sobota, 1 kwietnia 2023

(36/23). KRONIKI LENNY'EGO. GRECJA (Wydanie II Tom II)

                              ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **


    Autor: Ewa Anna Sosnowska

    Wydawnictwo: Selpublisher (Dystrybutor: Ebookowo)

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 620

    Data premiery: 05.04.2023 (wydanie drugie)

 *Google

    Ewa Anna Sosnowska Mój świat niemal dosłownie kręci się wokół książek. Kiedy nie czytam lub nie piszę to... myślę o tym co napisać. Jestem niepoprawną marzycielką, pisarką, blogerką i recenzentką. Z "konieczności" interesuję się wieloma sprawami... podróże, wędkarstwo (mam honorowy tytuł młodszej podbierakowej), majsterkowanie, sport, muzyka, taniec... To wszystko i o wiele więcej, widać w moich powieściach. Tworzę głównie prozę, ale bywają chwile, gdy spod pióra spływa mi wiersz...
(Źródło: Okładka książki "Ewa Carter ...czyli żywe obrazy z kart kalendarzy")

    W życiu Asi i Pawła nie ma miejsca na nudę. Nowe obowiązki i… kilkumiesięczny syn Alan, nie przeszkadzają młodym małżonkom w realizowaniu ich licznych pasji, do których należą również podróże.
Tym razem postanawiają odwiedzić Grecję i dzięki wsparciu wielu osób mogą ruszyć w drogę dostosowaną do potrzeb najmłodszego członka ich rodziny Puszką.
Skąd wziął się pomysł na kierunek wyprawy?
Sprawdźcie sami…
(Źródło opisu: Okładka książki)

    Z dużą ciekawością czekałam na tę kontynuację, i gdy tylko pojawiła się ona w moim czytniku, przepadłam w tej historii, i nie dlatego że jest to mój kolejny patronat, ale dlatego, że dużo lepiej mi się ją czytało, i jakoś szybciej czas przy lekturze płynął, choć książka jest o niemal dwieście stron obszerniejsza niż tom I. Nie mam pojęcia, dlaczego tak się zadziało, ale bardziej przypadła mi do gustu ta część. Może to przez ten ciepły klimat? ;)

Asia i Paweł, których znamy z poprzednich książek (Czekoladowe Randez-vous, W miłości siła, Kroniki Lenny'ego. Syberia) wyruszają tym razem do Grecji. Jest to podróż pełna przygód, ciekawych i intrygujących spotkań, wielkich sportowych wydarzeń i zaskakujących niespodzianek. 
Nie będę opisywać dokładnie fabuły, bo byłabym zmuszona za dużo spojlerować, a nie chciałabym odbierać Wam przyjemności z odkrywania fabuły.
Zdradzę tylko, że naprawdę dużo się dzieje, a nasi bohaterowie czerpią z tej podróży pełnymi garściami, nie ma tu czasu na nudę. Los sprzyja im na każdym kroku, a niewielkie niepowodzenia, które ich spotykają, szybko przekuwają się w kolejne sukcesy.

Pomysł na fabułę bardzo udany. Autorka przemyca tu wiele ciekawostek, dając przy tym okazję do "poznania" wielu ciekawych miejsc, które odwiedzają nasi podróżnicy, a przyznaję (szczerze), że wcześniej nie miałam o nich zielonego pojęcia. Dzięki temu nie dość, że można się czegoś ciekawego dowiedzieć, to jeszcze poczuć się jakby było się uczestnikiem wycieczek, w których oni sami brali udział.
Akcja dzieje się dość szybko, choć nie goni na złamanie karku, potrafi zaskoczyć bądź obrócić się o sto osiemdziesiąt stopni i pobiec w zupełnie innym kierunku, niż miało to być na początku. 
Książka wymaga jednak od czytelnika sporej dawki skupienia. Wszystko to za sprawą postaci, których jest tu naprawdę dużo. Potrafią oni momentami zaskoczyć i nieźle namieszać, dlatego warto uważnie śledzić ich poczynania. Są oni ciekawie wykreowani, może dla niektórych będą oni zbyt doskonali, idealni i prawi, ale naprawdę można zapałać do nich ciepłymi uczuciami i szczerze ich polubić.
Naprzemienna narracja głównych bohaterów, pozwala spojrzeć na daną sytuację z różnego punktu, poznać ich motywy, zrozumieć emocje, które nimi targają, wyciągnąć własne wnioski. 

"Kroniki Lenny'ego. Grecja" to ciepła opowieść o spełnianiu swych pasji o robieniu tego co się kocha i czerpaniu z tego niezwykłej satysfakcji. Nie znajdziemy tu brutalności, wulgaryzmu, różnego rodzaju wypaczenia, dlatego też śmiało podsunęłabym tę historię nastolatkom. 
Może brzmi to naiwnie i głupio, ale w dzisiejszych czasach gdzie wokół pojawiają się naprawdę mocne i brutalne książki, gdzie krew i wyuzdany seks leje się z każdej strony, potrzebujemy takiej "odskoczni" przy której możemy wyobrazić sobie świat idealny i naprawdę przy tej książce odpocząć.
Może się powtórzę, ale "Kroniki..." to pozycja, która oderwie czytelnika od szarości dnia codziennego i pozwoli uwierzyć, że każdy z nas może znaleźć obok siebie oddanych ludzi, a przyjaciół można odnaleźć nawet w obcych.

Tak jak wspomniałam wyżej, objętość książki może początkowo zaskakiwać, ale jest ona zasługą dość dużej czcionki. Dla mnie to duży plus i sądzę, że będzie to duże ułatwienie dla osób, które słabiej widzą. Na końcu znajdziecie również charakterystykę każdej z postaci. Dzięki temu łatwiej będzie zrozumieć, jakie zachodzą koligacje pomiędzy nimi.
Bardzo się cieszę, że mogłam zostać patronem tej historii, a przy okazji stworzyć blurb na okładkę, który prezentuję poniżej.

