosi. 
Świetnie oddany klimat małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą, udają przyjaciół, a utopią w przysłowiowej łyżce wody ;) by osiągnąć tylko swój własny cel.

Książkę przeczytałam dosłownie w jedno popołudnie. Dałam się porwać niezwykłej (i to dosłownie) przygodzie.
Książka została również ładnie wydana, na uwagę i podkreślenie zasługuje fakt, że doskonale będzie się ja czytać także osobom starszym i tym które mają problem ze wzrokiem, a to dzięki dość dużej i wyrazistej czcionce.
Zapamiętajcie to nazwisko, bo czuję, że będzie jeszcze o nim głośno. 
Pani Ewelinie gratuluję niesamowitego debiutu!
Z wielką niecierpliwością będę wyglądać kolejnych mrocznych historii.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To jeden z najlepszych debiutów, jaki ostatnio czytałam. Fani mrocznych powieści będą zachwyceni.

POLECAM...

"Trawnik przed domem skąpany był w blasku zachodzącego słońca, który sprawił, że wszystko wyglądało jak na starej fotografii w odcieniach sepii. Było ciepło i przyjemnie, czuła na twarzy delikatny wietrzyk, który poruszał firanką w otwartym oknie. Na parapecie stał kosz z czerwonymi jabłkami. W trawie za domem grały świerszcze. Ich koncert zagłuszył nagły, radosny śmiech dziecka. Odwróciła głowę w stronę, z której dochodziło chichotanie. Mała dziewczynka, może dwuletnia, siedziała na drewnianym, bujanym koniku. Miała na sobie granatową sukienkę z marynarskim kołnierzem. Machała bosymi stópkami, próbując zwrócić jej uwagę. Mama obać!- wołała. Ona jednak nie czuła nic. Patrzyła na dziecko tak samo, jak na dom, na drzewa czy suszące się na płocie ścierki. Rejestrowała obrazy. Słyszała dźwięki. Ale nie czuła zupełnie nic."
                  -Ewelina Kurzobrocka- Pipia "Zaraz będzie ciemno" str. 25

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu Magia Słów.

środa, 29 maja 2024

(72/24). NA ZAWSZE I NA WIECZNOŚĆ

 
    Autor: Monika Cieluch

    Wydawnictwo: AMARE

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 376

    Data premiery: 08. 05. 2024

 *Google

    Monika Cieluch rodowita grudziądzanka, która szesnaście lat swojego życia spędziła w południowej Anglii. Matka, żona, siostra dwóch braci oraz wielbicielka miętowej czekolady i pieszych wycieczek. W roku 2018 zadebiutowała powieścią obyczajową "Miłość szeptem mówiona". Następnie na rynku wydawniczym ukazała się trylogia "Niepokorni" oraz powieść sensacyjna z nutą erotyki "Do ostatniej kropli krwi". Serca czytelników zdobyła komedią romantyczną "A niech to szlag!". Autorka książek, w których główną rolę odgrywają emocje i realnie wykreowani bohaterowie. Wierna zasadzie: pisać tak, by Czytelnicy uwierzyli w stworzone przez nią historię.
(Źródło: Okładka książki)

    Niektóre marzenia mogą mieć smak gorzkiej lukrecji.
Kiedy Brooklyn wraca do rodzinnego domu po poważnym wypadku samochodowym, jest przekonana, że jej życie się skończyło. Jedna tragiczna chwila spowodowała, że nagradzana tancerka usłyszała wyrok: koniec kariery. Zdana na rodziców, nie potrafiła pogodzić się z losem do dnia, w którym dały o sobie znać duchy przeszłości. Jednym z nich był Matt, jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa. Problem w tym, że lata temu Brook i Matt przyrzekli sobie nawzajem, że na zawsze o sobie zapomną…
(Opis wydawcy)

