piątek, 24 lutego 2023

(24/23). NA GRANICY SUMIENIA (18+)

                           ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **  


    Autor: Aleksandra Palasek

    Wydawnictwo: WasPos

    Gatunek: Romans, Erotyk

    Liczba stron: 240

    Data premiery: 25. 01. 2023

 *Google

    Aleksandra Palasek Autorka serii "Okrutnik", książek "Puste szkło" oraz "Na granicy sumienia" W planach ma kolejne powieści. Jej pasje to pisanie i fotografowanie. Stara się kreatywnie prowadzić swoje media społecznościowe. Mama dwóch córek i żona.
(Źródło: Okładka książki)

    Brutalny świat, pełen śmierci, intryg i brudnego seksu. Taki, którego nikt nie chce poznać.
Jeśli już na starcie ma się przechlapane, to wątpliwe jest, że później życie będzie usłane różami. Tak też było w przypadku Karoliny – nastolatki z trudną i bolesną przeszłością, mieszkającej z rodziną zastępczą i szukającej swojej drogi.
Borys już od wielu lat zasila szeregi polskiej mafii. Ma za sobą burzliwą przeszłość i kompletnie niezależną od niego przyszłość. Jedyną osobą, która się dla niego liczy, jest syn.
Co więc musi się zdarzyć, by połączyć losy tych dwojga? I co z tym wszystkim ma wspólnego kandydat na prezydenta Polski?
(Opis wydawcy)

    Dziś przyszła pora napisać kilka słów o moim kolejnym patronacie medialnym. 
"Na granicy sumienia" to istna petarda... ja jestem zachwycona, bo dostałam to, czego oczekiwałam od mafijnego romansu, i wierzcie mi, nie są to słowa na wyrost...
Dziewczyna pragnąca stanąć na nogach i rozpocząć dorosłe życie, niebezpieczni i brutalni mężczyźni, ciemne interesy, mafia, która pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie i za każdym razem żąda więcej i więcej, ognisty romans, mnóstwo tajemnic, intryg i niedomówień- to sprawiło, że przeczytałam tę książkę w kilka godzin, i to, co mnie cieszy, chcę na już poznać kontynuację. Czuję wielki niedosyt, a ciekawość mnie dosłownie zżera.
Świetny pomysł na fabułę, mamy tu do czynienia z tym przysłowiowym czymś. Czymś, co porywa czytelnika w swoje szpony i nie puszcza go do samego końca.
Świetnie skonstruowana akcja wciąga i intryguje od pierwszych stron, sukcesywnie nabiera tempa, zaskakuje zwrotami, budząc czasami ogrom skrajnych emocji. Wplątanie w fabułę wątków politycznych, jak dla mnie jest strzałem w dziesiątkę.
Bohaterowie są bardzo ciekawi i fajnie poprowadzeni, choć nie zawsze podobało mi się zachowanie głównej bohaterki, zwaliłam to na jej młody wiek. Autorka świetnie ukazała to, jak bardzo ta główna dwójka do siebie na pasuje, jednak relacje i zależności, które między nimi zachodzą, wpływają na nich i  ich postępowanie oraz ogólne zachowanie, jak bardzo się oboje zmieniają pod swym wpływem.
Naprzemienna narracja pozwala "wejść" w ich głowy, zrozumieć ich emocje, motywy, którymi się kierują, pragnienia i strachy. Okazuje się, że Borys nie jest taki straszny, jak się kreuje, a Korola nie jest jednak głupiutką i niedojrzałą nastolatką.
Innych postaci jest również sporo, każda z nich jest barwna, wnosząca wiele emocji do tej historii. Wszystkie one tworzą barwne i ciekawe tło dla głównej pary.
Jedyny zarzut, jaki mam w tym momencie, to to, że pierwszy tom jest zdecydowanie za krótki.
Tak poza tym nie mam żadnych więcej zarzutów co do całości.
Świetne i barwne opisy nadają powieści mrocznego i ciekawego klimatu, jasno dając do zrozumienia, że nie mamy do czynienia tutaj z grzecznymi chłopcami.
Sceny erotyczne są mocne i pikantne, ale opisane są w taki sposób, że nie można poczuć zniesmaczenia czy zażenowania w trakcie lektury.
Pani Aleksandra fantastycznie buduje napięcie, zaskakuje, zapewnia w swej powieści istną emocjonalną huśtawkę. Rozgrzewa wyobraźnię, a przy okazji pozwala się wyluzować po trudnym dniu, a tych zdecydowanie w ostatnim czasie chyba nam wszystkim nie brakuje.
Autorce gratuluję fantastycznego początku i z wielką niecierpliwością czekam na kontynuację. Szczerze wierzę, że będzie o tej książce jeszcze głośno;)

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jeden z lepszych romansów, jakie miałam okazję ostatnio przeczytać. Jest gorąco, namiętnie i momentami naprawdę niebezpiecznie. 

POLECAM...

"Gdybym wiedział... Gdybym wiedział, że jej włosy w połączeniu z krwią nie będą pachnieć już tak mocno truskawkami, a błękitne oczy roniące ostatnią łzę będą wyglądać tak przerażająco, zrobiłbym wszystko, by nas powstrzymać."
                            - Aleksandra Palasek "Na granicy sumienia" str. 132-133

Za możliwość przeczytania książki i objęcia jej patronatem medialnym serdecznie dziękuję wydawnictwu WasPos.

środa, 22 lutego 2023

(23/23). MOJE CUDOWNE DWUBIEGUNOWE ŻYCIE

                 Recenzja nagrodzona tytułem "Wybór redakcji" w serwisie Na kanapie.

