Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrzesień 2020. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrzesień 2020. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 czerwca 2021

(49/21). FASCYNACJA (Cykl o Oskarze Blajerze tom III)

 
    Autor: Adrian Bednarek

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Thriller

    Liczba stron: 468

    Data premiery: 02. 06. 2021

 *Google

    Adrian Bednarek- Urodzony w 1984 roku w Częstochowie. Zapalony fan sportu żużlowego. Uwielbia pisać historie, w których głównymi bohaterami są skomplikowane czarne charaktery. Autor docenionej przez czytelników serii thrillerów (Pamiętnik Diabła, Proces Diabła, Spowiedź Diabła, Wyrok Diabła) o Kubie Sobańskim, prawniku i seryjnym mordercy z Krakowa oraz powieści Skazany na zło, Pasażer na gapę, Córeczki. Pisanie uważa za swój największy nałóg.
(Źródło: Okładka książki).

    Są takie tajemnice, za które warto zapłacić każdą cenę. Choć bestsellerowe powieści przyniosły mu sławę, a serial nakręcony na podstawie jego książek okazał się wielkim hitem, Oskar wciąż mieszka w skromnej chatce na odludziu, gdzie skrywa swoją największą tajemnicę. Życie Blajera zaczyna się komplikować, gdy ktoś brutalnie zabija aktorkę grającą główną rolę w serialu opartym na jego powieściach. Kilka dni później Oskar poznaje tajemniczą blondynkę do złudzenia przypominającą zmarłą ukochaną. Dziewczyna przedstawia się jako Luiza, a Blajer widzi w niej idealne odbicie miłości swojego życia. Tymczasem giną kolejne dziewczyny, a sposób działania zabójcy przypomina bohatera jednej z jego powieści. Kiedy policja rozpoczyna śledztwo, a wokół Oskara zaczyna się robić gorąco, postanawia wytropić mordercę na własną rękę... 
(Opis wydawcy).

 Zastanawiam się jak i co napisać, bo odnoszę wrażenie, że żadne słowa nie oddadzą stanu mojego ducha, i tego jak uwielbiam tę serię. Przepadłam w niej  już od pierwszych stron "Inspiracji" a zakończenie "Fascynacji" sprawia, że trudno przyjąć do wiadomości, że to ostatni tom. 
Na trzecią, ostatnią część historii Oskara przyszło czekać nam dziewięć miesięcy, ale gwarantuję, było warto!

W opinii o drugim tomie (recenzje znajdziecie poniżej) pisałam, że Oskar jedzie po przysłowiowej bandzie, ale numer, jaki odstawia w tej części, powalił mnie na przysłowiowe łopatki. W tym momencie napiszę tylko, że wielkie brawa należą się także postaci Magdaleny Ostrowskiej i jej intrydze, która sprawiła, że Oskar stał się jeszcze bardziej niebezpieczny, niż był do tej pory, (także a może) przede wszystkim dla siebie.
Nie będę Wam pisać, co się podziało, bo dużo zdradza już sam opis, ale wierzcie mi na słowo... poprzednie części to przysłowiowy pikuś przy tym co się odwala w finałowym tomie.

Jest jeszcze mroczniej i brutalnie niż poprzednio, atmosfera jest niesamowicie gęsta. Trup ściele się gęsto, krew leje się litrami, a tajemnice, które zostały skryte w piwnicy małego domku, przerażą nawet najbardziej twardego czytelnika. Jest wszystko to, co uwielbiam w tego typu książkach i naprawdę bardzo żałuję, że to już koniec...
Akcja toczy się szybko, zaskakuje i mrozi krew w żyłach w najmniej spodziewanych momentach.
Fabuła jest przemyślana w każdym najmniejszym szczególe. Bohaterowie wypracowani perfekcyjnie, każdy z nich wnosi swoją "cegiełkę" do historii, i bez niego nie byłoby już to samo. Doskonale opisuje ich psychikę, emocje i uwypukla motywy, które nimi kierują.
Autor genialnie buduje napięcie, zapewnia czytelnikowi ogrom emocji, serwuje istny rollercoaster i nie waha się, by dołożyć jeszcze więcej brutalności, wulgarności i innych skrajności.
Wszystkie trzy części czyta się niesamowicie, wszystkie są genialne, ale dla mnie zdecydowanie najlepsza jest właśnie "Fascynacja". Odkrywa wszystkie mroczne karty ludzkiej psychiki, przeraża, momentami wzbudza obrzydzenie, ale i niesamowitą ciekawość jeśli chce się zobaczyć, co siedzi w głowie takich popaprańców pokroju Oskara.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Tak jak wspomniałam, to najlepsza i najmocniejsza historia, jaką przeczytacie w tym roku lub nawet z tych, które czytaliście do tej pory. Ja jestem zachwycona!

POLECAM...



"Skawiński streścił mi całą konferencję. Podobno wybuchła niezła panika. Wersja oficjalna przedstawiona przez policję wyglądała tak, że jakiś świrus najpierw wykończył Dorotę Gajdę, a potem, z sobie tylko znanych powodów, zabijał dziewczyny próbujące dostać jej rolę. Policja nie podała domniemanej płci zabójcy. Zalecała tylko najwyższą ostrożność aktorkom, które zamierzały walczyć o rolę Lidii Ostrowiec. Portale plotkarskie i kryminalne już prześcigały się w snuciu teorii. Dominowała wizja chorego fanatyka książek Oskara Blajera, któremu nie podobała się ekranizacja i postanowił osobiście zakończyć serial. Oznaczało to gwałtowny wzrost mojej popularności."
                                      - Adrian Bednarek "Fascynacja" str. 338

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES. 

 

sobota, 3 października 2020

(92/20). KUZYNKA MARIE (tom II)

 
    Autor: Agnieszka Janiszewska

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 272

    Data premiery: 25. 03. 2020


  


    Agnieszka Janiszewska-Ukończyła historię na Uniwersytecie Warszawskim. Od urodzenia związana jest z Warszawą, chociaż obecnie mieszka w jednej z podwarszawskich miejscowości. Pracuje jako nauczyciel historii w liceum ogólnokształcącym. Jej pasją jest historia, toteż większość jej lektur to monografie i biografie z tej dziedziny nauki. Nie ucieka jednak od beletrystyki, głównie powieści obyczajowych. Lubi podróże, podczas których zwiedza zabytki związane z przeszłością państw, ludzi i różnorodnych kultur.
(Źródło: Lubimy czytać) 

    Nie zawsze czas leczy rany – niekiedy zadaje kolejne.
Wielka Wojna w Europie spowodowała, że to, co wcześniej spędzało sen z powiek Marie Boratyńskiej, nagle straciło na znaczeniu. Wszystkie rodzinne nieporozumienia, tęsknoty, uczucia zostały przyćmione przez dramatyczne wydarzenia związane z wojenną zawieruchą. Młoda kobieta rzuca się w wir pracy w szpitalu, gdzie dniem i nocą dogląda rannych, próbuje ulżyć w bólu konającym żołnierzom oraz pokonać własne, narastające z każdym dniem, zmęczenie. Wkrótce nadchodzi wiadomość z frontu, która przewartościuje całe jej dotychczasowe życie...
(Opis wydawcy).

    Bardzo się cieszę, że bez dłuższej przerwy mogłam kontynuować moją przygodę z tą powieścią. Część pierwsza przypadła mi bardzo do gustu, jednak drugi (w moim odczuciu) jest zdecydowanie lepszy.
Wojenny czas sprawił, że dużo więcej się dzieje, przybywa nowych wątków i bohaterów a akcja dzieje się zdecydowanie szybciej.
Tak jak poprzednio fabuła jest opowiadana z dwóch perspektyw, dzięki temu możemy zaobserwować, jak w czasie wojny toczyło się życie w różnych częściach Europy i jakie towarzyszyły jej inne nie mniej ważne wydarzenia, chociażby narodziny córki Emilii i Marcina, czy śmierć najbliższych.
Choć kuzynki już nigdy się nie spotykają, raz na kilka lat wymieniają się listami. 
Marie nie zapomina jednak o Marcinie- mężu Emilii, z którym spotyka się we Francji gdy ten stacjonuje w Paryżu i potem ponownie, kilka lat po wojnie... By się przekonać, do czego to doprowadziło, musicie sięgnąć po książkę, ja tylko szepnę, że ja poczułam się rozczarowana zakończeniem...