Tym razem Ewa Anna Sosnowska zabierze nas w podróż do gorącej Grecji, wciągając w świetnie wykreowany przez siebie świat. Dajcie się porwać bohaterom i ich przygodom, które autorka nakreśliła z rozmachem i polotem.
EWELINA GÓROWSKA ewelina-czyta.blogspot.com

    Czy polecam?
Przepełniona emocjami opowieść o pasji, miłości i spełnianiu marzeń... Doskonała lektura przed wakacyjnymi wyprawami. Kto wie...może i Wam ta historia podsunie kierunek wyjazdu na rodzinny odpoczynek?

POLECAM...

"Odbierając Puszkę po gruntownej przebudowie, nie mogłam odpuścić sobie obejrzenia jej jeszcze w warsztacie. Przestawiłam tylko wózek ze śpiącym Alankiem w cichsze miejsce i weszłam do środka. Paweł zostawił mi wolną rękę, pewnie chciał posłuchać o tym, jak przebiegała modernizacja. Mnie ta wiedza nie był potrzebna do szczęścia. Wystarczyła mi informacja, że nad całością czuwało moje ulubione trio...
Pod wpływem silnej presji z naszej strony udało się dopasować nasz alternatywny projekt do obowiązujących przepisów. Pomógł nam w tym Mariusz oraz... jeden ze sponsorów Pawła, który na bieżąco dostarczał wszystko to, co było potrzebne do modernizacji, na czele z dwoma lubiącymi wyzwania specjalistami."
                    - Ewa Anna Sosnowska "Kroniki Lenny'ego. Grecja" str. 105

Recenzja powstała dzięki współpracy z Autorką.

piątek, 24 marca 2023

(35/23). JESZCZE JEDEN ROK

 
    Autor: Sylwia Markiewicz

    Wydawnictwo: PASCAL

    Gatunek: Obyczajowa

    Liczba stron: 384

    Data premiery: 22. 03. 2023

 *Google

     Sylwia Markiewicz częstochowianka, z zawodu marketingowiec oraz technolog żywienia. Jednak to pisanie jest jej największą pasją. Autorka dobrze przyjętej przez czytelników powieści "Tylko jedna chwila".
Kocha przyrodę, najlepiej odpoczywa nad morzem, wielbicielka cappuccino i gorzkiej czekolady z orzechami. Szybko się wzrusza, umie cieszyć się małymi rzeczami i tego chce nauczyć innych.
(Źródło: Okładka książki)

    Beata nie ma łatwo w życiu – jest po rozwodzie, spłaca kredyt za ojca, zmaga się z nerwicą i dodatkowo nie może się porozumieć z rodziną. Jedyną odskocznią jest dla niej pielęgnowanie roślin, które dają jej ukojenie.
Po nieudanej imprezie walentynkowej koleżanki z pracy postanawiają pomóc Beacie w znalezieniu drugiej połówki – do następnego święta zakochanych ma umówić się na trzy spotkania z każdym z wybranych przez nie mężczyzn. Podczas jednej z randek poznaje Mikołaja, który z czasem staje się jej przyjacielem. Jednak Beata nie czuje w jego obecności motyli w brzuchu, na które tak bardzo czekała.
Czy relacja Beaty i Mikołaja przerodzi się w miłość? A może w życiu kobiety pojawi się ktoś inny?
(Opis wydawcy)

    Mówi się, że nawet najtrudniejsze doświadczenia mogą być początkiem czegoś dobrego. Nie inaczej jest w przypadku naszej głównej bohaterki- Beaty, kobiety silnej na zewnątrz a niezwykle kruchej i delikatnej w środku. Autorka przy jej pomocy pokazała, jak przypadkowa znajomość z innym człowiekiem może wpłynąć na życie i podjęcie walki o siebie i swoje dobro...
Nie będę opisywać fabuły, bo już sam opis wydawcy wiele zdradza, a nie chciałabym odebrać Wam przyjemności z poznania tej historii, dopowiem tylko, że wiele się tu dzieje i nie jest to tak oczywista historia jak sugeruje opis.
Opowieść ta jest niezwykle realną w odbiorze, wystarczy rozejrzeć się wokół siebie i dostrzec jak wiele takich osób znajduje się obok nas- zagubionych, znerwicowanych, przekładających dobro innych ponad swoje, ubierających codziennie maskę osoby twardej i stanowczej, choć w środku ledwo się trzymającej, i dlatego jestem przekonana, że każdy, kto sięgnie po tę historię, odnajdzie w niej cząstkę siebie- dlatego też tak bardzo polubiłam historie wykreowane przez panią Sylwię. Za ich realizm, refleksyjność, emocjonalność i uczuciowość. W tych historiach nie ma sztuczności, blichtru i przepychu, są za to ludzie, tacy jak my sami, tacy, jakich mijamy codziennie na ulicy. Zwyczajni...

"Jeszcze jeden rok" to powieść wielowątkowa, bardzo złożona, momentami trudna pod względem poruszanych tematów a przy okazji niezwykle wciągająca i wzruszająca. Przyznaję, że niejednokrotnie musiałam sięgnąć po chusteczki, szczególnie w momentach, w których główna bohaterka opowiada o swych wizytach w rodzinnym domu, zdradzę Wam, że w moim odczuciu to nie był fajny dom, ja nie chciałabym takiego domu. Zapytacie dlaczego? Nie napiszę, by za wiele nie zdradzić, ale po przeczytaniu historii, myślę, że będziecie mieć podobne odczucia. 
Jedyne emocje, jakie odczuwam w stosunku do rodziców (szczególnie matki) i siostry Beaty, to niechęć i wielki niesmak. Moje serce skradł za to dziadek.
Postaci występujących w tej historii jest sporo, każda z nich dużo wnosi do całości, tworząc przy tym niezwykle barwny i emocjonalny obraz. Autorce udało uchwycić się wiele różnorodnych odcieni przyjaźni i miłości i pokazać je nam, udowodnić, że nie zawsze złotem jest to, co się świeci, a szczere związki powstają na bazie rozmowy i zaufania, a nie na chwilowym zauroczeniu.