    Autor: Anna Libre

    Wydawnictwo: Poligraf

    Gatunek: Autobiografia, Pamiętnik, Reportaż

    Liczba stron: 186

    Data premiery: 22. 12. 2022

 *Google

    Anna Libre od dwunastu lat zmaga się z chorobą afektywną dwubiegunową. Mimo diagnozy zdecydowała się na spełnienie swojego marzenia o macierzyństwie. Dziś jest mamą dwóch wspaniałych chłopaków i partnerką największej miłości swojego życia. Pracuje jako nauczycielka języka angielskiego oraz interesuje się rozwojem osobistym i duchowym.
(Źródło: Okładka książki)

    "Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to powieść autobiograficzna napisana przez kobietę dotkniętą psychozą maniakalno-depresyjną. Autorka pokazuje różne oblicza choroby, takie jak depresja, mania, hipomania, stan mieszany, a nawet psychoza. Na swoim przykładzie stara się uświadomić, jak ważna w procesie dochodzenia do równowagi jest farmakoterapia. Ponadto książka zawiera historię matki autorki, która również cierpi na ChAD. Niestety jej decyzja o nieleczeniu się przyczyniła się do wielu nieszczęść, a w rezultacie do rozpadu rodziny. "Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to również opowieść o miłości, przeznaczeniu oraz spełnianiu marzeń...
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Długo się zastanawiałam, co i jak napisać, by przekazać Wam, to co czuję po przeczytaniu tej książki. Minęło kilka dni, a ja nadal nie umiem wyobrazić sobie, z czym autorka zmaga się na co dzień i jak ciężka jest to walka.
ChAD- bo to o nim jest mowa w tej książce to "Choroba afektywna dwubiegunowa, zwana inaczej chorobą depresyjno- maniakalną lub cyklofrenią i jest przewlekłym schorzeniem psychicznym. Dwubiegunowość polega na cyklicznie nawracających stanach przygnębienia (depresji) i nadmiernej aktywności (manii) o różnym nasileniu. Pomiędzy tymi fazami występują okresy remisji, czyli stany bez objawów lub z symptomami dyskretnymi. Wczesne rozpoznanie problemu i zastosowanie właściwego leczenia umożliwiają wydłużenie okresów remisji, jednak warunkiem skuteczności terapii jest dobra współpraca chorego z lekarzem. Choroba dwubiegunowa może przejawiać się w różnych sferach życia i trudno ujednolicić jej objawy."- Fragment wstępu.

Książka ta zostawiła mnie z setkami pytań, mnóstwem myśli, refleksją, ale i całą gamą uczuć i emocji. 
Niemal zawsze i z każdej strony słyszymy: "Żyj w zgodzie ze sobą", "Rób, tak byś to ty był szczęśliwy", "Nie zwracaj uwagi na to, co mówią inni" itp. itd. 
Co jednak dzieje się w głowie głównego zainteresowanego, gdy chce żyć on według własnych zasad, ale odbiegają one od ogólnie przyjętych norm społecznych? Co, jeśli okazuje się, że mamy do czynienia z chorobą, a nie wydumanym "widzi mi się" lub innym egocentryzmem? Co wtedy robić, gdzie szukać pomocy, jak rozmawiać z chorym?  
Jak żyć zgodnie ze swoim sumieniem, gdy najbliższemu otoczeniu to nie odpowiada, lub nie potrafi ono zaakceptować "inności" bo ta inność nie wpasowuje się w szeroko pojęte kanony? 
Tych pytań mogłabym zadawać teraz setki... Na szczęście z pomocą i wieloma odpowiedziami przyszła mi książka pani Anny.
"Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to książka niebanalna- jest to bardzo WAŻNY GŁOS w dzisiejszych czasach, przepełnionych niepewnością, pogardą i niezrozumieniem drugiego człowieka, gdzie depresja zbiera ogromne żniwo i chorują coraz młodsi ludzie.

Autorka na podstawie swoich wspomnień i doświadczeń pokazuje, jak bardzo jest trudne życie na emocjonalnej huśtawce i że świat nie jest tylko czarno- biały, ale składa się z milionów innych barw, a każdy z nas te barwy odbiera na swój sposób. 
Książka napisana w formie pamiętnika, szczerze i bez owijania w bawełnę opowiada o codziennych trudach życia z chorobą, o jej objawach, o tym, jak człowiek zachowuje się, gdy jest w manii, a za chwilę spada na dno rozpaczy, jak choroba wpływa na postrzegania otoczenia i bliskich, jak ważne jest, by znaleźć odpowiednich lekarzy, którzy znają chorobę, potrafią ją rozpoznać i okiełznać.
Autorka pisze o niezwykle intymnych momentach życia, ale udowadnia tym samym, że chory nie jest skazany na samotność i odtrącenie, wręcz przeciwnie może spełniać swoje marzenia, rozwijać się i wypełniać postawione sobie cele.
Jest to książka niezwykle szczera, a dzięki temu pozwalająca nam, choć na moment wczuć się w położenie chorego i zobaczyć, z czym musi mierzyć się na co dzień. Zdarzają się naprawdę mocne opisy, w których płakałam tak, że nie mogłam się uspokoić przez dłuższą chwilę.
Na szczęście dziś autorka czuje się kobietą spełnioną, dzieli się swoją wiedzą z innymi, motywuje i pokazuje, że z tą chorobą można żyć w miarę normalnie, trzeba tylko zaufać innym i dać sobie pomóc.
Cieszę się, że ta książka pojawiła się na rynku.
Książka została napisana przystępnym językiem, wciąga czytelnika i pozwala mu spojrzeć na życie z perspektywy pacjentki. Czyta się ją naprawdę dobrze (o ile można tak napisać, czytając o chorobie).
Pamiętajcie jednak, że nie zastąpi ona diagnozy lekarskiej i gdy tylko zauważycie u siebie bądź bliskich niepokojące objawy, nie wahajcie się i jak najszybciej poszukajcie pomocy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Po tę książkę powinien sięgnąć każdy.
Może dzięki niej, niejeden z nas zrozumie, że nie wszystkie choroby widać gołym okiem, a uśmiech nie zawsze oznacza szczęście. 