Drugi tom wciąga od pierwszych stron, byłam przekonana, że pierwszy tom jest poruszający, ale ogrom emocji wylewających się z tomu drugiego, niejednokrotnie zmuszał mnie do sięgnięcia po chusteczki.
Tak jak wspomniałam, akcja dzieje się dużo szybciej, momentami zaskakuje w najmniej oczekiwanym momencie.
Bardzo podoba mi się styl literacki. Jest przejrzysty i zrozumiały a barwne opisy pozwalają wyobrazić sobie daną sytuację. Tak jak poprzednio bohaterowie przypadli mi do gustu, łatwo się z nimi utożsamić, "wejść" w ich buty i poczuć ich emocje na własnej skórze.

Cieszę się, że mogłam rozpocząć przygodę z twórczością pani Agnieszki. Z pewnością sięgnę po inne książki tej Autorki.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Idealna lektura na coraz dłuższe jesienne wieczory.

POLECAM...

"- Jeszcze się spotkamy Marie- powiedział i zanim zdążyła zareagować, musnął wargami jej usta. - Wiem, że tak będzie. Tu czy tam, w jakimkolwiek miejscu na kuli ziemskiej. A teraz wracaj do domu. - Ucałował jej dłonie. - Do zobaczenia.
Stała zupełnie oszołomiona i oniemiała. Potrzebowała dłuższej chwili, by zawrócić do kamienicy, w której mieszkała. Ale gdy obejrzała się na zakręcie, zobaczyła, że Marcin wciąż stał w tym samym miejscu i odprowadzał ją wzrokiem. Skinął jej na pożegnanie, dotknął dłonią czapki i dopiero wtedy skierował się ku dworcowi."
                                 - Agnieszka Janiszewska "Kuzynka Marie tom II"


Za możliwość książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES. 

piątek, 2 października 2020

(91/20). KUZYNKA MARIE (tom I)

 

    Autor: Agnieszka Janiszewska

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 240

    Data premiery: 29. 07.2020


     
 *Google

    Agnieszka Janiszewska- Ukończyła historię na Uniwersytecie Warszawskim. Od urodzenia związana jest z Warszawą, chociaż obecnie mieszka w jednej z podwarszawskich miejscowości. Pracuje jako nauczyciel historii w liceum ogólnokształcącym. Jej pasją jest historia, toteż większość jej lektur to monografie i biografie z tej dziedziny nauki. Nie ucieka jednak od beletrystyki, głównie powieści obyczajowych. Lubi podróże, podczas których zwiedza zabytki związane z przeszłością państw, ludzi i różnorodnych kultur.
(Źródło: Lubimy czytać)

    Ile czasu potrzeba, by zrozumieć, że prawdziwa miłość nigdy nie przemija?
Zimą 1914 roku Marie Boratyńska postanawia odwiedzić po raz pierwszy Korbielowo – posiadłość, w której urodził się i wychował jej nieżyjący już ojciec. Rodzinne animozje sprawiły, że krewni z jego strony byli do tej pory obcymi dla niej ludźmi. Teraz jednak nadarza się okazja, by to zmienić: Marie odpowiada na zaproszenie Emilii, swojej kuzynki i nowej właścicielki Korbielowa, chcąc zburzyć narosły przez lata mur rodzinnych nieporozumień i pretensji. Czy kobietom uda się zbliżyć do siebie i zaprzyjaźnić? Czy będą w stanie zaakceptować zaskakującą prawdę o swoich bliskich, którą niebawem odkryją?
Nawiązanie szczerej relacji może okazać się trudniejsze, niż z początku przewidywały, a dynamiczne wydarzenia polityczne pierwszej połowy XX wieku sprawią, że wiele ważnych spraw trzeba będzie odłożyć na później...
(Opis wydawcy).

    Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Agnieszki i bardzo cieszy mnie fakt, że mogę zaliczyć je do udanych.
"Kuzynka Marie" to historia dwóch blisko spokrewnionych kobiet, które poprzez zachowania swych najbliższych przez wiele lat nie mogły się poznać, a ich życie, szczególnie Marie, przepełnione było samotnością i cieniem wielkiego skandalu sprzed lat.
Rodzinne niesnaski i tajemnice, o których nie chcą mówić, rzutują na ich znajomość i nie pozwalają nawiązać prawdziwej rodzinnej więzi. Tym bardziej że mąż Emilii, niedoceniany na co dzień, wydaje się być zainteresowany kuzynką żony w dość specyficzny sposób...

"Kuzynka Marie" uwodzi czytelnika swą delikatnością i subtelnością. Nie znajdą się tutaj nagłe zwroty akcji, choć trzeba przyznać, że tło historyczne jest mocno zarysowane i jest olbrzymim plusem tej opowieści.
Autorka doskonale oddaje ducha tamtych czasów, czuć niepokój i emocje, które towarzyszyły zbliżającej się wojnie. Możemy zobaczyć, co ludzi bawiło, a co irytowało, poobserwować przedwojenną Francję i życie na wielkim dworze. Wczuć się w ten wyjątkowy klimat.
Bohaterowie są wyraziści, z każdą kolejną stroną odkrywając rodzinne tajemnice- łatwiej zrozumieć ich zachowanie i emocje, które im towarzyszą. 
Fabuła wciąga, niejednokrotnie wzrusza i dość mocno zaskakuje. Jak wspomniałam wcześniej, nie ma tutaj zaskakujących zwrotów akcji, toczy się ona jednostajnie, momentami wręcz monotonnie, ale co ważne nie nudzi. 
Autorka zastosowała zmienną narrację, dzięki czemu możemy poznać historię z perspektywy obydwu kobiet. W moim odczuciu to bardzo dobry ruch.
Osobiście jestem zauroczona i z pewnością sięgnę po drugą część tej rodzinnej sagi.

    Czy polecam?
Tak. Ciekawa lektura na coraz dłuższe wieczory.

POLECAM...

"Od kilku dni trwamy tutaj w jakimś nerwowym oczekiwaniu, a nawet w przekonaniu, że wszystko, co do tej pory wydawało się trwałe, sprawdzone i niezmienne, właśnie dobiega kresu. Że stoimy w obliczu czegoś, czego nie jesteśmy w stanie nawet sobie wyobrazić. I nie jesteśmy do tego przygotowani. Przypuszczam, że z wami, tam we Francji, jest podobnie. Że takie nastroje panują w całej Europie, a nie wykluczam, że i poza nią. Lada dzień spodziewamy się ogłoszenia mobilizacji; mało kto jeszcze wierzy, że do tego nie dojdzie. Że car się na to nie zdecyduje. A zatem muszę się liczyć z ewentualnością, że mogę zostać sama w Korbielowie. Bo niewykluczone, że mój mąż wstąpi do wojska. Nie mogę mu tego zabronić. I nie zamierzam. [...] Trzeciego sierpnia Niemcy wypowiedziały wojnę Francji."
                                 - Agnieszka Janiszewska "Kuzynka Marie tom I"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.
 



     

czwartek, 1 października 2020

(90/20). ROBAK


     Autor: Tymoteusz Onyszkiewicz

    Wydawnictwo: DLACZEMU

    Gatunek: Psychologiczna, Obyczajowa

    Liczba stron: 288

    Data premiery: 20. 03. 2020

    
 *Google

    Tymoteusz Onyszkiewicz-(ur. 20 czerwca 1973) – polski poeta, prozaik, filozof oraz aktywista polityczny o poglądach anarchistycznych. W jego twórczości znajdują się wiersze, powieści, nowele, a także wiele publikacji popularnonaukowych oraz naukowych. W swojej twórczości koncentruje się na kwestiach społecznych, myśli Wschodu, filozofii starożytnej, teologii i gnostycyzmie. Jest również teoretykiem i nauczycielem jogi, a także prowadzi zajęcia Ju-Jitsu (sensei 1 dan), samoobrony oraz Karate Shōtōkan (sensei 1 dan).
(Źródło: Wikipedia)

– Dlaczego napisałeś to wszystko?
– Dlaczego?

– Tak. Dlaczego? W jakim celu? To chyba proste pytanie.
– Ale odpowiedź może być trudna.

– Trudna, jeśli chce się od niej uciec.
– Napisałem ją… Trudne pytanie. Napisałem, bo…

– Bo chciałeś się usprawiedliwić.
– Tak, chciałem się usprawiedliwić.

– Bo chciałeś się rozgrzeszyć.
– Tak, chciałem się rozgrzeszyć.
(Opis wydawcy).

    Jestem przekonana, że tytułowy "Robak" dopadł każdego z nas choć raz w życiu. To taki wyrzut sumienia, który wczepia się w człowieka i nie odpuszcza przez lata. Robak nie daje o sobie zapomnieć, wypływa na wierzch w najmniej oczekiwanych momentach... zatruwa życie, nie pozwala zapomnieć. 
O takim właśnie robaku jest ta opowieść.