Książkę przeczytałam dosłownie na raz. Urzekła mnie, zaintrygowała, zmusiła do refleksji, otuliła całą gamą uczuć i zafundowała emocjonalną przejażdżkę. 
Książkę pomimo poruszenia trudnych tematów czyta się bardzo dobrze. Akcja nie goni na złamanie karku, ale potrafi mocno zaskoczyć i w najmniej spodziewanym momencie zmienić swój bieg. Autorka używa ładnego i bardzo plastycznego języka, bardzo lubię jej styl. Przyjemne opisy pozwalają spojrzeć na otoczenie oczami bohaterki, poznać wiele miejsc i ciekawostek z nimi związanych, a to bardzo sobie cenię w książkach.
Znalazłam w tej historii wszystko to, co lubię. Z wielką ciekawością czekam na kolejne historie, które wyjdą spod pióra pani Sylwii.

     Czy polecam?
Zdecydowanie tak to wielowątkowa opowieść o życiu, takim niby zwyczajnym, ale również takim, które może spotkać nas samych, bo przecież nie wiemy, co przygotował nam los.

POLECAM...

"Miłość to eksperyment chemiczny. Gdy ustaje, zostawia po sobie nieprzyjemne ślady, spowodowane niekontrolowaną reakcją chemiczną między dwojgiem szarpiących się ze sobą ludzi. 
Właściwie dobrze, że jest rozwódką, to ładniej brzmi i jest bardziej akceptowalne przez społeczeństwo. Bycie starą panną byłoby o wiele gorsze."
                                          - Sylwia Markiewicz "Jeszcze jeden rok" str. 11

Recenzja powstała dzięki współpracy z Autorką i wydawnictwem PASCAL.

środa, 22 marca 2023

(34/23). POKER Z DIABŁEM

 
    Autor: Artur Kawka, Monika Wysocka

    Wydawnictwo: Witold Gadowski

    Gatunek: Kryminał, Sensacja

    Liczba stron: 296

    Data premiery: 31. 10. 2022

 *Google

     Artur Kawka- właściciel rodzinnej firmy handlowej, autor "Niebezpiecznego sąsiedztwa" oraz "Nawróconego".
    Monika Wysocka- miłośniczka historii i literatury, autorka artykułów na temat Haliny Poświatowskiej, laureatka konkursów poetyckich, niestroniąca od literatury sensacyjnej.
(Źródło: Okładka książki "Usta mordercy")

    Kolejna powieść Artura Kawki. Oparta na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w czasie II wojny światowej na terenie Częstochowy. Opowieść o piekle niemieckiej okupacji i odwadze ludzi, którzy ryzykując życiem swoim i bliskich, nie zaprzestali walki o Polskę. Czy błyskotliwy plan napadu na niemiecki bank w Częstochowie się powiedzie? Czy uda się im wygrać nierówny pojedynek z szefem częstochowskiego gestapo, SS-Hauptsturmfuhrerem, Wilhelemem Libnerem zwanym powszechnie przez polską ludność Diabłem?
(Opis wydawcy)

    Za każdym razem gdy na moim czytelniczym horyzoncie pojawia się książka napisana przez Artura Kawkę i Monikę Wysocką, wiem, że czeka mnie kilka godzin spędzonych przy dobrej książce. Nie inaczej jest teraz- choć przyznam, że okres, w którym została osadzona całość, mocno mnie zaskoczył. 
Akcja opowiadanej historii rozgrywa się w Częstochowie i okolicznych mniejszych bądź większych miastach, miasteczkach i wsiach, oraz okalających je lasach. 
Nie będę się rozpisywać o czasie, w którym dzieje się akcja, bo wszyscy wiemy, jak się żyło w czasie II wojny światowej i jak łatwo było to życie stracić, jak wyglądały lasy pełne partyzantów, jak działał kontrwywiad i konspiracja na różnych szczeblach polityki. Autorzy doskonale oddali ducha tamtego czasu, tworząc z niego idealnie skrojone tło dla wydarzeń, które wysuwają się na pierwszy plan, czyli napad na bank i późniejsze dochodzenie, kto tak naprawdę za nim stoi. 

"Poker z diabłem" to bardzo dobrze napisany kryminał, który trzyma czytelnika w napięciu właściwie do ostatniej strony. Każda część tej opowieści jest bardzo dobrze zaplanowana, a co ważniejsze jest tutaj to, co powinno być w takiej historii - element zaskoczenia, z resztą każdy aspekt tej książki zasługuje na ogromną pochwałę. 
Zaczynamy od miejsca wydarzeń i całej atmosfery, ponieważ autorzy używają takiego języka, że wyobraźnia może pracować na najwyższym poziomie i kreować obrazy, które dosłownie można poczuć podczas lektury, czujemy na sobie jednakowo chłód nocy, kiedy to przedzieramy się wraz z bohaterami przez las, ukrywamy się w stodołach, czy napięcie i strach uciekających przed wrogiem. Czujemy to fizyczne zmęczenie, odczuwamy strach i niepewność, jesteśmy zagubieni, poirytowani, ale wciąż chcemy poznać zakończenie tego śledztwa... Mroczny klimat, napięcie, fabuła, opisy miejsc i wydarzeń zostały nakreślone w taki sposób, że nie można się oderwać od czytania. Kolejnym mocnym punktem tej książki są świetnie opisani bohaterowie, dzięki którym czyta ją się z zaciekawieniem, choć wymagają oni sporej dawki skupienia- łatwo się pogubić, gdyż autorzy operują nazwiskami i ksywkami naprzemiennie.

Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę książkę. Odnoszę wrażenie, że każda nowość, która wychodzi spod pióra tego duetu, jest coraz lepsza. Jestem przekonana, że każdy fan kryminału będzie zachwycony tą pozycją.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. "Poker z diabłem" to książka, która rozpala emocje i ciekawość. Nie sposób się przy niej nudzić, poznając przy okazji spory kawałek wojennej historii Częstochowy i okolic.

POLECAM...