POLECAM...

"Będąc w manii, myślałam, że dobry nastrój będzie mi towarzyszył już zawsze, nie brałam pod uwagę tego, że mogę znowu wpaść w depresję. Ale niestety nieleczona mania prawie zawsze kończy się depresją. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że im większa górka, tym większy dołek." 
                    - Anna Libre "Moje CUDowne dwubiegunowe życie str. 49

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.


poniedziałek, 20 lutego 2023

(22/23). SOBIE PISANI

 
    Autor: Jolanta Kosowska

    Wydawnictwo: Zaczytani

    Gatunek: Obyczajowa Romans

    Liczba stron: 296

    Data premiery: 10. 02. 2023

 *Google

    Jolanta Kosowska Urodzona na Opolszczyźnie, większość życia związana z Wrocławiem, Opolem i Sobótką, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych w Akademii Wychowania Fizycznego. Z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny. Nieustannie szuka nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi. Od kilkunastu lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Jest związana z drezdeńską Polonią. Dzieli swój czas pomiędzy pracę zawodową, podróże i pisanie powieści. Jest autorką piętnastu powieści obyczajowych.
(Źródło: Okładka książki)

    Magiczna Praga, przyjaźń i alchemia miłości – najbardziej romantyczna powieść Jolanty Kosowskiej!
Życiem Marty, właścicielki biura podróży i przewodniczki po czeskiej Pradze, wstrząsa nagła burza – jej ukochany, z którym wiązała przyszłość, otwarcie romansuje z inną i odjeżdża po gwałtownej kłótni. Choć jej życie osobiste się rozsypało, w pracy sukces przychodzi za sukcesem, a wszystko dzięki wsparciu oddanej przyjaciółki Aleny oraz jej nieco ekscentrycznej babci Sofii. Starsza pani, zajmująca się "prostowaniem ludzkich dróg i korygowaniem niesprawiedliwości losu", ma swój własny pomysł, jak pomóc odnaleźć Marcie szczęście. W wyniku jej intryg otaczająca młodą kobietę rzeczywistość powoli zmienia się w teatr iluzji, odgrywanych ról i niedopowiedzeń. Czy Marta, brnąc coraz głębiej w stworzony dla niej świat, zorientuje się, że jej życie stało się fikcją?
(Opis wydawcy)

     Za każdym razem, gdy sięgam po powieść pani Jolanty, wiem, że czeka mnie kolejna pasjonująca i przepełniona emocjami podróż po najpiękniejszych zakątkach świata... i zakątkach ludzkich dusz. Za to właśnie kocham jej książki, za piękno, ciepło i magię, emocje i uczucia, które płyną z każdej kolejnej strony...
Tym razem wraz z autorką "zabrałam" się do Pragi i znów była to podróż obfitująca w wiele refleksji, przemyśleń, wzruszeń i niewypowiedzianych słów, które tłuką się na dnie serca i duszy...
Nie będę opisywać ponownie fabuły, bo wydawca już sporo zdradza, a nie chciałabym Wam odbierać satysfakcji z odkrywania tej historii, podpowiem tylko, byście zaopatrzyli się w chusteczki, bo łzy będą nieuniknionym towarzyszem przy tej lekturze.
Pani Jolanta ponownie stworzyła dla nas świat, który nie jest taki, jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. "Oprowadzając" nas po Pradze i pokazując, jak to miasto widzi sama autorka, zwraca uwagę, jak bardzo ważne jest zaufanie i uczciwość w związku dwojga ludzi. Jak bardzo można komuś zaszkodzić, gdy pod przykrywką pomocy robimy coś, co prowadzi do całkowitej zagłady i jakim dramatem może się to zakończyć, gdy nie mamy rozeznania w całej sytuacji i widzimy tylko to, co chcemy zobaczyć. 

Autorka cudownie buduje klimat tajemniczości, rozbudza pragnienia i emocje. Doskonale steruje uczuciami czytelnika i nie pozwala nawet na odrobinę zniecierpliwienia czy znużenia przedstawianą historią. Nie pozwoliła mi wyrwać się ze stworzonego przez siebie świata do ostatniej strony.
Przepiękne i barwne opisy wpływają na wyobraźnię, łatwo jest się odnaleźć w sytuacji tuż obok bohaterów, odnosi się wrażenie, że jest się częścią powieści i jest to niezwykle magiczne uczucie. Oczami wyobraźni widziałam te wszystkie pięknie opisane miejsca, wraz z bohaterami spacerowałam najpiękniejszym na świecie Mostem Karola, który o każdej porze dnia wygląda inaczej, spacerowałam Złotą Uliczką i wyglądałam dobrego ducha... podziwiałam magiczne zachody słońca, bez problemu wyobrażałam sobie mieszkania, kościoły i pracownie... chłonęłam całą sobą legendy i opowieści.
Bohaterowie są tak skonstruowani, że odnosi się wrażenie, że są "prawdziwi" i zna się ich w rzeczywistości. Łatwo się z nimi utożsamić i postawić się w ich sytuacji. Pozwala to na zrozumienie ich emocji, rozterek i trosk. Towarzyszyłam im na każdym kroku, widziałam Pragę ich oczami,  odczuwałam ich emocje na własnej skórze, współczułam i płakałam razem z nimi... Tak ta powieść wciąga całą sobą i nie pozwala od siebie odejść do samego końca. Pani Jola znów namalowała słowami piękny i wyjątkowy obraz.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To kolejna powieść pani Kosowskiej, która skradła nie tylko moje serce.