    Dziś przyszła pora napisać kilka słów o książce, która porwała mnie od pierwszej strony i sprawiła, że upłakałam się przy niej niemiłosiernie. Dawno już tak nie przeżyłam przedstawionej historii i choć minęło już kilka dni od momentu, w którym skończyłam czytać, nadal nieustannie o niej myślę...
"Na zawsze i na wieczność" to przepiękna opowieść o różnych rodzajach miłości- tych pierwszych i tych ostatnich, o spełnianiu marzeń, poszukiwaniu swojej życiowej drogi i miejsca na ziemi, radzeniu sobie z różnego rodzaju stratą i układaniu życia na nowo... Genialna mieszanka, w której jest miejsce na wszystkie możliwe emocje od łez po szczery śmiech, pełna bólu, strachu i rozczarowań, ale otulona nadzieją na szczęśliwe zakończenie nadziei, przepełniona marzeniami i dziecięcą ciekawością, udowadniająca, że prawdziwa przyjaźń jest gotowa na każde poświęcenie, a szczera i bezwarunkowa miłość przetrwa najtrudniejsze próby i pokona wszystkie przeszkody rzucone przez los. Wszystkie emocje idealnie wyważone, wzruszają i poruszają wszystkie struny serca.
Nie będę streszczać fabuły, niech będzie ona niespodzianką. Gwarantuję jednak, że każdy nawet najtwardszy czytelnika da się ponieść tej wyjątkowej historii.

Jest to opowieść, która płynie swoim rytmem, nie śpieszy się, nie przytłacza, a zarazem uspokaja,  i pozwala naprawdę przy sobie odpocząć. Zdecydowanie ma w sobie to coś, co trudno uchwycić, ale ma się świadomość, że to jest, gdzieś blisko, wystarczy otworzyć serce, by to coś poczuć i uchwycić.
Autorka ma niezwykle lekkie i barwne pióro. Z łatwością sprawia to, że powieść wciąga, otula ciepłem, nie chce wypuścić czytelnika ze swych ramion. Zapewnia czytelnikowi istną emocjonalną huśtawkę. Raz płakałam z żalu, za utraconymi marzeniami, by za chwilę zacząć się śmiać jak wariatka, czytając, jak rezolutna, mała dziewczynka odkrywa świat.
Książkę czyta się dosłownie "na raz". 
Nietuzinkowi bohaterowie, błyskotliwe dialogi i zabawne sytuacje sprawiły, że książkę odłożyłam dopiero po kilku godzinach, w momencie, w którym przewróciłam ostatnią stronę. Nikt tu nie jest zbędny, każdy wiele wnosi sam do tej opowieści, jest wyjątkowy, a przy tym tworzy niezwykle barwne tło dla pozostałych. Naprzemienna narracja dwójki głównych bohaterów, pozwala poznać ich marzenia obawy i motywy, którymi kierują się na co dzień. Pozwalają "wejść" w ich buty i zrozumieć jak wielkie wyrzeczenia musieli podjąć, by to drugie było szczęśliwe.
Na uwagę zasługuje także przepiękna okładka, jestem w niej absolutnie zakochana. w tajemnicy napiszę, że wietrzne dzwonki, odgrywają ważną rolę w tej historii, więc okładka pięknie rezonuje z treścią.

Jestem zachwycona tą książką, powoli poznaję (znam już "A niech tos szlag!") kolejną autorkę, która sprawiła, że moje serce nie raz mocniej zabiło. Z wielką niecierpliwością czekam na moment, w którym sięgnę po inne książki pani Cieluch, które już czekają na półce.   

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak, to jedna z bardziej poruszających historii, jakie ostatnio czytałam. Jestem przekonana, że ta historia, nie tylko wywoła ogrom emocji, ale dostarczy także sporo rzeczy do przemyśleń i refleksji. Dla mnie to totalny majstersztyk.

POLECAM...

"Wróciłam do domu. Do miejsca, w którym wszystko się zaczęło i w którym życie nauczyło mnie, że los nic nie daje w formie podarku. To, co mamy, najczęściej zawdzięczamy ciężkiej pracy. A teraz odbierałam kolejną życiową lekcję. Jej temat brzmiał: nic, na co ciężko pracowaliśmy, nie jest  nam dane na zawsze. Z którymś wschodem słońca odbierane nam są marzenia, plany, zdrowie, bliscy... To jak niechciana i znienawidzona loteria, w której zmuszani jesteśmy uczestniczyć. Nie ma w niej nagród, są tylko rozczarowania, a ja, patrząc na ostatnie wydarzenia, wygrałam jakiś cholernie bogaty pakiet z licznymi bonusami."
                  - Monika Cieluch "Na zawsze i na wieczność" str. 57-58

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję wydawnictwu AMARE.

poniedziałek, 27 maja 2024

(71/24). KORONA GÓR POLSKI. SZCZYTY POWYŻEJ 1000 M N.P.M.

 
    Autor: Marek Marcinowski

    Ilustracje: Mariusz Hołod

    Wydawnictwo: Anatta sp. z o.o.