"Dotychczasowy kierowca opla zajął miejsce za kierownicą i ruszył w stronę Koniecpola. Jego śladem ruszyła ciężarówka z pozostałymi uciekinierami. Auto dyrektora fabryki w Koniecpolu było sprawnym samochodem. Kierowca bez trudu wyciągnął siedemdziesiąt kilometrów na godzinę.
Gdy samochody dotarły do wsi Święta Anna, <Zagłoba> polecił kierowcy, by skręcił w stronę Dąbrowy Zielonej, a potem Żytna. Przez Maluszyn, Kurzelów i Włoszczowę pojechali następnie w kierunku Przedborza. Raptem siedem kilometrów przed tą miejscowością zabrakło im paliwa. Zepchnęli samochód do pobliskiego lasu, a kierowcy kazali się położyć w środku auta i przez dwie godziny g nie opuszczać. <Zagłoba> i jego dwaj towarzysze niosący sześć walizek z pieniędzmi zniknęli w gęstym lesie."
                              - Artur Kawka Monika wysocka "Poker z diabłem" str. 33

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorom.

poniedziałek, 20 marca 2023

(33/23). CZAS NA MIŁOŚĆ

                                                  
   Autor: Urszula Cop

    Wydawnictwo: Urszula Cop

     Gatunek: Obyczajowa, Romans

    Liczba stron: 210

    Data premiery: 04. 04. 2023

*Google

    Urszula Cop brak informacji

    Strach przed miłością kontra strach przed samotnością. Paradoksalnie wygra ten, który jest słabszy.
Książka "Czas na miłość" opowiada o tęsknocie za miłością, jej poszukiwaniu oraz stracie. Podróż pełna miłosnych przygód i rozważań. Kiedy trzeba zawalczyć o uczucia drugiej osoby, a kiedy odpuścić? Jak wybaczyć, nie potrafiąc zapomnieć? Kiedy słowa "Miłość" i "Kocham Cię" nabierają znaczenia? Bohaterowie powieści muszą znaleźć odpowiedź nie tylko na te pytania.
To jednak nie będzie łatwe. Zarówno miłość jak i jej brak, zmienia nie tylko nasze patrzenie na świat, ale i nas samych.
(Opis wydawcy)

     "Czas na miłość" to kolejny bardzo udany i intrygujący debiut, o którym mogę napisać kilka słów. Jest to niezwykła historia, pokazująca jak bardzo nasza prawda może być różna od prawdy innych, jak bardzo życie może się zmienić w zaledwie kilka sekund, o tym jak trudno jest wybaczyć...
Jedno wydaje się, że zupełnie przypadkowe i (nie)zamierzone spotkanie  przewraca do góry nogami ich dotychczasowe życie...
Nie będę się rozpisać o fabule i zdradzać co się wydarzy, bo już sam opis wydawcy wiele zdradza, a nie chciałabym odebrać Wam przyjemności z poznawania tej historii. Zdradzę tylko, że jest to opowieść o przyjaźni, trudnych wyborach, o samotności (nawet tej w przysłowiowym tłumie) o poszukiwaniu siebie i swojej życiowej przystani, bo wszyscy, bez wyjątku, chcemy kochać i być kochanym...nawet jeśli twierdzimy inaczej.

Pomysł na fabułę bardzo trafiony- w końcu możemy spojrzeć na relacje damsko- męskie oczami mężczyzny- autorka ciekawie, ale i wyczuciem oddała jego myśli i uczucia, pokazała, że też ma on prawo do łez i nikt nie ma mu tego prawa odebrać. Dzięki temu zabiegowi poznajemy ciepłego i "prawdziwego" człowieka, z którym wielu z czytających bez problemu się   utożsami, odnajdując w jego kreacji samego siebie.
Oczywiście nie brakuje tu i innych postaci, a każda z nich wnosi wiele (nie zawsze dobrych) emocji do tej historii i tworzy niezwykle barwne tło dla uczuć, emocji i przemyśleń oraz postępowania głównego bohatera.
Narracja tej opowieści jest naprzemienna, co bardzo uatrakcyjnia czytanie, bo możemy niemal równocześnie poznać różne spojrzenia na jedną sprawę, jednak tu pojawia się mały minus, jaki mam do tej historii... Bardzo brakowało mi wyróżnienia, który bohater akurat przejmuje opowieść, powodowało to nie jednokrotnie poczucie zagubienia i konsternacji, musiałam wrócić kilka razy o kilka zdań wcześniej, by zrozumieć sens i przekaz danej sytuacji. Gdyby ta narracja była bardziej podkreślona, byłoby zdecydowanie wygodniej.
Akcja powieści nie goni może na złamanie karku, płynie nawet dość powoli, ale potrafi też zaskoczyć, obrócić swój  bieg o sto osiemdziesiąt stopni, sprawić, że adrenalina może poszybować w górę.

Ogólnie "Czas na miłość" to ciekawie napisana i poprowadzona historia niosąca ogrom przemyśleń i refleksji, na temat kobiet, miłości pożądania... Z niektórymi z nich się zgadzam, z innymi dość mocno bym podyskutowała, ale o to chodzi, by przedstawiona historia zmuszała do refleksji i wywoływała emocje. Bardzo się cieszę, że ta książka do mnie trafiła i mam nadzieję, że przyciągnie ona sporo czytelników.
Książkę liczącą zaledwie dwieście stron czyta się w mgnieniu oka, układ stron jest przyjemny dla oka, wplecione w fabułę wiersze (napisane przez Marcina) tworzą ciepłą otoczkę wokół serca, ale i potrafią wzruszyć. Jeden szczególnie zapadł mi w serce, ale nie napiszę który ;) 

    Czy polecam?
Polecam, to naprawdę fajnie opowiedziana historia, a w postaci Marcina każdy z nas może odnaleźć cząstkę siebie.

POLECAM...