Główny bohater po otrzymaniu długo oczekiwanego telefonu, wspomina swój związek z rozmówczynią, który zakończył się kilkanaście raz temu. Opowiada o motywach, które nim kierowały, wspomina stosowaną przemoc psychiczną i fizyczną, próbuje wytłumaczyć, co było motorem napędowym całej zaistniałej sytuacji. Poszukuje rozgrzeszenia i wybaczenia(?).
Czy mu się udało? 
Nie wiem, ja czuję się przekonana, może i z Wami będzie podobnie...
Towarzyszymy bohaterowi w jego ucieczkach od wspomnień. Uciekamy przed "robakiem" na wieś, gdzie wspomnienia uderzają z podwójną mocą. Razem z nim udajemy się w dalekie podróże, które nie pomagają, a bohatera spychają niemalże na granice obłędu...
W tym miejscu chciałabym podziękować Autorowi za wyprawę do moich ukochanych Indii (W moim odczuciu to najlepszy fragment z całej opowieści).
W mojej interpretacji Autor często nawiązuje do reinkarnacji (?) umieszczając opowieść na wyspie Jabłoni, wcielając bohatera w postać Gaalada, syna Lancelota z Jeziora i Elaine z Corbenic. 
Te fragmenty są dość surrealistyczne i w moim odczuciu bardzo magiczne. Wnoszą do historii wiele pozytywnych odczuć.  

"Robak" w moim odczuciu jest książką wymagającą. To nie jest historia na jeden wieczór, żeby ją zrozumieć potrzeba czasu i skupienia, jednak czyta się ją bardzo przyjemnie. 
Plastyczne opisy pozwalają się przenieść w dane miejsce, poczuć jego atmosferę. Czuć zawarte w niej emocje i uczucia. Rozpala wyobraźnię...
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Onyszkiewicza i bardzo chciałabym, by nie było ostatnie. 
"Robak" rozbudził we mnie wielką ciekawość co do innych historii przedstawianych przez Autora.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. 
Jednak proszę, pamiętajcie, to opowieść o poszukiwaniu wybaczenia, o zdradzie i  agresji oraz trudnym do opanowania nałogu.

POLECAM...

"Być może były też inne Indie- duchowe, pachnące przyprawami, rozbrzmiewające muzyką, Indie szczęśliwych ludzi, ale ja ich nie zauważyłem. Przysłoniły je: brud, nędza, hałas klaksonów, smog, smród śmieci oraz problemy żołądkowe. Wyzyski i poniżenie, których doświadczało ponad osiemdziesiąt procent społeczeństwa Indii, napuszona, oziębła wyższość bogatych, dewastacja środowiska naturalnego, korupcja oraz mafijna przemoc ustalająca porządki w polityce i biznesie, czyniły, w moich oczach, z Indii kraj zbliżający się do apokalipsy. A może tak wygląda świat? Może zamknięty w europejskiej szklarni dobrobytu nie zauważałem tych wszystkich miejsc, tych miliardów ludzi żyjących na granicy apokaliptycznej erupcji?".
                                           -Tymoteusz Onyszkiewicz "Robak"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu DLACZEMU.



    

środa, 30 września 2020

(89/20). DORASTANIE W CIENIU WOJNY

 
    Autor: Władysław Gołkiewicz

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Historyczna, Obyczajowa, Wspomnienia

    Liczba stron: 258

    Data premiery: 28. 08. 2020

                                      *Google

    Władysław Gołkiewicz- brak danych.

    Poruszająca historia pewnej rodziny, którą los pozbawił wszystkiego – oprócz miłości.
Sześcioletni Bogdan zupełnie nie rozumie słowa „wojna”, ale wie, że nie może ona oznaczać niczego dobrego. Dla niego i jego rodziny, mieszkającej w Kowlu, nadchodzą trudne czasy – wszyscy mają wkrótce zostać zesłani na Sybir. W sylwestrową noc 1939 roku cała czwórka decyduje się nielegalnie przekroczyć Bug i zacząć nowe życie w obcym mieście. Czekają ich lata tułaczki, biedy i ciężkiej pracy. Ale dopóki są razem, wierzą, że będą w stanie przetrwać wszystko, co przyniesie im los…
„Dorastanie w cieniu wojny” to osobista i przejmująca opowieść o sile rodzinnego ciepła w świecie naznaczonym okrucieństwem. A w tle – echa wielkiej historii opowiedzianej z perspektywy wchodzącego w dorosłość człowieka.
(Opis wydawcy).

    Na początku zaznaczę, że jeśli chcecie czytać o brutalnej i krwawej wojnie, to się rozczarujecie. Nie znajdziecie tutaj tak drastycznych opisów. 
"Dorastanie w cieniu wojny" to sentymentalna podróż do przeszłości, opowieść o życiu i dorastaniu przepełnionym wzajemną miłością, wsparciem i zrozumieniem, przez tych których mamy tuż obok siebie. Przez rodzinę. 
Śledzimy trudne życie chłopca, później dorastającego nastolatka a na końcu w pełni dojrzałego mężczyzny, który musi zapewnić byt swojej rodzinie w trudnych czasach PRL-u. Choć nie było łatwo, Bogdanowi udaje się zrealizować zamierzone cele i spełnić marzenia, na każdym kroku odczuwając niezwykłą więź z rodziną.
W tle obserwujemy zmieniający się świat, historię, która dzieje się na oczach tych ludzi a my za jakiś czas poznamy ją z kart podręczników... Niezwykle poruszająca i ważna historia.

Wbrew pozorom, ta powieść bardzo wciąga. Książkę czyta się niezwykle szybko, a język, jakim jest napisana, pozwala łatwo wyobrazić sobie opisywane zdarzenia.
Emocje zawarte na kartach tej powieści niezwykle wzruszają, wspomnienia wywołują wiele łez.
Stawiając siebie na miejscu Bogdana i jego rodziny, szczerze ich podziwiam. Zresztą jak wszystkich, którym przyszło żyć w tym czasie powojennym i później w czasach komuny.

Choć spodziewałam się po tej opowieści czegoś innego (teraz zupełnie nie wiem czego) jestem nią oczarowana i przepełniona pozytywnymi wrażeniami.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. 

POLECAM...


"Charakterystyczne jest to, że zarówno moi dziadkowie, jak i moi rodzice i ja żyliśmy i dorastaliśmy w cieniu strasznych wojen. W cieniu I i II wojny światowej. Dorastanie, a szczególnie życie w warunkach dyktowanych przez wojnę, jest niezwykle trudne, ale jak się okazało, jest możliwe, jeśli mamy choć trochę szczęścia, a obok nas są życzliwi, dobrzy ludzie. Oni, często narażając własne życie, pomogli nam przetrwać. Dorastając i żyjąc w tych niezwykle trudnych warunkach, na pewno mieliśmy dużo szczęścia, bo jednak przeżyliśmy. I to jest najważniejsze. Przeżyliśmy."
                   - Władysław Gołkiewicz "Dorastanie w cieniu wojny"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.


(88/20). OBSESJA (Cykl o Oskarze Blajerze tom II)

    
    Autor: Adrian Bednarek

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Thriller

    Liczba stron: 544

    Data premiery: 02. 09. 2020

                                     *Google

    Adrian Bednarek-  Urodzony w 1984 roku w Częstochowie. Zapalony fan sportu żużlowego. Uwielbia pisać historie, w których głównymi bohaterami są skomplikowane czarne charaktery. Autor docenionej przez czytelników serii thrillerów (Pamiętnik Diabła, Proces Diabła, Spowiedź Diabła, Wyrok Diabła) o Kubie Sobańskim, prawniku i seryjnym mordercy z Krakowa oraz powieści Skazany na zło, Pasażer na gapę, Córeczki. Pisanie uważa za swój największy nałóg.
(Źródło: Okładka książki).

     Siedem lat po opuszczeniu kliniki psychiatrycznej życie Oskara Blajera wreszcie wkracza na właściwe tory. Kupił nieduży dom pod miastem, jego książki znajdują się na listach bestsellerów, sprawia wrażenie człowieka sukcesu.
Ale to tylko fasada stworzona na potrzeby świata zewnętrznego. Wychodząc z kliniki, nieświadomie podpisał dokument obligujący go do regularnych sesji terapeutycznych u doktor Marty Makuch. Młoda lekarka jako jedyna nie wierzy, że Oskar jest wyleczony. I ma rację: Blajer nigdy nie pogodził się ze śmiercią Luizy. Jej brak doskwiera mu coraz bardziej, a próba zastąpienia ukochanej inną kobietą omal nie doprowadza do tragedii. Mężczyzna wyciąga wnioski i układa plan, mający ostatecznie wypełnić pustkę po Luizie. Zrobi wszystko, żeby osiągnąć swój cel, nawet jeśli ceną za jego spokój będzie ludzkie życie…
(Opis wydawcy).