    Gatunek: Literatura dziecięca, Przewodnik

     Liczba stron: 34

    Data premiery: 31. 07. 2023

 *Google

     Marek Marcinowski- Niepoprawny marzyciel. Pasjonat rynków finansowych, podróży i fotografii. Hobbistycznie trenuje fechtunek. Uwielbia łamigłówki, szachy i jazdę na rowerze.
Wielki fan gier planszowych i obserwacji astronomicznych.
(Źródło: Lubimy czytać).

    W drugim tomie Julka i Krzyś, dwoje młodych poszukiwaczy przygód, bierze sobie za cel zdobycie wszystkich szczytów Korony Gór Polski powyżej 1000 m n.p.m. Razem z bohaterami czytelnicy odkryją malownicze krajobrazy polskich tysięczników oraz poznają fascynujące stworzenia, które tam mieszkają. Ta barwna i pięknie ilustrowana bajka dostarczy młodym czytelnikom nie tylko wielu emocji, ale również pobudzi ich wyobraźnię, poszerzy wiedzę i zainspiruje do górskich wędrówek.
"Z całego serca polecam wszystkim zdobywanie szczytów Korony Gór Polski, jak również wszystkie wyprawy górskie. Wycieczki pozwolą Wam nabrać kondycji fizycznej i utrzymać ją, jak również wypocząć psychicznie i zapomnieć o trudach codzienności. W górach będziecie obcować z naturą i podziwiać piękne widoki, jakich nigdzie indziej nie zobaczycie. Pamiętajcie tylko o konieczności przygotowania się na każde warunki pogodowe (deszcz, słońce, wiatr czy śnieg). Zabierzcie ze sobą odpowiednie obuwie, a wyprawy pozostaną niezapomniane" – Krzysztof Orzechowski, miłośnik gór, Zdobywca Korony Gór Polski, a także niezliczonej liczby odznak i jeszcze większej liczby szczytów. Zwyciężył w symultanie szachowej z Viswanathanem Anandem, mistrzem świata w latach 2007-2013.
Dedykowany przedział wiekowy: 5-12 lat.
(Opis wydawcy)

        "Korona Gór Polski. Szczyty powyżej 1000 m n. p.m." to już trzecia książka cyklu dla dzieci "Podróże Julki i Krzysia". W części pierwszej zwiedzaliśmy zamki Polski południowej, a w drugiej poznaliśmy 14 górskich szczytów zaliczanych do Korony Gór Polski, ale mierzących poniżej 1000 m n.p.m.
Dziś przyszła kolej na kolejną przygodę w towarzystwie tych uroczych dzieciaków i ich rodziców... Tym razem poznamy kolejnych czternaście szczytów, które wliczają się do Korony Gór Polski (jest to 28 najwyższych szczytów we wszystkich dwudziestu ośmiu pasmach górskich występujących w naszym kraju).
Wędrując z rodziną, poznajemy podstawowe zasady i tajniki wspinaczek górskich, obserwujemy górską florę i faunę, dowiadujemy się o wielu ciekawych miejscach zlokalizowanych pod poszczególnymi szczytami i przede wszystkim przypominamy sobie, że czasami lepiej odpuścić i wrócić na dany szczyt  niż narazić się na niebezpieczeństwo lub utratę zdrowia. Przy okazji my dorośli możemy sobie przypomnieć, a nasze dzieci nauczyć, że czas spędzony z najbliższymi to najcenniejszy i najpiękniejszy prezent, jaki możemy sobie wzajemnie ofiarować w tym zabieganym świecie.
Czy udało się zdobyć wszystkie szczyty, nie zdradzę, ale jestem przekonana, że po lekturze tej książki nabierzecie nieodpartej ochoty na wiele pieszych wycieczek, a kto wie, może wyruszycie nawet na górskie szczyty i sami zdobędziecie Koronę Gór Polski?