POLECAM...

"- W tym mieście może wydarzyć się wszystko. Nigdzie w Europie nie było tyle magii, czarów i kontaktów z diabłem. Można i dzisiaj dać się w to wkręcić. Siedziałam kiedyś na murku, powoli zapadał zmrok, a ja próbowałam wyobrazić sobie Złotą Uliczkę pełną magów i alchemików. Prawie umarłam z przerażenia, kiedy zza rogu wyłoniła się zwalista postać ubrana w płaszcz sięgający niemal do ziemi. [...]
Według legendy w tym domu mieszkał Faust, słynny mistrz czarnej magii, alchemik, lekarz i astrolog. [...] Johan Georg Faust nie był lubiany, budził powszechny strach, współcześni posądzali go o czarną magię i kontakty z diabłem. Podobno zaprzedał mu duszę. Żył z nim w komitywie. Mówią, że właśnie z tego domu został porwany do piekła. W wyniku tego wydarzenia powstał otwór w suficie, którego nie dało się w żaden sposób zamurować. Ten dom to miejsce na ziemi, z którego jest najbliżej do piekła."
                                    - Jolanta Kosowska "Sobie pisani" str. 49-50 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Zaczytani.

piątek, 17 lutego 2023

(21/23). TOMO. NIEZWYKŁY PRZYJACIEL

 
    Autor: Barbara Wicher

    Ilustracje: Łukasz Silski

    Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 50

    Data premiery: 25. 01. 2022

 *Google

    Barbara Wicher autorka ponad trzydziestu książek dla dzieci i młodzieży. Jej największą pasją jest literatura. Tę dla dzieci odkryła ponownie, kiedy została mamą. Z przyjemnością czyta książki dla tych najmłodszych i trochę starszych i z radością spisuje wymyślane przez siebie opowieści.
(Źródło: Okładka książki "Tomo. Niezwykły przyjaciel")

    Na swoje dziewiąte urodziny Antek dostaje paczkę od cioci Igi, która jest inżynierem i pracuje w dalekiej Japonii. W środku jest prezent, o jakim nawet nie marzył: przypominający małego człowieka robot Tomo.
Tomo, potrafi mówić we wszystkich językach świata, ma poczucie humoru, lubi pomagać innym i zawsze jest chętny do zabawy, zarówno z Antkiem, jego młodszą siostrą Amelką, jak i psem Dropsem. Nie wszystko wychodzi mu jednak perfekcyjnie. Wielu rzeczy musi się nauczyć. Szybko staje się członkiem rodziny.
"Tomo. Niezwykły przyjaciel" to książka o tym, jak cenna jest przyjaźń i rodzina. O tym, że warto o siebie dbać, wzajemnie się doceniać i pielęgnować przyjazną atmosferę. O tym, że nikt nie jest doskonały, a mimo to może być kochany i szczęśliwy.
(Opis wydawcy)

    Dziś przyszła kolej na wyjątkową historię dla młodszego czytelnika. Nie będę ponownie streszczać fabuły, bo już opis wydawcy wiele zdradza, a nie chciałabym Wam czegoś zaspoilerować i przez przypadek odebrać przyjemność z odkrywania tej historii ;) napiszę tylko, że mi dorosłej kobiecie, w pewnym momencie zabrakło tchu, a jakim? Dowiecie się, poznając Tomo...

"Tomo. Niezwykły przyjaciel" to krótka opowiastka o przyjaźni pomiędzy małym robotem Tomo a dziewięcioletnim Antkiem. Idealna książeczka do wieczornego odpoczynku. 
Autorka skupiła się na tym by, dzieci z jej książeczki mogły dowiedzieć się nieco więcej o przyjaźni, akceptacji, zrozumieniu dla innych, wierze w siebie i wartości, jaką niesie za sobą rodzina. 
Historia została napisana prostym i przystępnym językiem, jednocześnie doskonale przekazuje wartość, która za nią stoi. Myślę, że każdy rodzic tę wartość zauważy i doceni. Jest to doskonały wstęp do wielu ciekawych i rozwijających rozmów. Przeczytanie jej zajmie dosłownie kilka minut, ale jestem przekonana, że to będą wyjątkowe chwile, pełne ciepła i miłości. 
"Tomo. Niezwykły przyjaciel" to pozycja, która z pewnością zauroczy każdego młodszego czytelnika również swoimi przepięknymi i niezwykle barwnymi ilustracjami. Oddziałują one na wyobraźnię, pobudzają i sprawiają, że książeczka nabiera jeszcze ciekawszej formy. Nie jedno dziecko będzie nią zachwycone.
Dzieciom czytającym już samodzielnie, na pewno przypadnie do gustu powiększona czcionka i kilka ukrytych w tekście ciekawostek o odległej Japonii.

Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, tym bardziej że lada moment, na rynku wydawniczym pojawi się kolejna część przygód niezwykłego robocika Tomo.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To książka, która będzie idealnym prezentem dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, pokazującym jaką siłą jest rodzina i przyjaciele. 

POLECAM...