    "Obsesja" to drugi tom cyklu o Oskarze Blajerze. Po pierwszej części ("Inspiracja" KLIK KLIK KLIK), którą byłam zachwycona, z wielką niecierpliwością czekałam na kontynuację. Strasznie byłam ciekawa jak Oskar sobie radzi po traumatycznych przeżyciach. 
Żeby ocenić czy mu się udało pogodzić ze śmiercią ukochanej i jak mu się wiedzie po przymusowym leczeniu, musicie sami sięgnąć po "Obsesję", bo ja nie chciałabym zabierać Wam przyjemności z odkrywania jego tajemnic a tym bardziej zdradzać mrocznych sekretów poprzez spojlery.  
Jedno jest pewne... Oskar pojechał po przysłowiowej bandzie, tytułowa obsesja poprowadziła go w najbardziej mroczne zakamarki jego psychiki, uwolniła skrywane żądze i namiętności, obudziła demony... stworzyła potwora w ludzkiej skórze. Czyta się po prostu cudownie...a gdy do głosu dojdzie wyobraźnia, to dopiero się zaczyna jazda. Narracja pierwszoosobowa pozwala jeszcze bardziej zagłębić w wypaczony umysł chłopaka.
Autor mistrzowsko buduje napięcie, z każdą stroną jest coraz mroczniej i dramatyczniej. Momentami naprawdę czułam dreszcze na ciele, szczególnie w momentach, których myślałam, że Oskar się wsypał. 
Doskonale wykreowane postacie bohaterów, ich emocje i zachowania, które znacząco odbiegają od "normalności" (tak w tej części chyba nie ma nikogo normalnego), wartka i zaskakująca akcja- to wszystko sprawiło, że przepadłam w tej powieści na kilka dobrych godzin. 
Plastyczne i barwne opisy, pozwalają się wczuć w daną sytuację. Mogę się nawet pokusić o napisanie, że pozwalają zrozumieć w pewnym stopniu zachowanie bohaterów, bo przecież czego nie robi się dla miłości ;) 

W recenzji pierwszego tomu napisałam, że wygląda na to, że "Obsesja" to będzie petarda- nie pomyliłam się, jest jeszcze lepiej- to jest istny majstersztyk. Boję się napisać o trzecim tomie, bo po epilogu, który dosłownie wbija w podłogę, można spodziewać się wszystkiego. 
Czekam na "Fascynację" jak na szpilkach, mam nadzieję, że nie potrwa to długo.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Dla miłośników thrillerów i dobrych kryminałów ta pozycja powinna być obowiązkowa, a ja zdecydowanie zostaję fanką Bednarka.

POLECAM...

"Choć szedłem w masce, stroju wojskowym i z nieprzytomną dziewczyną na plecach, poczułem się znacznie spokojniejszy. Nocny chłód okazał się zbawienny, umysł odzyskiwał równowagę. Ciężar ciała Łucji doskwierał, ale dzięki ćwiczeniom z kamieniami i drewnem potrafiłem bez większych problemów przenieść pięćdziesiąt kilo mięśni, kości i ścięgien. Przemieszczałem się pustym chodnikiem, uważnie obserwując okolicę. [...] Droga wzdłuż szeregówek mijała spokojnie. Tylko w jednym domu na piętrze paliło się światło, a roleta była zasłonięta. Ludzie cenili sobie prywatność i nie chcieli być podglądani w środku nocy. Ta potrzeba intymności działała na moją korzyść."
                                                      -Adrian Bednarek "Obsesja" 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.



(87/20). FOLWARK KOMENDANTA



    Autor: Norbert Grzegorz Kościesza

    Wydawnictwo: MOVA

    Gatunek: Literatura faktu

    Liczba stron: 256

    Data premiery: 02. 10. 2019


  
 *Google

    Norbert Grzegorz Kościesza to wróg publiczny numer jeden podlaskiej policji. Policjant wydalony ze służby- oficjalnie za pisanie bajek, a nieoficjalnie za mówienie głośno o tym, w jakich warunkach pracują funkcjonariusze. W swoich książkach "Psy prewencji" i "Folwark komendanta" obnaża patologie trawiące polską policję i rozprawia się z panującymi w niej układami. Człowiek, który na światło dzienne wydobywa prawdę o swoim przełożonym, bohater głośnego reportażu o warunkach pracy w podlaskim Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych. Pochodzi z gór, ale jakiś czas temu związał swoje życie z Podlasiem, gdzie mieszka z żoną i dziećmi.
(Źródło: Okładka książki).

    Norbert Kościesza, autor o książki "Psy prewencji", po raz kolejny, tym razem jeszcze dosadniej, opisuje policyjną rzeczywistość widzianą od kuchni. Zdradza, co dzieje się w instytucji państwowej, której misją jest dbanie o praworządność i bezpieczeństwo.
Przedstawione przez niego postacie mają swoje odpowiedniki w realnym świecie, a opisane historie wydarzyły się naprawdę. Kościesza w bezpardonowy sposób ukazuje policyjną codzienność, zanurzoną w oparach alkoholu, której granice wyznaczają nazwiska, znajomości i układy. Pokazuje skandaliczne warunki pracy, nieprawidłowości zamiatane pod dywan, rozproszenie odpowiedzialności. Przemoc psychiczną i zastraszanie. Chamstwo i seksizm.
(Opis wydawcy).

    Bardzo się cieszę, że po "Psach prewencji" mogłam przeczytać kolejną dobrą książkę o "firmie" i wywarła ona na mnie tak duże wrażenie.
Wojtek, młody zakompleksiony syn byłego policjanta, to główna oś całej historii. Marzeniem jego ojca jest by chłopak, który nie ma do tego predyspozycji, został policjantem, a najlepiej policjantem wysoko postawionym. Mężczyzna uruchamia swoje znajomości, nie waha się nawet przed interwencją w episkopacie (!?). W ten sposób Wojtek trafia z łątką "plecaka" na kurs podstawowy do WSP-olu*... i tam dopiero zaczyna się prawdziwa szkoła życia...

Autor w pierwszym rozdziale "o sobie" daje do zrozumienia, że "Folwark komendanta" to pierwsza z trzech części historia opisująca drogę zawodową jednego z wysoko postawionych funkcjonariuszy policji. Pamiętać jednak musimy, że w dużym procencie opowieść jest fabularyzowana, co oznacza, że autor w wielu wydarzeniach brał udział osobiście, lub ktoś o nich opowiadał,  ale niektóre postacie są fikcyjne lub są zlepkiem cech kilku innych.
Abyśmy jeszcze lepiej poczuli "klimat" kursu podstałego i tego, co czeka na przyszłego policjanta w przyszłości, autor otwiera przed nami drzwi do Wojewódzkiej Szkoły Policji w Szczytnie (Sceny przedstawione w książce pochodzą z różnych szkół w kraju i dotyczą różnych ludzi). 
Możemy obserwować zachowania kursantów i kadry szkolącej, od donosicielstwa poprzez znęcanie się nad słabszymi aż po zdrady małżeńskie- w myśl zasady "Co się dzieje w WSP-olu, zostaje w WSP-olu." Obserwujemy tajniki szkoleń, chamstwo, nepotyzm i seksizm. Momentami trudno uwierzyć, że takie rzeczy mają miejsce. 
Akcja książki dzieje się bardzo szybko, momentami wyzwala wiele sprzecznych emocji. Przedstawiona historia bardzo mnie porwała i nie dała szansy na chwilę przerwy. Bohaterowie są wyraziści, bardzo dobrze opisani, choć Wojtek to taka klipa, która nigdy nie powinna znaleźć się w policji, wywołał we mnie ciepłe uczucia, momentami naprawdę było mi go żal. Bardzo jestem ciekawa, jak potoczą się jego dalsze losy.
Książka napisana jest prostym i przystępnym językiem, choć znajduje się w niej wiele wulgaryzmów i brutalnych opisów różnego rodzaju interwencji. Mnie to osobiście nie przeszkadza, ale sądzę, że nie powinna czytać jej młodzież co najmniej przed szesnastym rokiem życia.
Doskonałym pomysłem było umieszczenie słowniczka popularnych w policji zwrotów, dzięki czemu mogliśmy poznać swoiste słownictwo, ale także w trakcie lektury nie trzeba się zastanawiać, co autor miał na myśli, używając danego słowa lub sformułowania.