Książkę dostanie tutaj: Wydawnictwo Urszula Cop

"Jestem tchórzem, który nie potrafi być szczery względem ludzi, których kocha. Jestem słaby, bo nie mam w sobie odwagi, aby opowiedzieć im o tym, co mnie dręczy. Jestem głupi, łudząc się, że to nie wpłynie na nasze relacje. Dziękuję Piotrkowi, że jest moim przyjacielem. Dobrze zrobił, wyrzucając mi to wszystko. Dzięki niemu zrozumiałem, że mam poważny problem. Problem, którego nie mogę  dłużej ignorować. Piotrek chce mi pomóc. Dziękuję mu jeszcze raz. Z tym jednak sam muszę się zmierzyć. 
Nikt nie może zaufać, uwierzyć i docenić za nas. Tak samo jak nikt nie może przeżyć za nas życia. Sami musimy sprostać wyzwaniom, które przygotował nam los. Musimy wziąć odpowiedzialność za to, jak będzie wyglądać nasze życie.
To takie proste, choć momentami równie trudne."
                                        - Urszula Cop "Czas na miłość" str. 146

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, 17 marca 2023

(32/23). OCZKO II. PRZYGODY MAŁEJ KASIEŃKI

                          ** RECENZJA PATRONACKA/ PATRONAT MEDIALNY **

     Autor: Karolina Kasprzak-Dietrich

    Wydawnictwo: Karolina Kasprzak- Dietrich

    Gatunek: Literatura dziecięca, Dla dzieci

    Liczba stron: 26 (e-book, PDF)

    Data premiery: 15. 03. 2023

 *Google

    Karolina Kasprzak- Dietrich Przyszła na świat w 1980 roku w Gnieźnie. Mieszka we wsi Kalina położonej w pobliżu pierwszej historycznej stolicy Polski. Jest absolwentką studium kosmetycznego Anieli Goc w Poznaniu, posiada uprawnienia pilota wycieczek i tytuł technika masażu. Matka, żona. W wolnym czasie czyta i pisze. W jej dorobku znajduje się kilka tomików poezji, bajki- które wydała własnym sumptem dla swoich dzieci, kryminały "Grabarz" oraz "Moje córki", a także powieść obyczajową "Listy, dzienniki i pamiętniki".
(Źródło: Okładka książki dla dorosłych "Velveteen youth")

    Bajka opowiada o sześcioletniej Kasi i jej rodzinie.
Pewnego jesiennego dnia, dziewczynka oraz jej starszy brat Bruno, udają się na spacer do pobliskiego lasu - marzeniem dziewczynki jest zobaczyć elfy...
Z bajki "Przygody małej Kasieńki" mały czytelnik dowie się, co to jest runo leśne i jakie zwierzęta mieszkają w lesie. Razem z Kasią i Brunem będzie mógł spróbować ułożyć nową, własną bajkę.
Inspiracją do opowiadania były wierszyki zawarte w pierwszym tomie pt. "Oczko".
(Opis wydawcy)

        Karolina Kasprzak-Dietrich to osoba pisząca w każdym gatunku. Zaglądając na mój blog, możecie poczytać o genialnych kryminałach (które uwielbiam!), powieściach obyczajowych, poradniku kosmetycznym, erotyku, a nawet książce fantasy, której miałam również olbrzymią przyjemność patronować. Teraz przyszła pora na sprawdzenie jak autorka poradziła sobie z literaturą dla najmłodszych. 
Nieskromnie wspomnę, że i w tym przypadku zostałam poproszona o patronat nad książką, i jestem bardzo zadowolona z tego faktu.

Tym razem spotykamy się z sześcioletnią Kasią i jej rodziną- starszym bratem Brunem i rodzicami. Dziewczynka, obserwując padający deszcz, zastanawia się, czy pogoda poprawi się na tyle, by mogła wybrać się ze starszym bratem do lasu w poszukiwaniu elfów i ich kryjówek.  Czekając na zmianę pogody, obiad i starszego brata, Kasia zadaje różnorodne pytania dotyczące elfów, lasu tego jak zmieniają się pory roku itp...
Po obiedzie dzieci wyruszają na wyprawę... Czy znajdą elfy? Gdzie one mieszkają? Tego już nie zdradzę, bo to odkryjecie wspólnie ze swoimi pociechami, czytając tą bardzo krótką, ale bardzo esencjonalną opowiastkę.

"Oczko II. Przygody małej Kasieński" to niezwykle ciepła bajeczka poruszająca wiele zabawnych, ale i bardzo poważnych tematów, daje to olbrzymi impuls, by rozmawiać z dziećmi nie tylko o wyobraźni i tym, co w niej kreujemy, o potrzebach tych ważnych i typowych zachciankach na chwilę. Dla mnie jednak ważne było także to, że przy pomocy liścia i zmian pór roku możemy poruszyć temat starości i przemijania, pielęgnacji wspomnień. Pomijając ten temat, dzieci dowiedzą się co, to jest runo leśne, jak wygląda i kto w nim mieszka. I choć bajka liczy zaledwie 26 stron, niesie w sobie wiedzę i emocje. Bajka prowokuje do zadawania pytań, więc się na nie przygotujcie ;) 

Książeczkę przeczytałam dosłownie w chwilkę i myślę, że czytając ją wolno, będzie doskonałym zakończeniem wieczornych rytuałów, poprzedzających udanie się na nocny spoczynek. 

Książeczka na razie jest dostępna w formie e-booka, ale szczerze wierzę, że doczeka się wydania papierowego i zostaną do niej dodane bajecznie kolorowe ilustracje.

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Jest to krótka bajka, ale niesienie w sobie ważne przesłanie o tym jak ważna jest wyobraźnia i to, co w niej powstaje, a także to, że nie zawsze potrzebne jest nam to, co wydaje się najważniejsze w danej chwili.  

POLECAM...

"– A od czego elfy mają rumiane policzki? Chyba nie robią same sobie krzywdy?- Widać było, że temat elfów bardzo ciekawi małą Kasię – aż zeskoczyła z fotela na równe nogi i bosymi stopami maszerowała teraz po swoim pokoju.
– Myślę, że od wysiłku – odpowiedziała mama, kolejny raz odgarniając ze swojego czoła czarnego  loczka, który jak zawsze opadł z powrotem.
– Dlaczego od wysiłku?- Dziewczynka w końcu usiadła obok mamy i wpatrzyła się w nią swoimi błękitnymi oczami.
– Ponieważ elfy spełniają dobre uczynki. Wiesz, zawsze jak dzieci są w potrzebie albo w tarapatach, to elfy im pomagają.
Objęła córkę ramieniem.
– Aha, a ja to bym chciała nową lalkę. Mamo, czy elfy dadzą mi nową lalkę? – wykrzyknęła z entuzjazmem Kasia. Mama się roześmiała.
– Kasieńko moja kochana, elfy pomagają dzieciom, które naprawdę tego potrzebują. A ty... – Zaczęła wodzić oczami po pokoju. – Rozejrzyj się dookoła, masz mnóstwo lalek. Myślę, że to jest ostatnia rzecz, której potrzebujesz, elfy chyba o tym wiedzą."
              Karolina Kasprzak- Dietrich "Oczko II. Przygody małej Kasieńki" str. 8-9

Za możliwość objęcia patronatem medialnym tej wyjątkowej książki serdecznie dziękuję Autorce.


czwartek, 16 marca 2023

(31/23). BITWA BRACI. WILLIAM, HARRY I HISTORIA ROZPADU RODZINY WINDSORÓW

                            "Pod pewnymi względami nigdy nie będziemy normalni..."
                                              (książę William, czerwiec 2007)

    Tytuł oryginału: Battle of Brothers. Wlliam, Harry and the Inside Story of a Family in Tumult.