"Antek nie mógł już narzekać na brak towarzystwa do zabawy. Tomo z uciechą przyjmował każdą propozycję. Ne zniechęcał się, nie nudził. Wprawdzie lubił wygrywać, ale przegrana nie psuła mu humoru."
                               - Barbara Wicher "Tomo. Niezwykły przyjaciel" str.25

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

środa, 15 lutego 2023

(20/23). DOKTÓRKA OD FAMILOKÓW

** PRZEDPREMIEROWO**

"To było moje zadanie: badać dzieci, obojętnie, czy mnie zamkną, czy nie. Wszystkie moje dzieci miały być przebadane".
                          - Doktor Jolanta Wadowska -Król w rozmowie z autorką książki.

    Autor: Magdalena Majcher

    Wydawnictwo: Wydawnictwo WAB

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 302

    Data premiery: 08. 03. 2023

 *Google

                                   "W żyłach tych dzieci nie płynie krew, tylko ołów!"
                                                     - Jolanta Wadowska- Król.

    Magdalena Majcher  (ur. 13.09.1990) – autorka poczytnych powieści obyczajowych z rozbudowanym tłem społecznym. Zaczęła pisać po urodzeniu drugiego dziecka, udowadniając sobie i innym, że macierzyństwo nie przeszkadza w samorealizacji i spełnianiu marzeń. Zadebiutowała w 2016 roku. Dotychczas wydała kilkanaście powieści i antologii, których jest współautorką.
Absolwentka filologii angielskiej tłumaczeniowej z językiem hiszpańskim. Urodziła się i wychowała w Czeladzi, obecnie żyje i tworzy w Katowicach. Jest pełnoetatową pisarką, swoje życie zawodowe podporządkowała książkom.
Uważa, że najważniejszym pytaniem, na które musi odpowiedzieć swoim czytelnikom, jest nie "co się stało?", ale "dlaczego tak się stało?". Uwielbia wplatać w fabułę wątki historyczne i psychologiczne. Lubi nieoczywiste rozwiązania. Nie wyobraża sobie życia bez pisania i podróżowania. Jest zakochana we wszystkim, co hiszpańskie: języku, kulturze, zabytkach, krajobrazach, pogodzie, literaturze, serialach i piłkarskiej reprezentacji.
Prywatnie spełniona żona i mama dwóch chłopców.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Lata siedemdziesiąte, Szopienice – dzielnica Katowic. Do lokalnej przychodni pediatrycznej trafia kolejne niemowlę z niedokrwistością. Dzieci tu są mniejsze, gorzej rozwinięte od swoich rówieśników, a rejonowa szkoła specjalna pęka w szwach. Panuje powszechna opinia, że przyczyną są zaniedbania opiekunów i zły status materialny rodzin mieszkających w okolicznych familokach. Doktor Jolanta Wadowska-Król po rozmowie z cenioną profesor pediatrii zaczyna jednak podejrzewać, że prawda leży gdzie indziej. Troska o dzieci nie daje jej spokoju. Postanawia na własną rękę przeprowadzić dodatkowe badania. Ich wyniki są zatrważające. Lekarka nie wie jeszcze, że otworzyła puszkę Pandory, a to, co odkryła, na pewno nie spodoba się władzom PRL.
(Opis wydawcy)

    Dziś chciałabym napisać kilka słów o książce niezwykle bliskiej mojemu sercu- jako mieszkance Katowic i Dąbrówki Małej (dzielnica sąsiadująca z Burowcem i Szopienicami), ale także jako wieloletniej pacjentce doktor Wadowskiej- Król. 
Dlatego też, gdy tylko zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach wydawniczych, wiedziałam, że będzie to coś wyjątkowego i zostanie przypomniana jedna ze smutniejszych kart z historii Katowic lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku, o której niestety nadal bardzo mało się mówi.
Na końcu przytoczę Wam troszkę historii*, byście wiedzieli, o co ta naprawdę chodzi i od czego cała ta historia się zaczęła...

Historia opisana w "Doktórce od familoków" wydarzyła się w latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku. 
We wspomnianych Szopienicach* prężnie działa huta ołowiu, która daje zatrudnienie tysiącom ludzi. Wokół niej mieszkają setki rodzin- są to rodziny wielodzietne, biedne (zazwyczaj tylko ojciec pracuje na utrzymanie całej rodziny), a same familoki* (bloki mieszkalne) bez dostępu do bieżącej wody, z wychodkami na zewnątrz, zagrzybione i zimne wołają o pomstę do nieba. Bajtle* (dzieci) biegają po dzielnicy umorusane od góry do dołu, podziwiając kolorowe dymy unoszące się z hutniczych kominów. Bieda w dzielnicy aż piszczy, ludzie nie widzą perspektyw na przyszłość... popadają coraz większy marazm.
Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy do młodej lekarki rejonowej trafi coraz więcej dzieci z anemią i innymi upośledzeniami, a także deficytami w obszarach neurologicznych i psychologicznych. Dzieci nie radzą sobie z nauką, ich inteligencja plasuje się poniżej normy- wyraźnie odstają od swoich rówieśników i z innych dzielnic, oddalonych od huty. Doktórka ma swoje podejrzenia, a pierwsze badania tylko to potwierdzają. Pewnego dnia w jej gabinecie pojawia się Bożena Hager-Małecka- znana profesor pediatrii. Kobiety w tajemnicy zaczynają badać tysiące szopienickich dzieci... Wyniki okazują się zatrważające, a władze coraz bardziej zaczynają przyglądać się działalności pani doktor...
Do ludzi zaczyna docierać porażająca prawda...