*WSPOL- Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie.


    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Osobiście jestem zachwycona tą pozycją i z wielką niecierpliwością czekam na kontynuację.

POLECAM...

"Zajęcia z wykładowcami różnych specjalności z dziedziny prawa, kryminologii, prewencji, wychowania fizycznego, strzelectwa, taktyki, techniki interwencji oraz wielu innych powodowały, że ruszyło sito. Sito, które powoli  odsiewało słabszych od silniejszych, zdolnych i mądrych słuchaczy od cwaniaków. Oczywiście nie dotyczyło to plecaków, których w kompani pierwszej dowodzonej przez aspiranta Komina było ponad trzydzieści procent. Podobnie zresztą w dwóch pozostałych kompaniach i na każdym nowym kursie podstawowym. Tak wyglądała każda szkoła policji, ale Szczytno miało swoją specyfikę".
                              -Norbert Grzegorz Kościesza "Folwark komendanta" 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi.
  

wtorek, 29 września 2020

(86/20). KRÓLIK W LUNAPARKU


    Autor: Michał Biarda

    Wydawnictwo: -----

    Gatunek: Fantastyka, Science- fiction

    Liczba stron: 282

    Data premiery: 27. 11. 2019


                                             *Google

    Michał Biarda- brak danych.

    Paweł ma superpamięć, Kaśka wymiata w kosza, a Zbyszek jest doświadczonym taksówkarzem. Co ich łączy? Zupełnie nic. Do czasu… Pewien wypadek zapoczątkuje ciąg zdarzeń, który splecie historie całej trójki i wywróci ich życia do góry nogami. Co ma z tym wszystkim wspólnego królik w lunaparku? Choć brzmi to dziwacznie, naprawdę bardzo wiele.
"Królik w lunaparku" to miks gatunkowy, który zaciekawi zarówno miłośników obyczajówek, jak i fanów young adult oraz czytelników lekkiej fantastyki. Można się przy nim wzruszyć, niejednokrotnie pośmiać, ale także rozruszać szare komórki. Cóż, jeśli informatyk bierze się za pisanie powieści, musi wyjść z tego coś pokręconego.
(Opis wydawcy).

    Od momentu, w którym skończyłam czytać "Królika w lunaparku" minęło kilka dni, a ja nadal pozostaję pod wrażeniem jego "inności" i oryginalności. Dawno nie miałam do czynienia z tak zagadkową i ciekawą książką.
Początkowo może się Wam wydawać, że fabuła jest pozbawiona sensu i logiki, jednak gdy zamkniecie książkę na ostatniej stronie, wszystkie części układanki wskoczą na swoje miejsce. Sama na wspomnienie swojego zaskoczenia uśmiecham się pod nosem. 
Nie będę spojlerować fabułą, bo naprawdę nie chcę Wam za wiele zdradzić, a opis wydawcy już wystarczająco dużo sugeruje... napiszę tylko, że ta historia jest fantastyczna. Momentami tak absurdalna, że nie sposób parsknąć głośnym śmiechem, ale może pojawić się również trochę łez wzruszenia. 

Bohaterowie są wykreowani doskonale. Autor uzbroił ich w ludzkie cechy i zachowania od stóp do głów. Każdy z nich jest inny, zmaga się sam ze zwyczajnymi kłopotami i radościami. 
Pan Michał doskonale oddaje ich uczucia, emocje i naprawdę ich nie oszczędza, zrzucając na nich co rusz to nowe wyzwania. 
Akcja dzieje się szybko, zaskakuje w najmniej oczekiwanym momencie, wciąga w wir wydarzeń i nie pozwala na wypłynięcie na wierzch bez poznania zakończenia. W tym momencie całkowicie się zgadzam ze słowami Alka Rogozińskiego umieszczonymi na okładce, nazywa On tę powieść emocjonalnym rollercoasterem, całkowita racja. Momentami mamy do czynienia z prawdziwym dobrym kryminałem albo nawet dramatem. 

"Królik w lunaparku" jest fantastycznym debiutem i bardzo cieszy mnie fakt, że można nabyć już jego kontynuację.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. 
Jeśli lubicie pokręcone historie, w których nic nie jest oczywiste a zakończenie wbije Was w fotel to  "Królik w lunaparku" nadaje się idealnie. Przy okazji serdecznie zapraszam do zajrzenia na stronę autora, znajdziecie tam nie tylko "Królika w lunaparku" ale i jego kontynuację ---> KLIK KLIK KLIK 

POLECAM...

"Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest poznać datę własnej śmierci?
Czy to łaska pozwalająca ułożyć sobie idealne życie i zaplanować wszystko w szczegółach, brak strachu o przyszłość, stuprocentową pewność, że wszystko będzie dobrze, a jak nadejdzie czas- pożegnanie z bliskimi i ze światem, a następnie udanie się na wieczny spoczynek w przeświadczeniu, że przeżyło się życie tak, jak powinno?"
                                     - Michał Biarda "Królik w lunaparku"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi.

    

poniedziałek, 28 września 2020

(85/20). ODWRÓCONE ROLE

 
    Autor: Sylwia Łabas

    Wydawnictwo: ---------

    Gatunek: Fantastyka, Science- Fiction

    Liczba stron: 66 e-book

    Data premiery: 08. 07. 2020

    

    Sylwia Łabas-  brak danych*

    Doświadcz świata z zupełnie innej perspektywy – teraz to ludzie są ofiarami, a zwierzęta ich katami. "Odwrócone Role" to pięć różnych historii: rzeźnia, przetwórstwo mleczne, kurza ferma, Grindadráp na Wyspach Owczych, festiwal psiego mięsa w Yulin. Przeniosą Cię do innej, strasznej rzeczywistości. Poczuj ból, emocje, poznaj myśli ofiar. Potrafisz sobie wyobrazić, jak wielkie cierpienie towarzyszy matce, której odbierane jest dziecko? Każdego dnia milionom matek krótko po urodzeniu odbierane są dzieci, ale mało kto zwraca na to uwagę, bo nie są ludźmi…
Ta książka powstała po to, by pokazać Ci świat trochę inaczej.
Ona nie piętnuje, jej celem jest sprawienie, abyś zaczął się zastanawiać i podważać to co pokazuje Ci telewizja.
Książka jest dla każdego, przygotuj się na EMOCJE!
(Opis autora).

    Biorąc do ręki czytnik, nie przypuszczałam, że spadnie na mnie tak wielka emocjonalna bomba. Choć byłam przygotowana na wielkie emocje, opowiadania te sprawiły, że przez kilka dni  naprawdę nie mogłam patrzeć na produkty odzwierzęce- szczególnie mięso i mleko. Zmusił mnie do tego zabieg, który zastosowała autorka. Mianowicie w roli zwierząt przeznaczonych na mięso, mleko i inne produkty postawiła ludzi...a zwierzęta zostały oprawcami- nieczułymi na łzy, ból i cierpienie zarówno fizyczne jak i psychiczne.
Największe, a zarazem najbardziej wstrząsające wrażenie wywarło na mnie opowiadanie o transporcie do rzeźni. Nie muszę chyba opisywać, jakie skojarzenia mi towarzyszyły przy opisie ciemnych i przeludnionych wagonów gdzie nie było dostępu do wody, a ludzie umierali z wycieńczenia tuż obok? 

Autorka zaledwie na sześćdziesięciu kilku stronach zawarła całą paletę uczuć. Emocje które targają czytelnikiem, każą się zastanowić nad swoim postępowaniem i zrewidować swój światopogląd. Dla mnie jako mięsożercy była to lektura bardzo trudna. Wprawdzie nie zrezygnuję od razu z mięsa, ale na pewno będę bardziej zwracać uwagę, czy mięso lub inny produkt został wyprodukowany humanitarnie i z poszanowaniem tej żyjącej istoty.
Autorka nie narzuca swojego zdania, nie zmusza nikogo na przejście na wegetarianizm ani weganizm, prosi tylko o jedno- otwórzmy oczy na świat wokół, traktujmy zwierzęta z szacunkiem.

Książka napisana jest prostym  przystępnym językiem. Jest krótko, zwięźle i na temat. Pani Sylwia nie owija w bawełnę, pisze tak, jak jest- nie koloryzuje. Każde opowiadanie zilustrowane jest dającym dużo do myślenia obrazkiem...

    Czy polecam?
Zdecydowanie. Każdy z nas powinien przeczytać tę książkę i zastanowić się, czy jego codzienna dieta nie wymaga zmian.