    Autor: Robert Lacey

    Tłumaczenie: Janusz Ochab

    Wydawnictwo: AGORA

    Gatunek: Reportaż, Biografia, 

    Liczba stron: 346

    Data premiery: 14. 04. 2021 (wydanie polskie)

 *Google

    Robert Lacey Urodzony: 3 stycznia 1944 

    Czy między Williamem a Harrym panuje wojna czy pokój? Jakie okoliczności faktycznie doprowadziły do "megxitu", najgłośniejszego kryzysu w monarchii Windsorów od czasu śmierci księżnej Diany? Na te pytania odpowiada najwybitniejszy kronikarz współczesnych losów brytyjskiej rodziny królewskiej, konsultant historyczny słynnego serialu Netflixa "The Crown" Robert Lacey.

William i Harry, synowie księżnej Diany i księcia Karola, dorastali na oczach całego świata. Każdy krok w ich życiu, każda tragedia - poczynając od śmierci matki- były opisywane i komentowane przez nie zawsze przyjazne im media z całego świata. Chociaż obydwaj naznaczeni są losem królewskich dzieci, każdy z nich idzie swoją drogą. William coraz doskonalej wpasowuje się w rolę dziedzica tronu. Harry wraz ze swoją żoną Mehan podjęli decyzję o rezygnacji z przywilejów i obowiązków członków rodziny królewskiej. Jak wygląda ich braterstwo błękitnej krwi? Jest naznaczone bliskością i wsparciem czy od początku kluczowe w ich relacji były różnice i konflikty?

Sensacyjna wiadomość, że Harry i Megan zamierzają opuścić Wielką Brytanię i pewnym sensie odciąć się od rodziny królewskiej, potwierdzała wszystkie podejrzenia związane z niezadowoleniem pałacu i niesnaskami w łonie rodziny. Na naszych oczach tworzyła się historia, [...] William zwierzył się swojemu przyjacielowi: "Przez całe życie towarzyszyłem mojemu bratu"- mówił. "Ale nie mogę robić tego dłużej. Jesteśmy oddzielnymi jednostkami:. Prawdziwy sens tej miłej na pozór uwagi był taki, że w istocie William nie potrafił traktować swojego brata jako oddzielnej jednostki- albo nie chciał. Nowy, napędzany przez Megan Harry najwyraźniej go peszył. "Towarzyszenie" Harry'emu- czyli troska o młodszego brata- zawsze bazowało na pewnym elemencie kontroli, a ten bez wątpienia zniknął- Robert Lacey.
(Źródło opisu: Okładka książki)

"Nie widujemy się teraz tak często jak kiedyś... Jako bracia mamy lepsze i gorsze dni, sami rozumiecie."
                                           (książę Harry, 1 października 2019)

    Rodzina królewska zazwyczaj budzi skrajne emocje i odczucia- jedni ją kochają, drudzy szczerze jej nienawidzą.
Ja należę do tej pierwszej grupy i ci, którzy znają mnie osobiście wiedzą, jak wielką fanką tej rodziny jestem- szczególnie nieżyjącej księżnej Diany i jej syna księcia Harry'ego. Zdaję sobie sprawę, jak bardzo te dwie postacie są kontrowersyjne i to one zazwyczaj są obarczane za większość kłopotów rodziny królewskiej. Ale czy na pewno tylko one są winne? 
Mam wrażenie, że autor tej pozycji pomimo swojego statusu na dworze królewskim (jest kronikarzem rodziny i konsultantem serialu "The Crown"), nie jest zbyt obiektywny w swej ocenie, zarówno samych postaci jak i wydarzeń, w których biorą one udział (chyba że to kwestia tłumaczenia, wtedy to inna para kaloszy), i co ważniejsze nie wskazuje tutaj jednoznacznej przyczyny rozłamu w rodzinie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to bardziej złożony problem, każda ze stron ma swoje racje, każdą z nich swe poczynania motywuje dobrem rodziny (swojej własnej, nie "Firmy"), i dla nas zwykłych obserwatorów, prawdziwe motywy (o ile ten rozłam naprawdę jest faktem) zostaną na zawsze w sferze domysłów. 
W rozdziałach poświęconym relacjom między braćmi autor (w moim odczuciu) zdecydowanie staje po stronie starszego z braci- przyszłego króla- stawiając równocześnie Harry’ego na przegranej pozycji, i stara się udowodnić, że wszystko jest winą tylkom jednego z nich, nie mając nic do zarzucenia drugiemu, przy okazji stawiając go w idealnym świetle. Czy jest to zabieg celowy, by Harry został odebrany jako pałacowy błazen? Niejednokrotnie odniosłam takie wrażenie, z resztą nawet mogę się z tym zgodzić, bo reputację jednego trzeba chronić za wszelką cenę jako następcę, a drugi w ostateczności mógł wziąć na siebie winę i być powodem do śmiechu, odwracając tym samym uwagę od głównego zainteresowanego.
Jak to bywa w każdej rodzinie, zdarzają się niedomówienia niesnaski i nieporozumienia, ale czasami trudno przejść nad tym do porządku dziennego, i w tym miejscu doskonale rozumiem postawę Harry'ego, a zarzuty o rasizm rodziny w stosunku do Megan i małego Archiego popieram- nie mają one prawa bytu. 