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i bardzo się cieszę, że zaczyna się ono od tak wyjątkowej historii. Magdalena Majcher stworzyła niesamowitą opowieść opartą na autentycznych wydarzeniach. Jest to historia niezwykła i bardzo się cieszę, że wiele osób dowie się o istnieniu tak odważnej i bohaterskiej, a zarazem bardzo skromnej kobiety, jaką jest Pani doktor Jolanta Wadowska-Król, zwana także "Matką boską szopienicką". O takich postaciach trzeba mówić głośno i wyraźnie, by dowiedziało się o nich jak najwięcej osób- bo to dzięki jej determinacji setki rodzin zostały przesiedlone, z sąsiedztwa trującej huty a tysiące dzieci uratowane, choć deficyty, których nabawiły się przez ołów w dzieciństwie, towarzyszą im do dziś.
W tym miejscu trzeba również wspomnieć o pielęgniarce Wiesławie Wilczek- która niestrudzenie towarzyszyła pani doktor Król, oddając całe swoje serce i czas, który mogła przecież przeznaczyć na zupełnie inne cele.
(Na yt można znaleźć kilka filmów, w których można sobie przybliżyć, postać pani Jolanty Wadowskiej- Król, a także film z uroczystości nadania jej  tytułu Honoris Causa w 2021 roku).

Autorka doskonale oddała klimat tamtych (słusznie minionych) lat, pokazując, jak bardzo trudne było życie w tej przemysłowej dzielnicy, gdzie bieda i beznadzieja odbierały nie tylko nadzieję na lepsze życie, ale i zdrowie oraz godność człowiekowi.
Akcja powieści może nie goni na złamanie karku, nie ma tu zaskakujących zwrotów akcji, ale powieść niesamowicie wciąga, rozbudza ciekawość, otwiera wielkie pole do popisu dla wyobraźni.
Bohaterowie są genialnie wykreowani (pominę w tym miejscu oczywiście postacie autentyczne) - rodzina Kościelniaków skradła moje serce od początku. Są to wprawdzie postacie fikcyjne, ale stworzone na podstawie wspomnień ludzi autentycznych- mieszkańców dzielnicy i pracowników huty. Pokazali oni, jak wyglądało codzienne życie, czym się martwili, co ich radowało, a co spędzało sen z powiek, jakie panowały nastroje polityczne i społeczne.
Sama Helena Kościelniakowa to także intrygująca postać, zawierająca w sobie wszystkie cechy śląskiej kobiety. Twardej i stanowczej, ale oddanej całą sobą swej rodzinie, niosącej pomoc i oparcie innym, choć sama nie ma nic.
Książka napisana jest pięknym językiem, czyta się ją fenomenalnie, choć łzy nieraz zasnuwają czytane strony.
Autorka włożyła ogrom pracy w tę książkę i to naprawdę widać. Na końcu znajduje się obszerna bibliografia, dzięki której można bardziej przybliżyć sobie historię "Śląskiego Czarnobyla".

Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę książkę tuż przed premierą. Zdecydowanie jest to najlepsza historia, jaką przeczytałam w ostatnim czasie i będę ją polecać każdemu, bo postać doktor Jolanty Wadowskiej - Król zasługuje na to, by nie zostać zepchniętą w zapomnienie.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Kawał porządnej historii, o której się mówi niezwykle mało... coby nie powiedzieć, że wcale.

*Początki przemysłu metalurgicznego w Szopienicach sięgają roku 1834, gdy działalność rozpoczęła huta cynku "Wilhelmina". Na czele spółki stanął Anton Uthemann, przyczyniając się do jej znacznego rozwoju, a wraz z nią całego miasta Szopienice*. Po odejściu Uthemanna w nagrodę za zasługi zakład otrzymał jego imię aż do roku 1972, kiedy to zmieniono nazwę na "Huta Metali Nieżelaznych Szopienice". Szczyt rozwoju nastąpił pod koniec lat 60. XX wieku, gdy huta działała non-stop, wydobywając z siebie ogromne ilości dymu. Nikt z pracowników nie zdawał sobie sprawy, że wraz z rodzinami mieszkają na zatrutym gruncie, którego toksyczność eskalowała co dnia. Jak późniejszym czasie wykazały badania krwi - stężenie ołowiu w organizmach dzieci przekracza normę aż kilkukrotnie.... 
Niepokojącą sytuacją zainteresowała się młoda pediatra dr Jolanta Król - jej uwagę skupił fakt nawracającej anemii wśród dzieci, który postanowiła dokładniej zbadać. Okazało się, że stężenie ołowiu w organizmach dzieci przekracza normę kilkukrotnie, a taki stan zwiastował ołowicę. Nieoficjalnie miała skompletować prawie 5.000 próbek krwi od dzieci z Szopienic, które później wysłała do badań pod kątem zawartości metali ciężkich. W praktycznie wszystkich wypadkach wyniki potwierdzały teorię dr Król. Sprawa została "rozdmuchana" i trafiła na biurka wysokich władz PZPR wraz z Edwardem Gierkiem i Jerzym Ziętkiem na czele.
Zaczęto działać. Część familoków, położonych najbliżej huty, wyburzono, a rodziny przeniesiono do nowych, oddalonych bloków. Dzieci, które musiały zostać poddane leczeniu szpitalnemu, trafiały na kilka miesięcy do sanatoriów, ponadto na kominach huty pojawiły się filtry. Po latach niestety okazały się zwykłymi atrapami.
Na tym zakończono działania państwa, a temat trującej huty i został puszczony w niepamięć. Dopiero w latach 80. władze ponownie dostrzegły problem, zbiegło się to jednak z przemianami gospodarczymi i powolnym zamykaniem zakładu.
W przeprowadzonych w 2012 roku badaniach ukazano przerażające wyniki. Naukowcy ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego zbadali dwie próbki gleby z Szopienic pod kątem przekroczenia norm. W jednej próbce było 11 408,6 mg ołowiu na kilogram suchej masy gleby, w drugiej - 15 305,0 mg, gdy średnia zawartość ołowiu w glebie dla Polski wynosi 18 mg/kg!
(Źródło: Internet)