POLECAM...

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

 

środa, 23 września 2020

(84/20). OCEAN UCZUĆ tom I



    Autor: Mariola Sternahl

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 282

    Data premiery: 08. 06. 2020


  
 *Google

    Mariola Sternahl- Z wykształcenia filolog niemiecki, studiowała również psychologię stosowaną. Członek kandydat Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury. Przekładem z języka niemieckiego zajmuje się od 25 lat. Na rynku książki zadebiutowała tłumaczeniem wielowątkowej powieści historycznej Dietmara Martina Apla pt. „Sonderfuehrer w Warszawie” (3 części w jednym woluminie 1082 strony). Prywatnie szczęśliwa żona i matka, uwielbia gotować i piec dla swoich milusińskich, wędrować po Tatrach i zwiedzać nadmorskie tereny. Szuka tam inspiracji do kolejnych książek i wierszy.
(Źródło: Okładka książki)

    W życiu Anny nie brakowało trudnych momentów. Najpierw straciła ojca, potem opuściła ją matka. Wychowana przez nieznoszącą sprzeciwu, kontrolującą wszystko babcię oraz dziadka alkoholika, nie doświadczyła prawdziwego, szczęśliwego dzieciństwa. Odtrącana i poniżana, wyrosła na osobę, której codzienność naznaczona jest ciągłym lękiem. Brak pewności siebie, smutek i rozgoryczenie towarzyszą jej na każdym kroku. Ale pewnego dnia w jej życiu pojawia się mężczyzna, który staje się dla niej kimś, o kim od tak dawna marzyła – przyjacielem, nauczycielem i ukochanym. Czy ten związek sprawi, że Anna uwolni się w końcu od widm przeszłości? Czy uda jej się stworzyć prawdziwą rodzinę, której tak bardzo pragnie?
(Opis wydawcy).

    Jeśli poszukujecie lekkiej i przyjemnej obyczajówki na wieczór, nie sięgajcie po "Ocean uczuć"- to będzie nietrafiony wybór. Za chwilkę Wam powiem dlaczego.
"Ocean uczuć" to przepełniona emocjami i trudnymi wspomnieniami historia kobiety, która od małego jest zdana na siebie i despotycznych, nieszanujących jej dziadków, którzy zajmują się jej wychowaniem (w moim odczuciu raczej tresowaniem)
Wyobraźcie sobie małą dziewczynkę, później nastolatkę i dorosłą kobietę, która wiecznie jest wyzywana od najgorszych, poniżana i obdzierana z miłości i szacunku. Dziewczyna dorasta w strachu i wchodząc z olbrzymim i niezwykle trudnym bagażem emocjonalnym w dorosłość, nie potrafi się w nim odnaleźć. Matkę widuje tylko raz na kilka lat, ojca już nie ma. A rodzona babka urządza jej piekło na Ziemi. Jako dorosła kobieta chwyta każdy okruch uczucia skierowany w jej stronę, co nie zawsze kończy się szczęśliwym finałem. Nie ma prawidłowych wzorców, by nauczyć się kochać- dom i rodzina jej tego nie dały. 
Powieść przepełniona jest tęsknotą, żalem, strachem i tajemnicami, które odkrywamy krok po kroku.
"Ocean uczuć" to w moim odczuciu książka trudna, by ją zrozumieć, trzeba postawić się w miejscu głównej bohaterki i przejąć jej emocje i uczucia. Poczuć je na własnej skórze...
Historia opowiedziana z perspektywy Anny to raczej wspomnienia, myśli szybujące w przeszłość, nie znajdziecie tutaj zbyt wielu dialogów. Trzeba się skupić, by odnaleźć sens, który chciała przekazać nam Autorka. Gdy się już to zrozumie- popłynie wiele łez. 
 
Przyznaję, początkowo miałam ochotę odłożyć, powieść na bok, jednak ze strony na stronę gdy Anna (główna bohaterka) opowiada o swoim życiu, dałam się wciągnąć i naprawdę nie żałuję, że poznaję powoli jej historii. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom,i nie mogę wprost uwierzyć, że to debiut.

    Czy polecam?
Polecam serdecznie. Niezwykle poruszająca, zmuszająca do refleksji, przesiąknięta skrajnymi emocjami, powieść o poszukiwaniu własnego szczęścia i miejsca na świecie.

POLECAM...

"Dla niej przyjazd mamy oznaczał rozpoczęcie nowego życia: życia z mameńką. Tymczasem czasu dla niej nie starczało, a później były momenty, które wyciskały kolejne piętno na obolałej duszy dziecka, które powodowały rozpacz do granic możliwości: odjazd, pożegnanie i łzy. Łzy wylewane całą noc, aż do białego rana, z tęsknoty, która jeszcze kilka dni temu była jedną wielką nadzieją, jedną wielką radością. Była to radość budząca w sercu dziewczynki z bezgranicznej miłości do najbliższej osoby w jej życiu. Do matki."
                                            - Mariola Sternahl "Ocean uczuć tom I"

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.

środa, 16 września 2020

(83/20). PROSTO W SERCE

                                                        

                                                  ** RECENZJA PREMIEROWA**


    Autor: Jolanta Kosowska

    Wydawnictwo: NOVAE RES

    Gatunek: Romans, Obyczajowa

    Liczba stron: 374

    Data premiery: 16. 09. 2020

                                       *Google

    Jolanta Kosowska- Urodzona na Opolszczyźnie, całe życie związana z Wrocławiem, absolwentka wrocławskiej Akademii Medycznej i studiów podyplomowych Akademii Wychowania Fizycznego, z zawodu lekarka, specjalistka w trzech dziedzinach medycyny, szukająca nieustannie nowych wyzwań i swojego miejsca na ziemi.
Od paru lat mieszka i pracuje w Dreźnie. Związana jest z Polonią Dreźnieńską. Na co dzień przyjmuje pacjentów w praktyce lekarskiej przyjaznej dla cudzoziemców. Od wielu lat dzieli swój czas między pracę zawodową, podróże i pisanie powieści.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Życie Hani przypomina najpiękniejszą romantyczną opowieść. Młoda kobieta właśnie kończy studia i rozpoczyna przygotowania do ślubu. Planowanie wspólnego życia, nowa, wymarzona praca i otaczająca ją miłość sprawiają, że nie potrzeba jej do szczęścia niczego więcej. Pewnego dnia jednak bajka się kończy – podczas przyjęcia Hania nagle mdleje, a diagnoza lekarska rozwiewa wszelkie nadzieje na to, że uda jej się żyć tak samo, jak do tej pory. Najbardziej bolesny cios padnie jednak niepodziewanie z zupełnie innej strony…
(Opis wydawcy).

    Tym razem poznajemy szczęśliwą parę, która lada moment ma stanąć na ślubnym kobiercu. Przyszłość maluje się w samych różowych barwach. Jeden z pozoru błahy incydent wywołuje lawinę zdarzeń, które doprowadzają ich do ściany. Każde z nich musi podjąć pewne decyzje, które już na zawsze zmienią ich życie i nic nie będzie już takie samo jak wcześniej, ale życie musi toczyć się dalej, a na młodych czeka walka nie tylko o zdrowie...
Za każdym razem gdy sięgam po nową powieść Jolanty Kosowskiej, czuję olbrzymią ekscytację, bo wiem, że czeka na mnie kolejna wspaniała i porywająca przygoda. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam i byłam przekonana, że tak samo będzie tym razem. Nie pomyliłam się.

Wielokrotnie już powtarzałam, że Jolanta Kosowska jest mistrzynią w tym co robi a jej pióro, które dosłownie "maluje" słowami przepiękne obrazy, przenosi czytelnika w najpiękniejsze zakątki świata. 
W najnowszej powieści trafiamy do pięknej i klimatycznej Prowansji.
Autorka cudownie buduje klimat tajemniczości, rozbudza pragnienia i emocje. Doskonale steruje uczuciami czytelnika i nie pozwala nawet na odrobinę zniecierpliwienia czy znużenia przedstawianą historią. Nie pozwoliła mi wyrwać się ze stworzonego przez siebie świata do ostatniej strony. Przepiękne i barwne opisy wpływają na wyobraźnię, łatwo jest się odnaleźć w sytuacji tuż obok bohaterów, odnosi się wrażenie, że jest się częścią powieści i jest to niezwykle magiczne uczucie. Oczami wyobraźni widziałam te magiczne zachody słońca, dzikie konie galopujące brzegiem jeziora, różowe flamingi brodzące w wodzie. Czułam specyficzny klimat restauracji i barów, w których grają stare francuskie przeboje (DZIĘKUJĘ za przypomnienie kilku z nich, w tym jednej ulubionej). Bez problemu wyobrażałam sobie mieszkania, kościoły i pracownie. 
Bohaterowie są tak skonstruowani, że odnosi się wrażenie, że są "prawdziwi" i zna się ich w rzeczywistości. Łatwo się z nimi utożsamić i postawić się w ich sytuacji. Pozwala to na zrozumienie ich emocji, rozterek i trosk. Towarzyszyłam im w trakcie stawiania diagnozy (denerwowałam się tak, jakbym sama czekała na wyrok), włóczyłam się po mieście w poszukiwaniu rozwiązania. Siedziałam przy szpitalnym łóżku, w oczekiwaniu na cud. Współczułam i płakałam razem z nimi ze szczęścia... Tak ta powieść wciąga całą sobą i nie pozwala od siebie odejść do samego końca.