"Bitwa braci..." nie jest jednak książką dotyczącą tylko książąt i ich relacji. Autor dość dokładnie przybliża życiorysy także innych postaci- nie są to jednak typowe biografie z suchymi danymi i milionem dat, które za chwilę zapomnimy, przez co książkę czyta się naprawdę przyjemnie.
Autor pisze o małżeństwach, zarówno o Diany i Karola, jak i małżeństwach książąt, przytacza anegdoty z ich dzieciństwa i wczesnej młodości, opowiada o służbie wojskowej i pierwszych miłościach, o aferach i skandalach, które w tej rodzinie zdarzają się nad wyraz często- w tym miejscu mam także na myśli księcia Andrzeja i jego aferki oraz ciemne powiązania ;) Dokumentując to wszystko zdjęciami i (dość) zabawnymi i ironicznymi karykaturami. 

Pomimo moich zastrzeżeń co do obiektywności autora, bardzo się cieszę, że ta książka trafiła w moje ręce. Dowiedziałam się kilku nowych rzeczy, zweryfikowałam wyobrażenia o życiu na królewskim dworze, jednak nadal czuję pewnego rodzaju niedosyt, co do prawdziwych motywów "megxitu".
Bardzo ciekawa pozycja dla osób, które mało interesują się rodziną Windsorów, dla bardziej "wciągniętych" przewidywalna i niewnosząca tak naprawdę niczego nowego.

    Czy polecam?
Tak, książka przybliży kilka sylwetek członków rodziny, ale nie odpowie na pytanie o źródło rozpadu i konfliktu w rodzinie, tak szumnie zapowiedzianym w tytule.

POLECAM...

"Z całą pewnością wiadomo za to, że Harry wybrał ten kostium wspólnie ze swoim starszym bratem, przyszłym królem Williamem V, który przez całą drogę powrotną do Highgrove śmiał się razem z Harrym, choć przecież miał być dla niego wzorem i autorytetem. Tak samo zachowywał się w drodze na przyjęcie. Lecz czy choć jedna gazeta lub choć jeden niedzielny komentator wspomniał o roli księcia Williama w tej katastrofie? Wracamy do osobistego, społecznego i ogólnonarodowego stygmatyzowania, które zauważyliśmy w czasie afery narkotykowej Harry'ego w 2002 roku. Rolą starszego brata było zachowanie nieskalanego wizerunku, czy odpowiadał on prawdzie, czy też nie, zaś młodszy brat miał nas rozśmieszać, oburzać lub rozczarowywać- sprawiając nieodmiennie, że będziemy się czuli lepsi od tego, biednego, naiwnego dzieciaka."
  - Robert Lacey "Bitwa braci. William, Harry i historia rozpadu rodziny Windsorów" str. 196-197

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu AGORA.

wtorek, 14 marca 2023

(30/23). WSPOMNIENIA ZOFII

                     
                      W życiu chodzi o to, aby coś znaczyło, aby pozostawić po sobie ślad…
    
    Autor: Władysława Magiera

    Wydawnictwo: Novae Res

    Gatunek Wspomnienia, Biografia, Pamiętnik,

    Liczba stron: 398

    Data premiery: 31. 10. 2022

 *Google

    Władysława Magiera Historyk, mężatka, mama dorosłego syna. Mieszka w Cieszynie,ednak jej rodzina pochodzi z obu stron granicznej rzeki Olzy. Zajmuje się promowaniem kobiet zasłużonych dla Śląska Cieszyńskiego- jest autorką pięciu książek biograficznych, opisujących dorobek ponad stu Ślązaczek, zapomnianych przez oficjalną historię. Jako przewodnik turystyczny opracowała Cieszyński Szlak Kobiet. Pisuje również do prasy i kalendarzy, nagrywa audycje radiowe, działa w wielu organizacjach i wszędzie popularyzuje wiedzę o zasłużonych postaciach ze swojej ukochanej małej ojczyzny. Ciągle tworzy, a w pracy zawsze towarzyszą jej ulubione koty.
"Wspomnienia zofii' to zbeletryzowana opowieść o niezwykłym życiu jednej z setek wyjątkowych kobiet Śląska Cieszyńskiego.
(Źródło: Okładka książki)

    Zofia Kirkor - Kierdoniowa Zofia Kirkor- Kiedroniowa z domu Grabska (ur. 14 maja 1872 w Borowie, zm. 15 czerwca 1952) – polska nauczycielka i działaczka społeczna.
Była córką Stanisławy i Feliksa Grabskich, siostrą Stanisława i Władysława Grabskich. Urodziła się w majątku rodzinnym w Borowie i do 10 roku życia pobierała tutaj naukę. Następnie kształciła się w Warszawie, gdzie ukończyła Uniwersytet Latający i zdała egzamin rządowy na nauczycielkę matematyki.
Z pierwszego małżeństwa z Dymitrem Kirkorem (mąż zmarł 18 grudnia 1900) miała syna dr. Stanisława Kirkora, który w II RP był urzędnikiem w ministerstwie skarbu. 1 sierpnia 1905 r. poślubiła drugiego męża Józefa Kiedronia, z którym miała synów Władysława i Jana, który zmarł w 1921 r. Razem z nim zamieszkała na stałe w Dąbrowie na Śląsku Cieszyńskim. Od maja 1925 r. mieszkała w Siemianowicach. W 1932 r. – po śmierci drugiego męża – ostatecznie wycofała się z życia publicznego. W czasie powstania warszawskiego przebywała w Warszawie. W 1945 r. przeniosła się do Borowa, gdzie zrekonstruowała swoje pamiętniki, które zaginęły w powstaniu. Zmarła 15 czerwca 1952 r. i została pochowana na warszawskich Powązkach (kwatera 89-3/4-30/31). 
Była członkiem Ligi Narodowej. Była działaczką PPS i w latach 1894–1896 przebywała na zesłaniu w Rosji, w Permie i Jekaterynosławiu. Od 1905 do 1920 r. przebywała na Śląsku Cieszyńskim. Została działaczką Macierzy Szkolnej Śląska Cieszyńskiego, a od 1918 do 1920 r. była członkinią Rady Narodowej Śląska Cieszyńskiego. Należała do Narodowej Organizacji Kobiet.
W 2010 została uhonorowana lampą umieszczoną na Uliczce Cieszyńskich Kobiet.
W marcu 2018 w Oranżerii Zamku Cieszyn otwarto czasową wystawę Obywatelki. Kobiety Śląska Cieszyńskiego dla Niepodległej opracowaną przez Władysławę Magierę. Jedną z jej bohaterek była Zofia Kirkor- Kiedroniowa.
(Źródło: Wikipedia)