* (Początkowo Szopienice funkcjonowały jako osobne miasto. 1 grudnia 1930 roku połączono Szopienice i Roździeń w jedną gminę, a 1 stycznia 1947 roku uzyskała ona prawa miejskie. Dnia 31 grudnia 1959 roku Szopienice i Burowiec zostały włączone do Katowic).

POLECAM...

"Półroczny maluch nie rozumiał, comówi do niego pani doktor, ale jej spokojny głos najwyraźniej zadziałał na niego kojąco. Niemowlę skupiło wzrok na twarzy pochylonej nad nim niewysokiej kobiety w białym kitlu. Wadowska- Król uśmiechneła się do chłopca. Już kiedy składała papiery na medycynę, była pewna, że chce leczyć dzieci. Sama nie wiedziała, skąd się wzięło to przekonane, tak po prostu czuła i już. Jedni mogli nazywać je powołaiem, inni misją, dla niej jednak była to po prostu potrzeba serca. Chciała nieść pomoc tym najmniejszym i najbardziej bezbronnym. Może było tak dlatego, że sama nie miała łatwo jako dziecko?"
                      - Magdalena Majcher "Doktórka od familoków" str 24-25 

Za możliwośc przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu WAB.

poniedziałek, 13 lutego 2023

(19/23). ADA NIE CHCE SPAĆ

 
    Autor: Barbara Wicher

    Ilustracje: Aneta Krella- Moch

    Wydawnictwo: Wydawnictwo BIS 

    Gatunek: Literatura dziecięca

    Liczba stron: 24

    Data premiery: 15. 01. 2022

 *Google

    Barbara Wicher autorka ponad trzydziestu książek dla dzieci i młodzieży. Jej największą pasją jest literatura. Tę dla dzieci odkryła ponownie, kiedy została mamą. Z przyjemnością czyta książki dla tych najmłodszych i trochę starszych i z radością spisuje wymyślane przez siebie opowieści.
(Źródło: Okładka książki "Tomo. Niezwykły przyjaciel")

    Ada nie lubi kłaść się spać- świat jest przecież taki ciekawy! Lubi jednak wieczorne przytulanie z mamą i czytanie na dobranoc. Gdy mama czyta, robi się coraz ciszej, cieplej, łagodniej, aż wreszcie dziewczynka zasypia tak jak leniwiec i koala z czytanej opowieści. 
(Opis wydawcy)

    Dziś chciałabym napisać kilka słów o bardzo ciekawej książeczce dla najmłodszych czytelników w grupie wiekowej 3-6 lat.
Ta niezwykle barwna opowieść skradła moje serce od pierwszej przełożonej strony.
Jest to historia opowiadająca o małej dziewczynce, która pomimo zmęczenia całym intensywnym dniem, nie chce iść spać. Na szczęście jej mama ma sprawdzony sposób na ułożenie córki do snu... zaczyna jej czytać książeczkę o zwierzątkach, które również udają się na nocny spoczynek. Czy Ada w końcu zaśnie, tego Wam  nie zdradzę, ale z całego serca zachęcam byście przekonali się o tym całą rodziną.
Kochani, ta książeczka jest rewelacyjna! Autorka poprzez tę książkę zwraca uwagę także nam, dorosłym, na to, jak ważne jest wieczorne wyciszenie, zapewnienie dziecku poczucia bezpieczeństwa, spędzenie wspólnego czasu tuż przed zaśnięciem, budowania tej jedynej wyjątkowej więzi... A dzieciom przybliży fizjonomię snu, pokaże, jak ważny jest odpoczynek i czym może skutkować niewyspanie. 
Czytając tę książeczkę, sami poczujecie, jak atmosfera się uspokaja, a emocje opadają... Ta książka otuli Was wszystkich niezwykłym ciepłem i spokojem.
Dziecko będzie miało okazję poznać przy okazji różnorodne zwierzęta, między innymi surykatkę, pandę, małe lwiątka czy chociażby moje najbardziej ukochane misie na świecie, czyli...koale.

Jak wiecie, mój syn nie czyta samodzielnie,  więc trudno mi pisać o odczuciach dziecka, ale sądzę, że to, że potrafiłam go zainteresować głośnym czytaniem, a bajecznie kolorowe i wyraziste  ilustracje na dłuższą chwilę przykuły jego wzrok, może być wystarczającą rekomendacją.
Książeczkę, dzięki sztywnym kartonowym stronom będzie się łatwo trzymało w małych rączkach, a zaokrąglone rogi są bezpieczne i nie stwarzają zagrożenia.
Książka jest napisana prostym językiem, który trafi do każdego dziecka. 
Ja odbieram tę książkę jako dobry uspokajacz po całym emocjonalnym dniu. 

    Czy polecam?
Z całego serca jestem na tak. Przepiękne ilustracje, mądra treść. Cudowna historia, która może stać się doskonałym punktem wyjściowym do wielu ciekawych rozmów z naszymi pociechami.

POLECAM...