    Czy polecam?
Oczywiście. Wydawało mi się, że moja ulubienica "Wróć do Triory" będzie numerem jeden przez długi czas w moim sercu... Niestety, ale to  "Prosto w serce" zajmuje jej miejsce.

POLECAM...

"Wiedział, że nad morzem wyciszam się błyskawicznie. Kocham tam wszystko. Poranki, kiedy ciężkie krople rosy wiszą na rozsnutych pomiędzy drzewami pajęczynach, a trawy srebrzą się w pierwszych promieniach słońca. Kiedy ptaki zaczynają nieśmiało śpiewać, żeby już po chwili cały las rozbrzmiewał radością. Słodkie jagody, wrzosowiska, szum fal. Wiedział, że uwielbiam zachody słońca, kiedy wielka czerwona kula styka się z linią horyzontu, powierzchnia fal przez chwilę mieni się złotem, a pojedyncze obłoki na powoli granatowiejącym niebie zapalają się czerwienią..."
                                          - Jolanta Kosowska "Prosto w serce"


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu NOVAE RES.


wtorek, 15 września 2020

(82/20). PSY PREWENCJI


    Autor: Norbert Grzegorz Kościesza

    Wydawnictwo: RIDERO

    Gatunek: Sensacja, Kryminał, Literatura faktu

    Liczba stron: 210

    Data premiery: 19. 02. 2019

                                            *Google

    Norbert Grzegorz Kościesza- to wróg publiczny numer jeden podlaskiej policji. Policjant wydalony ze służby- oficjalnie za pisanie bajek, a nieoficjalnie za mówienie głośno o tym, w jakich warunkach pracują funkcjonariusze. W swoich książkach "Psy prewencji" i "Folwark komendanta" obnaża patologie trawiące polską policję i rozprawia się z panującymi w niej układami. Człowiek, który na światło dzienne wydobywa prawdę o swoim przełożonym, bohater głośnego reportażu o warunkach pracy w podlaskim Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych. Pochodzi z gór, ale jakiś czas temu związał swoje życie z Podlasiem, gdzie mieszka z żoną i dziećmi.
(Źródło: Okładka książki "Folwark komendanta")

    Tekst książki próbowano ocenzurować, naciskano autora na usunięcie wielu jej stron, których treść może zaszkodzić wizerunkowi Policji. Nieoficjalnie wydano zakaz czytania tej książki przez funkcjonariuszy Policji. Zakaz wydany przez komendantów i przełożonych w kilku komendach powiatowych, miejskich i wojewódzkich.
(Opis wydawcy)
"Psy Prewencji" to opowieść o realiach służby w policji. O takiej, jaka jest naprawdę - czasami smutna, brutalna, a czasami śmieszna i przypominająca farsę. Ludzie, którzy stawili się do służby, pełni fascynacji i wyidealizowanych obrazków, po zderzeniu z szarą rzeczywistością i mechanizmami istniejącymi w policji, takimi jak kolesiostwo, nepotyzm, sprzedawanie się za awanse i premie, popadają w alkoholizm i wypalają się zawodowo...
(Źródło: Lubimy Czytać).

    Czasami obserwując sobie patrol policji, myślałam, że to całkiem spoko robota.
Jakże mylna była moja ocena...a po przeczytaniu "Psów prewencji" zdecydowanie zmieniam zdanie o tej służbie, tylko sama jeszcze nie wiem, czy na lepsze, czy na gorsze.
Autor doskonale opisuje życie przysłowiowego "krawężnika", i innych, którzy jeżdżą do wypadków, morderstw i samobójstw. Nie owija w bawełnę, wali prawdę prosto w oczy. Nie zastanawia się nad doborem słów, nie martwi się, czy kogoś urazi, obrazi czy zniesmaczy. Opowiada o reakcjach i emocjach towarzyszącym interwencjom. Nie wstydzi się pisać o łzach, pisze, jak jest. A lekko nie jest...
Autor dokładnie opisuje także mechanizmy działające w policji, pokazuje schematy i układy, które żądzą policją. Momentami naprawdę szczerze podziwiałam Go za odwagę, bo wiele z  tych rzeczy nigdy nie miało zobaczyć świata zewnętrznego.
Autor zaznacza, że książka w 80% jest oparta na autentycznych wydarzeniach i osobach. Wiele wydarzeń, które opisuje, możemy pamiętać z medialnych przekazów. Nie wszyscy przedstawieni policjanci z tej historii są autentyczni, kilku z nich to "zlepek" cech i charakterów kilkunastu innych.

"Psy prewencji" to książka brutalna, wulgarna, mrożąca momentami krew w żyłach. Porażająca swą dosadnością, zaskakująca... i momentami niezwykle wzruszająca, otwierająca oczy na wiele spraw. 
Naładowana emocjami od początku do końca. Autentyczna, choć momentami może wydawać się wręcz absurdalna. 
(Serio trzeba podpisać "wydawkę" zwykłego długopisu?).
Jeśli szukacie książki o grzecznych policjantach wyjętych wprost ze srebrnego ekranu, to od razu mówię, zawiedziecie się i to bardzo. To nie ta historia, tutaj się pije, bije i "sprzedaje swoich" by ugrać tylko coś dla siebie, ale ma się też uczucia, rodzinę i życie poza firmą.

Ja jestem zachwycona tą pozycją, ale UWAGA!! Jeśli nie lubicie w książkach dużej ilości przekleństw i rynsztokowego języka, nie sięgajcie po nią, i z uwagi na charakter opisanych wydarzeń nie pozwólcie jej czytać swoim dzieciom poniżej pewnego wieku. 
Autor pisze o szesnastolatkach, ja zdecydowanie pozwoliłabym przeczytać dopiero osiemnastolatkowi.

Czyta się dobrze i bardzo szybko. Czcionka jest duża- nie męczy oczu. Krótkie rozdziały, szybka akcja, zaskakujące zwroty. Wszystko to, co lubię najbardziej. 
Z wielką przyjemnością sięgnę również po "Folwark komendanta".

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Pod warunkiem, że masz mocne nerwy i nie jesteś wyjątkowo wrażliwy.

POLECAM...

"Patrzymy na kolegę, niektórzy odwracają wzrok ze wstydem. Ale nie wstydzą się Aspiranta, tylko tego, że oni nic nie czują, są zakłopotani, ja też... On klęczał  w miejscu, gdzie jeszcze niedawno reanimował chłopczyka, i płakał...
- Co mu jest?- pyta jeden ze strażaków- To był ktoś bliski?
- Widzisz- mówię powoli ze smutkiem w głosie i pewną zadumą- my też jesteśmy ludźmi. W tej robocie albo przyzwyczaisz się do tego, co robisz, do śmierci i ludzkich tragedii, albo stajesz się obojętny na ludzkie nieszczęście, albo pękasz. My- wskazałem ręką na siebie i kolegów z ruchu- jesteśmy nieczułymi sk***nami, a on- spojrzałem na Aspiranta z pewnym podziwem i wzruszeniem- a on właśnie pękł..."
                                - Norbert Grzegorz Kościesza "Psy Prewencji" 

                   Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorowi.

 

poniedziałek, 14 września 2020

(81/20). WALERIAN I RÓŻA

                              **PATRONAT MEDIALNY/ RECENZJA PREMIEROWA**


    Autor: Ewelina C. Lisowska

    Wydawnictwo: Do czytania...