                     W życiu chodzi o to, aby coś znaczyło, aby pozostawić po sobie ślad…
To prawda, że rodzimy się tylko raz, jednak ile razy można zaczynać życie od nowa? Zofia Kirkor-Kiedroniowa, polska działaczka społeczna i nauczycielka, zmagała się z tym wyzwaniem niejednokrotnie. Zesłanie na Syberię, dramat śmierci najbliższych w Krakowie, trudna decyzja o przeprowadzce na Śląsk Cieszyński… Niemymi świadkami tych wszystkich wydarzeń są tomy pamiętników spisywanych przez Zofię. To właśnie na ich podstawie Władysława Magiera snuje gęstą od emocji opowieść, w której na tle historycznej zawieruchy przeplatają się wzloty i upadki, radości i tragedie, miłość i żałoba.
"Wspomnienia Zofii" to również niezwykłe źródło wiedzy o czasach minionych, o odradzaniu się polskiej państwowości, o emancypacji, a także o życiu Polaków na przełomie XIX i XX wieku. Życiu pełnym wiary w lepsze jutro mimo całej jego nieprzewidywalności.
(Opis wydawcy)

     Uwielbiam czytać książki oparte na biografiach silnych i niezależnych ludzi, bo wychodzę z założenia, że niezwykli bohaterowie zasługują na takie biografie, by pamięć o nich nie zginęła, a przy tym dali się oni poznać młodszym pokoleniom- i właśnie taką wyjątkową książkę chciałabym Wam dziś przedstawić. Wprawdzie nie jest to typowa biografia, ale to sprawia, że dzięki temu książka pochłania czytelnika od pierwszych stron, a "Wspomnienia Zofii" to naprawdę dobra historia- mimo że autorka jest historykiem z wykształcenia, nie prześlizguje się jedynie po faktach i datach, ale stara się uchwycić istotę swej bohaterki, ukazać jej pasje, obawy, miłości i... codzienność, z którą musiała się mierzyć.
Fabuła została oparta na pamiętnikach, które pisała Zofia po śmierci męża, tuż przed wybuchem II wojny światowej (Zostały one wydane w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku), pokazuje ona życie zwyczajnych, ale i niezwyczajnych ludzi, patriotów, gotowych poświęcić wiele by ich mała ojczyzna rosła w siłę, a przy okazji dając świadectwo, jak trudne były to czasy, w których przyszło im żyć. 
Narracja pierwszoosobowa tylko ten trud podkreśla, a zarazem pozwala sobie wyobrazić myśli, uczucia i emocje, jakie targały główną bohaterką. Zrozumieć jej strach i rozterki gdy musiała wybierać pomiędzy swymi dziećmi i rodziną a dobrem kraju. Autorka pięknie tu nakreśla ewolucję młodej dziewczyny, w dojrzałą i mądrą kobietę, niebojącą się dyskusji, mającą własne zdanie i ambicję. 
Jest w tej książce wiele prawdy, są rozczarowania, łzy i żałoba nie brakuje trochę goryczy, ale jest w tej historii także dużo ciepła, zrozumienia sytuacji, miłości. Ogrom emocji mi towarzyszyło przy lekturze.
Doskonale została także napisana i pokazana skomplikowana i trudna sytuacja polityczna  i geograficzna nie tylko Śląska, ale i całego regionu tej części Europy. Łatwo poczuć klimat tamtego czasu, zobaczyć to, z czego ludzie się cieszyli, czego się bali, czego pragnęli. My czytelnicy, przypomnimy sobie przy tej lekturze wiele ważnych wydarzeń, które miały wielki wpływ na to jak wygląda teraz nasza ojczyzna.

Książkę czyta się doskonale, akcja toczy się dość szybko i zapewnia stały dopływ adrenaliny, trudno jest ją odłożyć na bok. Tak jak wspomniałam wyżej, wiele emocji mi towarzyszyło w trakcie lektury, pojawiła się cała gama uczuć, przeżywałam wszystko z główną bohaterką i ciągle w głowie miałam myśl- jak człowiek musi być silny, by przetrwać tyle nieszczęść w swoim życiu. Momentami łzy lały się strumieniami.
 
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i bardzo się cieszę, że zaczyna się ono od tak wyjątkowej historii. Pani Władysława Magiera  stworzyła niesamowitą opowieść opartą na autentycznych wydarzeniach. Jest to historia niezwykła i bardzo się cieszę, że wiele osób dowie się o istnieniu tak odważnej i bohaterskiej, a zarazem skromnej kobiety, jaką była Pani Zofia Kirkor- Kierdoniowa. 

    Czy polecam?
Zdecydowanie tak. Każdy w tej powieści znajdzie coś dla siebie, równie fan powieści obyczajowych z mocnymi wątkami, jak i osoby uwielbiające książki historyczne i biografie wyjątkowych ludzi.

POLECAM...

"Kiedy powstanie ogarnęło cały rejon przemysłowy, zadania męża nabrały pierwszorzędnej wagi. Korfanty ufał mu i wszystkie zadania wydziału górniczego i przemysłowo- handlowego, którym kierował, pozostawił całkowicie jego decyzjom. Mąż ściągnął do współpracy inżynierów ze Śląska Cieszyńskiego, między innymi inż. Szefera. Ten nie wahał się w tych niepewnych czasach i poszedł mu pomagać w tym arcytrudnym zadaniu, jakim było wtedy utrzymanie w ruchu kopalni, hut i fabryk na Górnym Śląsku. Jedną z największych trosk męża i wydziału, którym kierował, była sprawa eksportu węgla. Węgiel był m.in. źródłem dochodu władzy powstańczej, a Korfanty zawsze borykał się z brakiem pieniędzy dla wojska. Od wojska zaś, od jego ducha i siły zależały przecież losy Górnego Śląska."
                              - Władysława Magiera "Wspomnienia Zofii" str. 294

Za możliwość przeczytania tej wyjątkowej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.