"Świat jest taki ciekawy! Dzisiaj wśród kwiatów nasturcji Ada widziała biedronkę. Na liściu mlecza dostrzegła ślimaka o pasiastej skorupce. A koło kompostownika maleńką burą myszkę o błyszczących oczkach i ruchliwych wąsach.
Ada słuchała ćwierkania wróbli, które mieszkają w żywopłocie. Wąchała słodkopachnącą maciejkę. Czuła, jak złote promyki przemykają po jej włosach i twarzy, przyjemnie je grzejąc.
- Dlaczego trzeba spać?- pyta Ada."
                                - Barbara Wicher "Ada nie chce spać" str. 6

Za możliwość poznania tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 10 lutego 2023

(18/23). KLAN KOSSAKÓW

 
    Autor: Marek Sołtysik

    Wydawnictwo: ARKADY

    Gatunek: Biografia, Pamiętnik

    Liczba stron: 274

    Data premiery: 21. 02. 2021

 *Google

    Marek Sołtysik  (ur.1950), powieściopisarz, poeta, edytor, scenarzysta, malarz, grafik, krytyk sztuki, absolwent ASP w Krakowie. Wykłada na UJ i krakowskiej ASP. Jest autorem ponad 40 książek oraz kilkunastu słuchowisk, m.in. cyklu dokumentalnego o polskich artystach przełomu XIX i XX wieku. Prowadził dział prozy w "Życiu Literackim" oraz "Pocztę Literacką", pisał dla "Przekroju". W latach 2001-2003 był felietonistą "Rzeczpospolitej". Do niedawna publikował regularnie w miesięcznikach "Palestra" i "Kraków". Współpracuje z "Twórczością" i portalem "Sztuki Piękne".
(Źródło: Okładka książki).

    Gawęda historyczna o trzech pokoleniach wielkiej krakowskiej rodziny malarzy: Juliusza, Wojciecha i Jerzego Kossaków, mających trwałe miejsce w polskiej kulturze. Kossakowie malowali powstania narodowe, epopeję napoleońską, walki I wojny światowej. Autor znakomicie oddaje atmosferę kolejnych epok, przytacza liczne anegdoty, zdradza tajemnice dynastii Kossaków, która swój patriotyzm i umiłowanie ojczyzny wyraża nie tylko pędzlem. Klan Kossaków znany był także dzięki znakomitym piórom wnuczek Juliusza: Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Magdalenie Samozwaniec oraz kolejnym pokoleniom – m.in. Simonie Kossak.
(Źródło opisu: Wydawnictwo Arkady)

    Każdy z nas słyszał to nazwisko i potrafi wymienić choć jeden słynny obraz, który wyszedł spod pędzla któregoś z tych artystów. Trzy pokolenia wybitnych malarzy. Juliusz, jego syn Wojciech oraz Jerzy- syn Wojciecha. W powszechnej opinii Polaków ci trzej artyści niezmiennie uchodzą za arcymistrzów malarstwa historyczno - batalistycznego i animalistycznego, za "jedynie prawdziwych" malarzy koni.
Nie można także zapominać o utalentowanych kobietach z tej rodziny, które wybrały pióro – poetce Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i pisarce Magdalenie Samozwaniec- córkach Wojciecha. W książce pojawia się jeszcze Simona Kossak (tylko krótka notka) - córka Jerzego Kossaka, słynna biolożka i ekolożka o dużych zasługach na polu ochrony środowiska, bardzo żałuję, że autor nie poświęcił więcej miejsca tej wyjątkowej i fascynującej  kobiecie.
Chciałabym jednak zaznaczyć, że nie jest to typowa biografia, gdzie zostaniemy zasypani suchymi faktami i niezliczoną ilością dat, (o których za chwilę i tak zapomnimy), tę książkę czyta się niczym powieść obyczajową. Poznajemy życie nie tylko mistrzów malarstwa, ale również zwykłych ludzi z wszystkimi ich słabościami i przywarami. 
Dzięki tej opowieści możemy się dowiedzieć, jakie panowały nastroje polityczne, co ludzi bawiło, co drażniło, czego się obawiali i na co mieli nadzieje. Poznając historię rodu Kossaków, niejako możemy poznać losy prawdziwych polskich patriotów. 
Opowieść ta napisana w niezwykle przyjaznej formie pozwala odkrywać krok po kroku wiele interesujących faktów z życia całej rodziny, autor częstuje czytelnika mało znanymi anegdotami i ciekawostkami dotyczącymi samej rodziny, jak i innych wyśmienitych postaci, które pojawiają się na kartach tej opowieści.

Mocnym akcentem tej pozycji są zdjęcia przedstawiające samych malarzy, jak i ich bliskich, miejsc, w których przebywali czy też barwne reprodukcje ich największych dzieł.
Książkę czyta się dobrze, dość szybko, ale z początku można się trochę pogubić, bo autor "skacze" w czasie, mocno wybiegając w przyszłość, by za moment wrócić znów do przeszłości. Początkowo było to dość irytujące, jednak w trakcie lektury ta irytacja zanikła i dość szybko się dostosowałam do takiej formy narracji, czytałam tę książkę z prawdziwą przyjemnością.

Na uwagę zasługuje również wydanie tej książki. Za to właśnie cenię sobie wydawnictwo Arkady. Kredowy papier, duża czcionka, i twarda oprawa, to wszystko sprawia, że książka ta może stać się nie tylko piękną ozdobą naszej biblioteczki, ale może stać się również idealnym prezentem dla fana zarówno rodziny Kossaków, jak i ogólnie malarstwa.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Klan Kossaków" to nie tylko biografia malarzy, to także opowieść o relacjach rodzinnych, życiu i pasji...

POLECAM...

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Arkady