Czytając moje poprzednie opinie o książkach edukacyjnych pana Marcinowskiego, wiecie już, jak bardzo cenię sobie twórczość tego autora. 
Wszystkie te książki w bardzo przyjemny sposób wprowadzają młodego czytelnika w otaczający go świat, a przy okazji i dorosły czytelnik może zaczerpnąć z nich sporo inspiracji do rozmów i spędzenia wspólnego czasu ze swoją pociechą.
Dokładnie tak samo jest i w tym przypadku. 
Książeczka jest przepięknie wydana, opatrzona wieloma barwnymi przyciągającymi wzrok ilustracjami. Doskonale współgra ze swoimi poprzedniczkami ("Zamki Polski Południowej", "Korona Gór Polski. Szczyty poniżej 1000 m n.p.m."), również tutaj na początku znajdziemy mapę przedstawiającą położenie tych czternastu szczytów, a na końcu miejsce na pieczątki, które można zdobyć po ich osiągnięciu. W tym miejscu doskonale sprawdza się twarda okładka, która nie zniszczy się tak szybko, gdy książka będzie towarzyszyć małym piechurom na niejednym szlaku.
Książeczka przepełniona jest wieloma ciekawostkami, merytoryczną wiedzą, tekst jest bardzo przejrzysty i zrozumiały dla maluchów.
Jak zawsze na końcu znajduje się również quiz sprawdzający, ile zapamiętaliśmy z opowieści, oraz pomysły na to jak spędzić wspólnie czas. Na kartach książki ukryte jest ważne przesłanie, którą dzieci muszą ułożyć z rozsypanych i ukrytych na kartach książki literek.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Książka jest idealna zarówno dla młodszego jak i starszego czytelnika, rozbudzająca ogromny apetyt na podróże... Te małe i te duże, stawiająca wyzwania, ale i niestrudzenie towarzysząca w drodze do ich realizacji.

POLECAM...

"Redyk to wielkie góralskie święto. Zwierzęta wszystkich gospodarzy spędza się w jedno wielkie stado, które nazywane jest kierdel. Gdy owce pasą się już na halach, pasterze budują sobie szałasy, czyli bacówki, w których mieszkają przez całe lato. Przed bacówką rozpalają ognisko nazwane watrą, które nie może zgasnąć przez całe pięć miesięcy!"
   - Marek Marcinowski "Korona Gór Polski. Szczyty powyżej 1000 m n.p.m" str. 5

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Autorowi.

piątek, 24 maja 2024

(70/24). POWSTANIE WARSZAWSKIE W 100 PRZEDMIOTACH

 
Recenzja wyróżniona tytułem "Recenzja tygodnia" przez księgarnię Gandalf (I miejsce)

    Autor: Teresa Kowalik, Przemysław Słowiński

    Wydawnictwo: Fronda

    Gatunek: Reportaż, Literatura faktu, Historia

    Liczba stron: 328

    Data premiery: 24. 06. 2024

 *Google

    Teresa Kowalik Urodziła się w 1956 roku w Jaszczwi, w województwie podkarpackim. W 1980 roku ukończyła Uniwersytet Śląski na Wydziale Filologii Romańskiej. Z zawodu jest nauczycielką języka włoskiego i francuskiego. Mieszka w Katowicach. W naszych wydawnictwach wspólnie z Przemysławem Słowińskim opublikowała m.in. "Dragi i wojna. Narkotyki w działaniach wojennych", "Czas dobiega końca", a także "Skąd nasz ród" i "Wielkie ucieczki Polaków"

    Przemysław Słowiński Urodził się w 1959 roku we Wrocławiu. Z wykształcenia prawnik, wykonywał wiele zawodów, m.in. malarza, górnika, barmana, agenta ubezpieczeniowego. Autor książek biograficznych. W naszej grupie wydawniczej opublikował m.in. książki: "Tesla", "Gaudi" i "Książę przygody"- o Antonim Ferdynandzie Ossendowskim oraz "Ten drugi Piłsudski"- biograficzną opowieść o etnografie i podróżniku, Bronisławie  Piłsudskim.
(Źródło: Okładka książki)

    Powstanie Warszawskie w 100 przedmiotach nie jest zwykłym albumem ze zdjęciami. To nowy
sposób opowiedzenia dziejów społecznych, politycznych, wojskowych, technicznych i kulturalnych
Powstania. Każdy z pokazanych przedmiotów opowiada historię, którą trudno zrozumieć bez
właściwego kontekstu. Przedmioty czasem zwyczajne awansowały na świadków wielkiej historii.
-Goliat – niemiecki dron lądowy, zdalnie sterowana mina niszcząca powstańcze barykady.
-Panterka – zdobyczny element niemieckiego munduru w charakterystyczne, maskujące łaty. Obiekt
marzeń powstańczej młodzieży.
-Samolot Douglas C-47 – Misja Jana Nowaka – Jeziorańskiego.
-Broszura Akt żalu doskonałego i warszawska kapliczka podwórkowa.
-Właz do kanału i torba powstańczej łączniczki.
-Sztandar 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Sosabowskiego – desant, który nie nastąpił.
-Urna z prochami książek z Biblioteki Krasińskich.
-Reklama na fabryce Franaszka – zapomniana rzeź Woli.
-Motopompa wykorzystana do ataku na budynek PASTy.
-Skrzynka pocztowa Harcerskiej Poczty Polowej i znaczki poczty powstańczej.
Powstanie Warszawskie do dziś wywołuje gorące emocje, często w poprzek tradycyjnych podziałów
politycznych. Jedni twierdzą, że przyniosło tylko zniszczenie Warszawy i hekatombę cywilnych ofiar
– inni utrzymują, że powstrzymało sowietyzację Polski. Nasza książka nie wnosi do tego sporu
żadnego nowego komentarza politycznego czy historycznego. Przybliża za to czas próby i honoru
poprzez przedmioty, rzeczy, którymi posługiwali się powstańcy, żołnierze ruszający na pomoc
Warszawie i zwykli mieszkańcy.
(Opis wydawcy)