    Gatunek: Romans

    Liczba stron: 350 (e-book)

    Data premiery: 14. 09. 2020

  


    Ewelina C. Lisowska- Polska pisarka selfpublisher. 
Autorka ebooków takich jak: "WIEK-NIEWAŻNY cz. 1 Szukając siebie", "Substytuty Miłości", "Natura Derwana", "WIEK-NIEWAŻNY cz. 2 Powroty". 
Tematyka: romans, literatura obyczajowa, duchowość, trudne relacje międzyludzkie.
(Źródło: Lubimy czytać).

    Róża Najman to córka chłopskiego dorobkiewicza, który zbił majątek, robiąc zakłady na hipodromowych gonitwach. Dziewczyna, która ma w przyszłości odziedziczyć hodowlę koni wyścigowych swojego ojca, ciężko pracuje w gospodarstwie, trenuje konie i bierze udział w ich wychowaniu. Lecz Róża ma swoje małe marzenie, pragnie udać się na bal wraz ze swoją przyjaciółką Krystyną Podrecką. Marzenie dziewczyny spełnia się, jednak gdy tylko znajdzie się na jednym z miejskich balów, ogarnie ją panika, która będzie przyczyną jej ucieczki. Róża wpadnie wprost na hrabiego Orłowskiego, ostatniego mężczyznę na tym świecie, którego chciałaby spotkać na swojej drodze.
Co z tego wyniknie?
Hrabia Walerian jest zakochany w baronównie Angelice Dulskiej, do której wzdycha od wielu lat. Gdy tylko mężczyzna zorientuje się, że może wykorzystać pannę Najman do tego, aby wzbudzić zazdrość w ukochanej, która ignoruje jego zaloty, postanowi wykorzystać dziewczynę do swoich celów. Róża zagra rolę wabika w spektaklu życia zakochanego mężczyzny. 
Niestety biedna Różyczka zakocha się i ku swojemu zdziwieniu dostrzeże nagle, że jej miłość ma szansę na odwzajemnienie. Czeka ją jednak wiele rozczarowań…
(Opis wydawcy).

    Od momentu, w którym skończyłam czytać "Waleriana i Różę" minęło już kilkadziesiąt dni, a ja nadal zostaje pod wrażeniem tej historii.
Ewelina C. Lisowska stworzyła niezwykle wciągającą opowieść o miłości, która, mogłoby się wydawać, nie miała prawa bytu. Stawiając naprzeciw siebie skromną Różę- dziewczynę z niższej klasy społecznej i bogatego hrabiego (który wyprosił tytuł od ojca, by móc ożenić się z baronową) Waleriana autorka stworzyła istną mieszankę wybuchową. 
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że tutaj nie ma prawa się nic wydarzyć, a jednak między młodymi iskrzy już od pierwszego spotkania...
Pomysł na fabułę bardzo ciekawy, nie sposób przejść obojętnie obok poruszonych tematów takich jak kalectwo, chorobliwa zazdrość czy zdrada. Zmusza do refleksji i zastanowienia się nad tym czy byłabym skłonna postąpić tak jak główna bohaterka. Czy miałabym na to wszystko siłę? 
Akcja dzieje się szybko, zaskakuje zwrotami w najmniej spodziewanych momentach. 
Autorka konsekwentnie buduje napięcie i utrzymuje czytelnika w ciekawości co do dalszych losów bohaterów.
Postacie są wyraziste i barwne, łatwo się nimi utożsamić i zrozumieć ich emocje i podejmowane decyzje. Choć może się wydawać, że jest ich sporo, nie przytłaczają a wręcz przeciwnie- budują niezwykle kolorowe tło dla głównych wątków. 
Bohaterowie (szczególnie tytułowi Walerian i Róża) wywołują wiele skrajnych emocji. Raz im współczułam, innym razem chciałam potrząsnąć jednym i drugim, żeby wzięli sprawy w swoje ręce i zawalczyli o swoje szczęście, żeby nie poddawali się już na przysłowiowym starcie. Wiele razy się wzruszyłam, pojawiło się nawet kilka łez. 
Dialogi są dopracowane i jasne. Opisy barwne, pozwalające poczuć klimat dziewiętnastowiecznego dworu. A w tle piękne konie...
To niezwykle poruszająca opowieść o walce z własnymi słabościami i demonami, o miłości i nadziei na wspólne jutro wbrew wszystkim i wszystkiemu. 

    Czy polecam?
Oczywiście, że tak. Wspaniale opowiedziana historia pewnej miłości... idealna na coraz dłuższe wieczory.

POLECAM...

"Oboje niepewni tego, co drugie o nim myśli, starali się panować nad swoimi pragnieniami. Między nimi nadal panowały napięcie i dystans, które tego popołudnia znacznie się zmniejszyły. Wciąż jednak obydwoje mieli tak wiele do zrobienia i powiedzenia, aby w końcu było normalnie. Gdzieś tam jednak na horyzoncie majaczyły przed nimi spokój, pewność i zaufanie."
                                - Ewelina C. Lisowska "Walerian i Róża"

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania powieści oraz objęcia jej patronatem medialnym serdecznie dziękuję Autorce.    


(80/20). SEKRETNE ŻYCIE AUTORÓW LEKTUR SZKOLNYCH- NIE TACY ŚWIĘCI JAK ICH MALUJĄ.



    Autor: Sławomir Koper

    Wydawnictwo: FRONDA

    Gatunek: Biografia

    Liczba stron: 352

    Data premiery: 2020 (data przybliżona)


                                            Okładka książki Sekretne życie autorów lektur szkolnych *Google

    Sławomir Koper- historyk, scenarzysta, specjalista od spraw niezręcznych i dlatego często pomijanych w innych publikacjach.
Autor ponad sześćdziesięciu książek, które sprzedały się w łącznym nakładzie okołu ośmiuset tysięcy egzemplarzy, co stawia go w rzędzie najbardziej popularnych polskich pisarzy. Współpracownik wielu tytułów prasowych i portali internetowych. Wielbiciel dobrej muzyki, Krakowa, Lwowa i Wilna, wysoko ceniący wyroby firmy J.A. Baczewski...
(Źródło: Okładka książki)

    Autorzy lektur szkolnych przedstawiani są jako posągowe postacie pozbawione wad i namiętności. Niewiele wiemy o ich prawdziwym życiu, a często było ono znacznie bardziej dramatyczne i urozmaicone niż dzieła, które po sobie pozostawili. Jednak ze względów wychowawczych nie wypadało informować dziatwy, że ich podręcznikowe wzorce umierały na wstydliwe choroby, były uzależnione od alkoholu czy narkotyków albo miewały nieszablonowe skłonności intymne.
(Źródło: Opis wydawcy).

    Każdy z nas czytał w szkole choć jedną lekturę, ale czy zastanawialiśmy się wtedy jakim człowiekiem był autor tejże lektury? Czy zastanawialiśmy się kogo kochał, z kim chadzał do łóżka czy grywał w warcaby? 
Pewnie nie, bo większość wiedzy, którą zdobywaliśmy o autorach, to były suche fakty i daty, o których (przyznajmy szczerze) szybko zapomnieliśmy. 
Sławomir Koper postanowił odczarować te posągowe postacie i pokazał nam ich ludzkie oblicze, zachowania i praktyki, na które została spuszczona kurtyna milczenia a czasami również wyparcia i zapomnienia.

Książka podzielona jest na dwadzieścia dwa rozdziały, z czego dwanaście z nich poświęconych zostało naszym rodzimym autorom. Każdy z nich okraszony jest zabawnymi grafikami, karykaturami danego pisarza i kopią jego podpisu. 
Opisując sekretne życie tych postaci, autor skupił się na mało znanych, czasami celowo utajnianych faktach z ich życia, ale spokojnie to nie są kolejne nudne biografie ;) Istnieje możliwość, że przyjdzie taki moment, że naprawdę parskniecie śmiechem z niedowierzania. Możecie również poczuć się zniesmaczeni czytając o "łóżkowych" ekscesach niektórych z nich, rozwiązłości i nieleczonych chorobach, ale jednego jestem pewna- na pewno nie pożałujecie, że sięgnęliście po tę nomen omen ciekawą i wciągającą lekturę. 

Autor pisze o takich postaciach jak: Adam Mickiewicz, Aleksander Hrabia Fredro, Eliza Orzeszkowa, Maria Konopnicka, Stanisław Wyspiański i wielu innych... "Sekretne życie autorów lektur szkolnych" to fantastyczna sposobność, by spojrzeć na nich zupełnie z innej perspektywy.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To świetna lektura nie tylko dla ludzi, którzy uczęszczają do szkoły. Każdy czytelnik znajdzie w niej coś, co go szczególnie zaintryguje, odkryje wiele tajemnic i pozna na nowo autorów szkolnych lektur.

POLECAM...

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu FRONDA.