    Czy przedmioty mogą opowiadać o tym czego były świadkami? Czy dzięki nim możemy dotknąć historii? Czy możemy zobaczyć świat, w jakim przyszło żyć naszym przodkom?
Myślę, że większość z nas pamięta z lekcji historii, że na mocy rozkazu dowódcy Armii Krajowej gen. Tadeusza Komorowskiego "Bora" Powstanie Warszawskie rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 r. o 17:00 – godzinie "W". Miało na celu wyzwolenie stolicy spod niemieckiej okupacji przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Powstanie, planowane na kilka dni, upadło 3 października po 63 dniach walki. Zginęło od 16 tys. do 18 tys. żołnierzy AK i od 150 tys. do 180 tys. cywilów. Po kapitulacji Warszawa została doszczętnie zniszczona przez Niemców...
Długo zastanawiałam się jak ubrać w słowa to, co czuję po przeczytaniu tej książki. Dziś, niemal w przeddzień osiemdziesiątej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego chciałabym napisać, że każdy z nas, powinien po nią sięgnąć, przeczytać uważnie i oddać się zadumie oraz refleksji nad wielkim bohaterstwem, męstwem, oraz olbrzymim poczuciu patriotyzmu, ogromnym akcie heroizmu ludzi, którzy poświęcili swoje życie, broniąc Warszawy.

Książka "Powstanie Warszawskie w 100 przedmiotach" to subiektywny wybór i opis stu przedmiotów, które były świadkami heroicznych walk, wielkich historycznych zmian, codziennego życia, upadku i podnoszenia się po zadanym ciosie- to przedmioty, które dawały namiastkę normalności w najtrudniejszych momentach, niosły nadzieję, niejednokrotnie ratowały, ale i zabierały życie...
Na pewno może zaskoczyć fakt, jakie przedmioty zostały wybrane, zastanawiałam się nad kluczem, którym kierowali się autorzy, jednak doszłam do wniosku, że nie jest to ważne w tym przypadku... i tak obok rozdziału o pomniku Małego Powstańca, możemy poczytać o pepeszy (pistolet maszynowy), sutannie, radiostacji "Błyskawicy", bądź czekoladzie Wedla, obejrzeć plany miejskich kanałów, zerknąć jak wyglądał powstańczy pogrzeb, ślub w ukryciu czy kukiełkowe przedstawienie, które miało za zadanie, choć na chwilę oderwać uwagę dzieci od piekła, w którym się znajdowały. 
Najważniejsze jednak jest to, że nie są to "suche" opisy tych rzeczy, są to swojego rodzaju "punkty wyjściowe" do wielu trudnych, choć niejednokrotnie wzruszających historii, które łączą się z danym przedmiotem. 

Książkę czyta się bardzo płynnie, podzielona na krótkie rozdziały zawierająca w sobie mnóstwo zdjęć, wciąga, intryguje, przybliża postacie powstańców, tych bardzo znanych i tych znanych mniej bądź zupełnie nieznanych cichych bohaterów, mężczyzn, kobiet i dzieci. Są wśród nich żołnierze podziemia, sanitariuszki, mali kurierzy, cywile, którzy pomagali powstańcom oraz ci, którzy uwieczniali powstańczą codzienność. Porusza, zmusza do refleksji, nie pozwala się odłożyć na bok, dostarcza wielu emocji.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Fakty, historia i ciekawostki. Intrygujące, zaskakujące, szczegółowe, obrazowe. Świetny pomysł na tę książkę, z wielką ciekawością przeczytałabym o kolejnych stu przedmiotach.

POLECAM...

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.